Jagiellonia Białystok - Lechia Gdańsk online. Transmisja meczu na żywo

Tomasz Dworzańczyk [email protected] tel. 85 748 95 34
Jagiellończyka Tomasza Kupisza czeka zapewne w niedzielę wiele ostrych starć z zawodnikami Lechii
Jagiellończyka Tomasza Kupisza czeka zapewne w niedzielę wiele ostrych starć z zawodnikami Lechii Wojciech Wojtkielewicz
Z nadziejami na przedłużenie dobrej passy pojadą na Wybrzeże piłkarze żółto-czerwonych, którzy w niedzielę o godz. 17 zmierzą się z Lechią Gdańsk w meczu 22. kolejki ekstraklasy. Ewentualne zwycięstwo mocno przybliżyłoby ekipę Tomasza Hajty do czołówki.

Liga jest w tym sezonie bardzo wyrównana. Do trzeciego miejsca tracimy obecnie tylko sześć punktów. Nie chciałbym przez to powiedzieć, że mamy aspiracje gry w europejskich pucharach, ale jeśli nadarzy się okazja, żeby zaatakować premiowane miejsca, to czemu z niej nie skorzystać - mówi trener białostockiego zespołu.

Mijający tydzień, podobnie jak poprzednie nie był zbyt przyjazny jagiellończykom, jeśli chodzi o miejsce do trenowania. Piłkarze ćwiczyli głównie na sztucznym boisku MOSP. W czwartek był w tym temacie wyjątek, bowiem żółto-czerwoni mieli okazję wybiec na naturalną murawę stadionu miejskiego, gdzie przeprowadzili normalne zajęcia.

- Szkoda, że tylko raz w tygodniu mamy taką możliwość, bo brak treningów na naturalnych boiskach widać potem w meczach ligowych, gdzie brakuje choćby czucia piłki. O tym, że jest też duży problem z przeciążeniami już nie będę nawet wspominał - tłumaczy Hajto.

Wszyscy do dyspozycji

Szkoleniowiec Jagi przed wyjazdem do Gdańska ma za to dość komfortową sytuację kadrową. Karę za czerwoną kartkę, jeszcze z meczu z Piastem Gliwice, odpokutował już Filip Modelski i wygląda na to, że do dyspozycji Hajty będą tym razem już wszyscy zawodnicy. Do czwartku żaden z piłkarzy nie uskarżał się na poważniejszy uraz i oby taki stan rzeczy potrwał jak najdłużej.

Białostoczanom w Gdańsku ostatnio gra się całkiem nieźle - nie przegrali trzech ostatnich wyjazdowych spotkań z Lechią. Ogólne statystyki są jednak na korzyść klubu z Trójmiasta, który w 30 dotychczasowych meczach między oboma zespołami wygrał 13, a przegrał osiem razy. Dziewięciokrotnie padał remis. W tym sezonie obie ekipy rywalizowały już ze sobą dwukrotnie - w październiku ubiegłego roku. W 1/8 finału Pucharu Polski żółto-czerwoni zremisowali 2:2, ale awansowali do następnej fazy po rzutach karnych. Niestety, kilka dni później białostoczanie doznali porażki w lidze, przegrywając u siebie 0:2.

- To chyba najtrudniejszy moment w mojej karierze trenerskiej - mówił wówczas Hajto, który jednak wyciągnął z tej porażki wnioski i później nie przegrał ośmiu kolejnych meczów.
O sile Lechii stanowił jesienią przede wszystkim Abdou Razack Traore, jednak napastnik z Burkina Faso przed kilkoma miesiącami przeniósł się do Turcji.

Znalazło to też potwierdzenie w wynikach, bowiem ekipa Bogusława Kaczmarka wiosną spisuje się dość przeciętnie. Z sześciu wiosennych meczów biało-zieloni wygrali tylko jeden (z Koroną Kielce 3:2).

