https://poranny.pl
reklama

Jagiellonia Białystok. Jaka będzie przyszłość Adriana Siemieńca? Głos zabrał Wojciech Strzałkowski

Wojciech Konończuk
Wojciech Strzałkowski zapewnia, że Jagiellonia skorzysta w najbliższym czasie z możliwości przedłużenia kontraktu z Adrianem Siemieńcem
Wojciech Strzałkowski zapewnia, że Jagiellonia skorzysta w najbliższym czasie z możliwości przedłużenia kontraktu z Adrianem Siemieńcem fot. jagiellonia.pl
Gorącym tematem na rynku transferowym jest ostatnio ewentualne odejście z Jagiellonii Białystok trenera Adriana Siemieńca, który jest najczęściej łączony z Widzewem Łódź oraz belgijskim Cercle Brugge. Głos w tej sprawie zabrały władze Dumy Podlasia.

Kontrakt Siemieńca, który w 2024 roku doprowadził Jagiellonię do mistrzostwa Polski, kończy się wraz bieżącym sezonem. Zawiera jednak klauzulę, pozwalającą klubowi przedłużyć umowę o kolejny rok i sternicy Jagi zamierzają z tego zapisu skorzystać.

- Myślę, że stanie się to w najbliższym czasie, ale w tej chwili mamy trochę inne problemy. Jak wiemy, drużyna złapała lekką zadyszkę. Wydaje mi się, że jest to raczej problem mentalno-psychologiczny, związany ze zbyt dużą ilością meczów - mówi przewodniczący rady nadzorczej Wojciech Strzałkowski. - Może te dwa tygodnie zrobią dobrze, przyda się odpoczynek, żeby nie myśleć o piłce nożnej i się trochę zresetować - dodaje.

quiz

Czy wiesz, jak się obchodziło Dzień Kobiet w PRL-u? QUIZ

1/10

Obowiązkowy element obchodów Dnia Kobiet stanowiły czerwone...?


Jagiellonia Białystok. Trener zapewnia, że skupia się na prowadzeniu drużyny

O możliwość odejścia był pytany przed telewizyjnymi kamerami przez dziennikarzy stacji Canal + Sport sam trener Siemieniec. Szkoleniowiec Jagi powiedział, że nie skupia się na medialnych spekulacjach, a na tym, co jest jego rolą, czyli prowadzeniu drużyny.

Czy mimo zapisu o możliwości przedłużenia kontraktu odejście szkoleniowca jest możliwe? Na pewno tak. Jeśli bowiem sam opiekun Żółto-Czerwonych zechciałby zmienić otoczenie i podjąć się nowych wyzwań, to sternikom Jagi niezręcznie byłoby zatrzymywać go w Białymstoku wbrew jego woli.

Z drugiej strony, to jak na razie tylko medialne spekulacje i do konkretów jeszcze daleko, o ile w ogóle do nich dojdzie. Wystarczy przypomnieć, co się działo z transferem Afimico Pululu, który był sprzedawany przez media przynajmniej kilkadziesiąt razy w najróżniejszych kierunkach, a nadal gra w Jagiellonii.

Dalsza część materiału pod wideo
emisja bez ograniczeń wiekowych

Na razie należy skupić się na końcówce sezonu, bo Żółto-Czerwoni wciąż są poważnym kandydatem do mistrzostwa Polski. A wywalczenie tytułu, czy też miejsca gwarantującego grę w europejskich pucharach, może mieć kapitalne znaczenie dla podejścia do tematu pozostania w stolicy Podlasia zarówno samego zainteresowanego, jak i władz klubu.

Sześć punktów siedmiu meczach do słabiutki dorobek Jagiellonii

Sytuacja nie wygląda różowo, a Wojciech Strzałkowski ma rację co do zadyszki, bo bilans Dumy Podlasia w ostatnich siedmiu meczach PKO Ekstraklasy, to:

  • 1 zwycięstwo

  • 3 remisy

  • 3 porażki

  • Bramki: 7:11.

Tak punktować może drużyna ze strefy spadkowej, a nie z ligowej czołówki. Jest o czym myśleć, bo 4 kwietnia dojdzie w Białymstoku do starcia na szczycie z Lechem Poznań.

- Lech wygrał i wyprzedza nas o trzy punkty, ale wciąż mamy szanse na mistrza Polski - zaznacza Wojciech Strzałkowski. - Trzeba wierzyć i liczyć na to, że następne mecze będą lepsze - przekonuje.

Spotkanie z Kolejorzem zostanie rozegrane na Chorten Arenie 4 kwietnia (Wielka Sobota), o godz. 20.15.

Polecane oferty
Wróć na poranny.pl Kurier Poranny