Jagiellonia Białystok - Piast Gliwice 0:2. Ostrzeżenie od losu

Wojciech Konończuk
Ten strzał głową Tomasza Frankowskiego (z prawej) nie przyniósł Jagiellonii powodzenia, podobnie jak wszystkie pozostałe akcje żółto-czerwonych. Piast Gliwice był skuteczniejszy i wygrał 2:0.
Ten strzał głową Tomasza Frankowskiego (z prawej) nie przyniósł Jagiellonii powodzenia, podobnie jak wszystkie pozostałe akcje żółto-czerwonych. Piast Gliwice był skuteczniejszy i wygrał 2:0. Wojciech Wojtkielewicz
Udostępnij:
Powoli w niebyt odchodzi stwierdzenie, że w Białymstoku jest niezwykle ciężko odebrać punkty Jagiellonii. W sobotę na stadionie przy ul. Słonecznej ekipa Tomasza Hajty przegrała 0:2 z Piastem Gliwice i było to pierwsze w historii zwycięstwo drużyny z Górnego Śląska z żółto-czerwonymi.

W czterech meczach przed własną publicznością Jaga zdobyła tylko pięć punktów i jeśli się weźmie pod uwagę to, że nie miała za rywala nikogo z wielkich ekstraklasy, to przyszłość nie rysuje się w różowych barwach.

- To jest dla nas ostrzeżenie od losu, że z każdym rywalem trzeba grać na sto procent od pierwszej do ostatniej minuty - powiedział na pomeczowej konferencji trener Hajto. - Jednak to dopiero początek ligi i nasza pierwsza porażka - dodał.

Grali dobrze przez dziesięć minut

Początek nie wskazywał na to, by białostoczanie mieli przegrać. Sytuację sam na sam z Dariuszem Trelą zmarnował PawełTarnowski. Gliwicki golkiper spisał się też bez zarzutu przy strzale głową Tomasza Frankowskiego.

Niestety, dobra gra gospodarzy skończyła się już po dziesięciu minutach. Nie można jednak myśleć o zdobywaniu bramek, kiedy nie potrafi się wymienić kilku celnych podań. Bardzo źle grał jeden z liderów drużyny - Tomasz Kupisz, który albo się przewracał, albo oddawał piłkę przeciwnikom i w przerwie został zmieniony.

Inni spisywali się niewiele lepiej, może z wyjątkiem wygrywającego sporo pojedynków Niki Dzalamidze i powracającego po kontuzji do linii defensywnej Ugo Ukaha.

Goście wcale nie prezentowali się lepiej, ale objęli prowadzenie. W 41 minucie białostoccy pomocnicy przyglądali się jak 28 metrów przed bramką Łukasza Skowrona Tomasz Podgórski przyjmuje bezpańską futbolówkę, przymierza i oddaje celny strzał pod poprzeczkę. Można dyskutować czy młody golkiper mógł się lepiej ustawić, ale znacznie bardziej winni są jego koledzy z pola, którzy nie zrobili nic, by przeszkodzić kapitanowi Piasta.

W przerwie Hajto, obok Kupisza zdjął defensywnego pomocnika Rafała Grzyba, wprowadzając na murawę Euzebiusza Smolarka i Dawida Plizgę. Gospodarze uzyskali sporą przewagę, ale zamiast wyrównania padła druga bramka dla przyjezdnych. We własnym polu karnym MichałPazdan dał się łatwo ograć Wojciechowi Kędziorze, a potężnym uderzeniem z kilkunastu metrów kontrę skończył Mariusz Zganiacz.

Kilka szans na kontaktową bramkę było. W 65. minucie Trela intuicyjnie obronił strzał Dzalamidze i dobitkę Smolarka, a w końcówce w dobrej sytuacji spudłował Maciej Gajos. To wszystko okazało się jednak niewystarczające, by uchronić się przed wstydliwą porażką.

Lepszy aktor niż piłkarz

W końcówce z boiska wyleciał Smolarek za rzekome uderzenie w twarz Alvaro Jurado.
- Nie wiem, za co była ta czerwona kartka. Nie dotknąłem tego człowieka, a on padł, jakby został rozstrzelany z karabinu - ocenia Ebi.

