Jaga kontra Odra

Wojciech Konończuk [email protected] tel. 085 748 95 31
Tomas Pesir (przy piłce) sygnalizuje zwyżkę formy. Może w Wodzisławiu to właśnie jemu Jaga zawdzięczać będzie wygraną.
Tomas Pesir (przy piłce) sygnalizuje zwyżkę formy. Może w Wodzisławiu to właśnie jemu Jaga zawdzięczać będzie wygraną. Fot. Wojciech Oksztol
Udostępnij:
Jaga awansowała do 1/8 finału Pucharu Polski - dobrze. Jest liderem swojej grupy w Pucharze Ekstraklasy - jeszcze lepiej.

Priorytetem jest i będzie liga. Dlatego wszystko, co robiliśmy w przerwie w rozgrywkach, podporządkowane jest spotkaniu z Odrą Wodzisław - zwykł mawiać trener Michał Probierz.

Dzień próby właśnie nadszedł. Po pechowym remisie 2:2 ze Śląskiem Wrocław sytuacja białostoczan w tabeli wciąż jest trudna, ale nadzieją na lepsze czasy jest dobra gra żółto-czerwonych.

- Idziemy we właściwym kierunku. Każdy chyba widzi coraz lepsze zgranie drużyny i wierzę, że nadszedł już czas na sukcesy. Jedziemy do Wodzisławia, żeby walczyć o swoje, czyli o trzy punkty. Odrę koniecznie musimy przejść - mówi pomocnik Paweł Zawistowski, który strzelił ostatnio kilka ładnych goli. - Pewnie, że chciałbym kontynuować dobrą passę, ale nieważne, kto zdobędzie bramkę. Liczy się tylko zwycięstwo - dodaje.

Czas wyrównać rachunki

Poważnym osłabieniem środkowej linii będzie brak Dariusza Jareckiego.
W tej sytuacji na lewej pomocy zagra Robert Szczot. Jego zadaniem będzie nie tylko wyprowadzanie ataków, ale i powstrzymywanie lidera Odry - Jana Wosia. Białostoccy fani doskonale pamiętają kapitana ekipy z Wodzisławia, gdyż to za jego sprawą Jaga przegrała wiosną u siebie z Odrą 2:3.

- Woś to zawodnik o wielkim ligowym obyciu. Trzeba na niego uważać, ale się nie bać. A skoro skaleczył Jagę wiosną, to czas wyrównać rachunki - zapowiada Szczot.
Obok Jareckiego w Jadze zabraknie też kontuzjowanego Hermesa. Brazylijczyk wznowił już treningi i za kilka tygodni powinien powrócić do zespołu.

Może asem w talii Probierza okaże się Tomas Pesir. Czeski napastnik na początku słynął tylko z łapania głupich kartek, ale ostatnio miał asysty przy obu golach w meczu ze Śląskiem i widać, że czuje się wśród jagiellończyków coraz lepiej.

Ostatnio mieli kryzys

Chociaż obiektu w Wodzisławiu nie można nazwać Maracaną, a Odra jest klubem, która nie ma tysięcy wiernych kibiców, to na początku sezonu śląska drużyna u siebie grała fantastycznie. Rozbiła Legię Warszawa (2:0), Ruch Chorzów (3:0) i Polonię Bytom (4:1). Ostatnio jednak nastąpił kryzys. Piłkarze Janusza Białka przegrali u siebie 0:2 z GKS Bełchatów, a potem w takim samym stosunku w Warszawie z Polonią. W tej ostatniej potyczce doszłoby do pogromu, gdyby nie fantastyczna forma byłego jagiellończyka - bramkarza Adama Stachowiaka.
Młody golkiper nie jest jedynym graczem gospodarzy z białostocką przeszłością. Przez pewien czas jako pierwszy trener Jagiellonii w protokołach figurował Białek. Podobno w razie porażki szkoleniowiec może stracić posadę.

Występy w Jadze mają za sobą Aleksander Kwiek i Tomasz Moskal.

- Wszyscy tu czekają na to spotkanie. Kości będą pewnie trzeszczały, bo i nam, i Jadze bardzo zależy na wygranej - zapowiada Moskal, który zagrał dotąd we wszystkich meczach Odry, ale wyłącznie jako rezerwowy. - Może z Jagiellonią dostanę szansę od początku - dodaje napastnik.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie