reklama

Jagiellonia Białystok w wielu meczach pogubiła punkty, ale obok porażki z Rakowem Częstochowa nie może przejść obojętnie

Jakub Laskowski
Piłkarze Jagiellonii po meczu z Rakowem mają nad czym myśleć Kamil Świrydowicz/jagiellonia.pl
Jagiellonia Białystok po porażce z Rakowem Częstochowa (1:2) po raz drugi w tym sezonie wypadła z górnej ósemki (poprzednio taka sytuacja miała miejsce po 2. kolejce). Wstydliwe potknięcie z beniaminkiem prezentuje smutny obraz jesieni w wykonaniu Żółto-Czerwonych, którzy od 30 sierpnia pozostają bez wyjazdowego zwycięstwa.

Trener Ireneusz Mamrot od dłuższego czasu powtarza, że jego drużyna potrzebuje serii wygranych, która w polskiej lidze stanowi swego rodzaju trampolinę. W obecnych rozgrywkach tabela jest bowiem bardzo spłaszczona. Kilka zwycięstw z rzędu może sprawić, że drużyna ze środka tabeli szybko stanie się zespołem walczącym o czołowe lokaty. Piłkarze Jagiellonii chyba o tym zapominają, serwując swoim kibicom w ostatnich tygodniach prawdziwą huśtawkę nastrojów. W Bełchatowie znów zawiedli ich oczekiwania i dali się ograć Rakowowi.

- Na pewno mieliśmy w tym sezonie znacznie lepsze mecze. Jeszcze jest za dużo kolejek do końca rozgrywek, żeby rozpamiętywać tylko te dwa mecze z Rakowem i oceniać, że to one zadecydują o tym, że nie będziemy walczyć o najwyższe cele. Pogubiliśmy też punkty w innych spotkaniach, które są równie ważne. Nie mogę być jednak zadowolony z tego, w jaki sposób realizowaliśmy założenia taktyczne - mówi Mamrot, cytowany przez oficjalny portal klubu.

CZYTAJ TEŻ: Porażka na własne życzenie. Jagiellonia po raz drugi słabsza od Rakowa

Co prawda po pierwszej połowie wszystko wskazywało, że to Jagiellonia będzie cieszyła się z kompletu punktów. Do przerwy goście prowadzili 1:0 po pięknym trafieniu Bartosza Bidy. Niestety, były to miłe złego początki, gdyż w drugiej połowie Raków zdołał dwukrotnie znaleźć receptę na defensywę Jagi. Najpierw samobójczego gola zaliczył Jakub Wójcicki, a w ostatniej akcji meczu, koszmarny błąd popełnił Bartosz Kwiecień. Obrońca podał piłkę rywalom, z czego skorzystał Sebastian Musiolik. Obie bramki dla Rakowa padły po tym, jak ofensywnie grającego Juana Camarę zastąpił rezerwowy w tym spotkaniu obrońca Zoran Arsenić.

- Zmiana była podyktowana tym, że Raków ma bardzo groźne stałe fragmenty gry. Inna sprawa, że chcieliśmy dłużej utrzymać się przy piłce, mieć więcej odbiorów i podwyższyć zespół - tłumaczy Mamrot. - Poza tym uważam, że Zoran dał dobrą zmianę, zanotował kilka odbiorów, a czasem tak jest, że przy niekorzystnym wyniku trzeba szukać zmian. Na pewno nasza gra poprawiła się od momentu, kiedy pojawił się na boisku. Szkoda, że akurat chwilę po jego wejściu na plac gry, od razu straciliśmy gola.

ZOBACZ: Oceny piłkarzy Jagiellonii Białystok po porażce z Rakowem Częstochowa

Opiekun Jagiellonii na każdym kroku powtarza, że obecna pozycja drużyny i jej wyniki nie oddają realnej istoty rzeczy, są jedynie wynikiem braku piłkarskiego szczęścia. A zatem - sytuacją tymczasową. Nieszczęście nie jest jednak przyczyną wszelkich niepowodzeń Jagiellonii w tym sezonie i nie jest wytłumaczeniem obecnej sytuacji w tabeli i spotkań, w których białostoczanie nie zdołali wygrać, co zasugerował po niedzielnym meczu Grzegorz Sandomierski.

- Nie można obok tego meczu przejść obojętnie i powiedzieć, że już myślimy o następnym, bo to by było nietaktem. Wydawało się, że w końcówce to my chcieliśmy bardziej tego zwycięstwa. Zabrakło milimetrów. Nie chce powiedzieć, że szczęścia, bo o szczęściu mówimy już od dłuższego czasu. Troszkę precyzji i to prawdopodobnie my cieszylibyśmy się z trzech punktów - twierdzi bramkarz Jagiellonii.

Szansa na rehabilitację przyjdzie w najbliższą sobotę w meczu u siebie z Zagłębiem Lubin, którego wyniki w tym sezonie również nie są imponujące.

Piękne kibicki Jagiellonii. Na Stadionie Miejskim jest najpi...

Amerykański sen byłego piłkarza Jagiellonii Przemysława Frankowskiego

Jedenastka jesieni Fortuna 1 Ligi

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 10

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

i
irek

Mamrot miej jakis honor i w koncu odejdz

G
Gość

Początek słabości, to hurtowa wyprzedaż zawodników, którzy potrafili strzelić bramkę.

g
gośćJ

No to niech trener Jagi pokaże klasę i charyzmę. Ma w końcu okazje. Tu już o opaczności i szczęściu nie ma co mówić i bronić się argumentami takimi. Nikt się na to nie nabierze! To co się teraz z jagą dzieje to już stały brak konsekwencji taktycznej - przejrzystej dla przeciwników (wystarczy 15-sto) minutowa przerwa i przeciwnicy korygują ustawienie względem naszej drużyny (np. mecz z Pogonią), a my nie mamy wariantu - B, C czy D. Reakcje w czasie meczu trenera są jakie są. Albo czeka, zwleka, albo boi się podjąć ryzyka dla osiągnięcia celu - zwycięstwa, itp. Może towarzystwem trzeba szarpnąć, może trzeba ich prowadzić twardą ręką. Stawiać zadania i egzekwować. Konkretnie. Bo może stałe pewne i na czas płacone wynagrodzenie to nie argument dla "graczy", którzy przecież mieli być, jak to tr. MAMROT stwierdził ... głodni sukcesów i gry o coś, bo wcześniej byli syci .... - ale przynajmniej grali w czubie tabeli. Nie bez znaczenia jest również sytuacja związana z frekwencją na trybunach. Było 18 tysięcy na trybunach, i spadek do 15-stu, 12-stu, teraz ledwie 6 tysięcy. A będzie 3, bo wierni kibice Jagi widzą co się dzieje! Jest skład nie byle jaki. Prikril - najlepszy niemal asystent ligi czeskiej. Mudriński (który tak na prawdę nie dostał szans na sprawdzenie, a strzelał bramki w poprzednim klubie na zawołanie) - zresztą jak wszedł z Rakowem to zaczęły sie dla nas sytuacje bramkowe, których wczesniej nie było, ale on jest bez gry i nie czuje piłki, więc wyszło jak wyszło. POSPISIL, ROMAŃCZUK, czy najlepsi zawodnicy Wisły- ARSENIC, IMAZ czy KOSTAL oraz inni. No, brak nam bramkarza klasy KELEMENA, który byłby wartością dodana i wygrywał by nam mecze, lub je wybraniał. Więc co się dzieje, że gra jest szarpana, brak stabilizacji taktyczno-technicznej, walki do "upadłego". Ja nie jestem fachowcem, ale w Klubie na pewno są - niech diagnozują i wyciągają w końcu wnioski.

M
Marasty

Nic tak nie boli jak sie dostanie po kieszeni...miesiac za free...ile tych slabych beznadziejnych meczy w tym sezonie bylo...a w tych wygranych tez nie bylo rewelacji...

G
Gość

Największym nieszczęściem w Jagielloni jest Mamrot, jego wywodów nie da się słuchać.

G
Gość

Może i przejdzie

D
Dżacek

To już koniec Mamrota. Na własne życzenie pogrzebał swoją karierę w Jagiellonii.

G
Gość

Już nie idzie tego słuchać!

B
Bobi

W końcu znalazła się we właściwej części tabeli.

K
KIBIC

DZIADY

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3