Jakkolwiek talent teatralny zawodnika Piasta wydaje się przewyższać jego umiejętności piłkarskie, to nie da się ukryć, że jagiellończyk chciał go uderzyć, a w myśl przepisów już sam zamiar kwalifikował się do ukarana go. To wydarzenie było tylko gorzkim podsumowaniem kiepskiego występu Jagiellonii.
- Gramy tka jak gramy i na pewno w klubie będą rozmowy na temat tego, dlaczego z Polonią w Warszawie było tak dobrze, a z Piastem u siebie - tak źle - podsumowuje Tomasz Frankowski, który nie dotrwał do końca potyczki z powodu kontuzji łydki.

Jagiellonia Białystok - Piast Gliwice 0:2 (0:1). Bramki: 0:1 - Podgórski (41), 0:2 - Zganiacz (55). Żółte kartki: Tymiński - Klepczyński, Izvolt, Cicman. Czerwona kartka: Smolarek (90., Jagiellonia, za uderzenie przeciwnika). Sędziował: Daniel Stefański (Bydgoszcz). Widzów: 3 054
Jagiellonia: Skowron - Modelski, Ukah, Pazdan, Norambuena, Kupisz (46. Smolarek), R. Grzyb (46. Plizga), Tymiński, Tarnowski, Dzalamidze, Frankowski (58. Gajos).
Piast: Trela - Zbozień, Klepczyński, Polak, Oleksy, Matras, Podgórski (74. Cicman), Zganiacz, Izvolt, R. Jurado (58. A. Jurado), Kędziora (90. Sikora).

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kibic
Kiedy otwiera się okno transferowe na działaczy?
B
Białostoczanin
jak mam sie logować żeby coś poczytać to walić te piano. Przenoszę sie gdziesj.....................................
d
dominik
Jagiellonia ma dużo, dużo więcej szczęścia niż rozumu. W zasadzie to mają same szczęście (mam na myśli zarząd). Już dawno powinni być w drugiej, trzeciej lidze.

Zaraz, zaraz... a czemu ten "fachowy" artykół nie jest w rubryce PIANO???
z
znawca
Początek L A N I A się rozpoczął !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Zakończy się wraz z sezonem !!!

Gratuluję !
r
rod
Jaga zawsze miała (kiedyś)bardzo dobrych juniorów, którzy następnie dali nam I ligę. Bayer Jacek i Darek, Czykier, Kulesza, Szugzda,omaniuk. Można wymieniać więcej. Później Citko, Franek, ale z roku na rok coraz mniej gwiazd. Szkoda.
B
Bramki_strzelać_mecze_wygr
Mamienie wielką piłką narodu trwa czy to na szczeblu centralnym czy lokalnym. Nie oszukujmy się szczyt możliwości tej drużyny kończy się na naszym województwie.Wiadomo pieniądze są potrzebne. Sandomierski, Cionek, Makuszewski (widziałem wczoraj mecz Tereka (0:3 do tyłu), biegał jak Peszko bez sensu, nie zablokował strzału przy drugim golu z 30 metrów), Grosicki.Teraz Galeria będzie się budować z Panem Wojciechowskim i to się liczy.Gdzie jest Cetkovic? Grzyb od roku nic nie pokazuje kompletnie.Są trenerzy światowego formatu więc coś wymyślą.Trzymam kciuki:)
s
swojak
Co było to już było a życie toczy się dalej. A można krytykować ale dalej być kibicem a nie kibolem. Kibic jest na dobre i na złe. Ja krytyki nie żałuję dla Jagi ale jak trzeba to się też nie wstydzę ,że jestem je fanem. Teraz mieszkam w Warszawie i wcale się nie boję mówić o Jagielloni i nikt mi nic złego nie mówi. Franek weż się za tą młodzież i naucz ich coś od siebie zamiast gonić Cieślika. Powodzenia Jago.
B
Bolek W.
Teraz Jaga będzie już stale obrywać i walczyć tylko o utrzymanie się.Sprzedawali zawodników,bo Jaga to biedny klub,brak sponsora z prawdziwego zdarzenia- a czy szuka ktos takiego?, chyba nie ......
m
ms
Może jeszcze kogoś byśmy sprzedali ??? Cioek i Makuszewski już poszli pod młotek.
K
Ktoś
Przykro to mówić ale z taką grą to w następnym sezonie witamy I ligę...
Dodaj ogłoszenie