- Nie można patrzyć na to w ten sposób, że w Lechii nie ma Traore, to oni teraz grają słabiej. U nas też nie ma na przykład kontuzjowanego Niki Dzalamidze, który błyszczał w poprzedniej rundzie, ale jakoś nikt o tym nie mówi - zauważa Hajto. - Ogólnie wszyscy uważają Lechię za klub trochę biedny, z problemami, ale to nie do końca jest prawda. Budżet mają wyższy od Jagiellonii, posiadają też piękny stadion, na który my dopiero czekamy. Nas nie było stać na przykład na Piotra Brożka, a ich już tak. To jest solidna firma i bardzo mocna drużyna - dodaje.

Oba zespoły chcą grać w piłkę

Hajto niedawno miał okazję widzieć gdańszczan w akcji podczas ligowego meczu z Piastem, przegranego 0:2, na którym był obecny.

- Widać, że fajnie operują piłką i chcą grać podobnie jak my. Zapowiada się więc ciekawe spotkanie, z którego mam nadzieję wyjdziemy zwycięsko - kwituje opiekun Jagi.

Z piłkarzy, którzy wówczas byli na boisku, przeciwko Jadze może zabraknąć kontuzjowanego ostatnio Mateusza Machaja oraz bramkarza Michała Buchalika, którego obarcza się winą za przynajmniej kilka, z 10 puszczonych wiosną goli. Między słupkami może zagrać rezerwowy golkiper Sebastian Małkowski.

Żółto-czerwoni w podróż na Wybrzeże wyruszą w sobotę. Mecz zostanie rozegrany w niedzielę o godz. 17 na stadionie PGE Arena w Gdańsku, będącym latem ubiegłego roku jednym z obiektów EURO 2012. Transmisję przeprowadzi Canal + Sport.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
jaga87
"-Widać, że fajnie operują piłką i chcą grać podobnie jak my".
Hajto, człowieku, gdzie Ty masz oczy - czy jakiś normalny klub w tym kraju chciałby grać taka fatalną piłkę jak Wy ostatnio??!!
Kibicuje Jagielloni od wielu lat, ale takich słabych meczy w wykonaniu Jagi, bez stylu, polotu, żadnej myśli taktycznej to nie widziałem od dawna. To jest jakaś anty-piłka. Ostatni mecz z Pogonią to się nie dał w ogóle oglądać. Jaga bardzo słaba, a Pogoń jeszcze słabsza - kopanina na całego, zero emocji i jedno szczęście,że rogalski ręke wyciągnął w polu karnym, bo byłoby po 0.
I właśnie może najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że taka Jagiellonia z tak słabą grą jest o 6 punktów od pucharów. Przecież to skandal jak ta liga jest słaba i beznadziejna.
Każdy powie, że liczą się punkty i miejsca, ale ja na tak słabo grającą Jagiellonię i w ogółe tak mizerną ligę chodzić i patrzeć nie zamierzam, bo się zrzygać można. Lepiej se wykupić pakiet sportowy w tv za cenę karnetu na jagę. Święta prawda....
Z
Zażenowany poziomem
"-Widać, że fajnie operują piłką i chcą grać podobnie jak my".
Hajto, człowieku, gdzie Ty masz oczy - czy jakiś normalny klub w tym kraju chciałby grać taka fatalną piłkę jak Wy ostatnio??!!
Kibicuje Jagielloni od wielu lat, ale takich słabych meczy w wykonaniu Jagi, bez stylu, polotu, żadnej myśli taktycznej to nie widziałem od dawna. To jest jakaś anty-piłka. Ostatni mecz z Pogonią to się nie dał w ogóle oglądać. Jaga bardzo słaba, a Pogoń jeszcze słabsza - kopanina na całego, zero emocji i jedno szczęście,że rogalski ręke wyciągnął w polu karnym, bo byłoby po 0.
I właśnie może najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że taka Jagiellonia z tak słabą grą jest o 6 punktów od pucharów. Przecież to skandal jak ta liga jest słaba i beznadziejna.
Każdy powie, że liczą się punkty i miejsca, ale ja na tak słabo grającą Jagiellonię i w ogółe tak mizerną ligę chodzić i patrzeć nie zamierzam, bo się zrzygać można. Lepiej se wykupić pakiet sportowy w tv za cenę karnetu na jagę.
Dodaj ogłoszenie