Jagiellonia Białystok. Cillian Sheridan potwierdził regułę i wrócił do żywych. Irlandzka strzelba znów straszy

Jakub Laskowski
Jagiellonia z Cillianem Sheridanem w składzie znów jest groźna, a Irlandczyk im jest bardziej krytykowany, tym lepiej prezentuje się na boisku
Jagiellonia z Cillianem Sheridanem w składzie znów jest groźna, a Irlandczyk im jest bardziej krytykowany, tym lepiej prezentuje się na boisku Jagiellonia.pl
Już tylko trzy gole dzielą Cilliana Sheridana od pierwszego miejsca w klasyfikacji najskuteczniejszych obcokrajowców w historii białostockiego klubu. Irlandczyk znów jest asem w talii Ireneusza Mamrota.

Chyba każdy białostocki kibic zdążył się już przyzwyczaić do kapryśnej formy Sheridana, wynikającej z pewnej reguły. Im bardziej rosły napastnik jest krytykowany, tym lepiej prezentuje się na boisku. Ostatnie, imponujące występy Irlandczyka, zdają się potwierdzać tę teorię.

- Rzeczywiście, śledząc jego losy można się trochę pogubić. Inna sprawa, że Sheridan jest chwalony tylko wtedy, gdy strzela gole. Tymczasem ja jestem zdania, że trzeba patrzeć na jego występy pod szerszym kątem - tłumaczy były napastnik Żółto-Czerwonych Jacek Bayer. - Tyle razy powtarzałem, że cenię go nie tylko za zdobywane bramki, ale zwłaszcza za pracę, jaką wykonuje dla drużyny. To typ walczaka, biegającego za dwóch. Mam wrażenie, że niektórzy tego nie dostrzegają - dodaje.

Zobacz też: Cilian Sheridan: Wreszcie mogę odetchnąć [ZDJĘCIA]

Niewiele brakowało, a po irlandzkim napastniku w Białymstoku pozostałyby już tylko wspomnienia. Latem podlaski klub liczył, że pozbędzie się kosztownego balastu, jakim wtedy stał się Sheridan. Mocno zainteresowani pozyskaniem jednego z najlepiej zarabiających zawodników wicemistrza Polski byli Rosjanie. Dogadali się z samym piłkarzem, byli też gotowi za niego zapłacić. W ostatniej chwili temat jednak upadł, a 29-latek ponownie musiał skupić się na rywalizacji o miejsce w składzie ekipy wicemistrza Polski.

Kiedy wydawało się, że wkrótce nie będzie go w zespole, Irlandczyk zaczął grać skutecznie. Nie da się ukryć, że prezentujący wysoką formę Sheridan nie tylko wzmacnia siłę ognia ekipy Ireneusza Mamrota, ale otwiera przed sztabem szkoleniowym możliwości zmiany ustawień na boisku i zastosowania nowych rozwiązań taktycznych. W spotkaniach z Arką w Gdyni (2:0) i Białą Gwiazdą, Wyspiarz wystąpił jako skrzydłowy, świetnie wywiązując się z powierzonej mu roli. W obu potyczkach zaliczył ważne trafienia, przyczyniając się do wywalczenia awansu w Pucharze Polski i zapewniając cenny punkt pod Wawelem.

Czytaj także: Sheridan strzelił z "trzeciego piętra", kibice Jagiellonii poprosili o tytuł

- Kiedyś powiedziałem, że Jagiellonia dysponuje świetnymi dziewiątkami, ale nie ma opcji rotacji na skrzydle. Temu trzeba było zaradzić i stwierdzono, że Sheridan sprawdzi się jako boczny pomocnik. To okazało się strzałem w dziesiątkę, bo piłkarz nie tylko zdobywa bramki, ale potrafi dobrze współpracować z kolegami, asystując im. Imponuje mi zaawansowanie techniczne Irlandczyka, który z trudnych sytuacji potrafi wyjść obronną ręką - twierdzi były reprezentant Polski.

W sobotę w meczu z Wisłą Sheridan strzelił trzeciego ekstraklasowego gola w tym sezonie. W sumie w barwach białostockiego zespołu, biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki, uzbierał już ich 20. Zaledwie trzy trafienia więcej ma najskuteczniejszy stranieri w historii występów w żółto-czerwonej koszulce - Dani Quintana. Osiągnięcie filigranowego Hiszpana jest więc mocno zagrożone, oczywiście o ile zimowa przerwa nie zmusi Irlandczyka do zmiany otoczenia.

Zobacz również: Jagiellonia Białystok. Cillian Sheridan żegna się z klubem. Teraz zagra w Rosji

W tej chwili jednak akcje 29-latka są zdecydowanie wyższe niż jego konkurenta w ataku - Romana Bezjaka, który w ostatnim czasie stracił w oczach trenerów i sympatyków Jagiellonii.

- Słoweniec sam podłożył sobie kłodę pod nogi nieodpowiedzialnym zagraniem w meczu z Arką. Ale nie chcę się nad nim pastwić, gdyż uważam, że to równie wartościowy piłkarz, co Sheridan. W ogóle ich losy są podobne i dalej próbuję zachodzić w głowę, kto jest wyżej w hierarchii - kończy Bayer.

Zobacz koniecznie: Jagiellonia Białystok wicemistrzem Polski

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie