IMPREZY
    BIAŁYSTOK

    Tak się bawi Białystok!

    Rozwiń
    IMPREZY
    Zwiń

    Tak się bawi Białystok!

    Białostoczanie wiedzą jak się bawić. Oto ostatnie gorące imprezy

    Izabela Dąbrowska: Białystok na wyciągnięcie ręki

    Izabela Dąbrowska: Białystok na wyciągnięcie ręki

    Anna Kopeć

    Kurier Poranny

    Aktualizacja:

    Kurier Poranny

    Jak mamy zdjęcia do „Blondynki” to ja mieszkam w domu rodzinnym, dojeżdżam tylko na plan - mówi Izabela Dąbrowska. W serialu tym wciela się w postać

    Jak mamy zdjęcia do „Blondynki” to ja mieszkam w domu rodzinnym, dojeżdżam tylko na plan - mówi Izabela Dąbrowska. W serialu tym wciela się w postać Jasiuni Rostworowskiej, gospodyni doktora Fusa. Nazywana jest często mistrzynią epizodu. Choć obsadzana jest w rolach drugoplanowych, każde jej pojawienie się na ekranie to spore wydarzenie. ©Anatol Chomicz

    Nazywam nas ludźmi wybitnie naznaczonych talentem. Coś musi być w podlaskim powietrzu czy w wodzie, a może przekazały nam coś nasze matki... - mówi aktorka Izabela Dąbrowska.
    Jak mamy zdjęcia do „Blondynki” to ja mieszkam w domu rodzinnym, dojeżdżam tylko na plan - mówi Izabela Dąbrowska. W serialu tym wciela się w postać

    Jak mamy zdjęcia do „Blondynki” to ja mieszkam w domu rodzinnym, dojeżdżam tylko na plan - mówi Izabela Dąbrowska. W serialu tym wciela się w postać Jasiuni Rostworowskiej, gospodyni doktora Fusa. Nazywana jest często mistrzynią epizodu. Choć obsadzana jest w rolach drugoplanowych, każde jej pojawienie się na ekranie to spore wydarzenie. ©Anatol Chomicz

    Kurier Poranny: Spędza Pani święta w Białymstoku?

    Izabela Dąbrowska: Tak, przyjeżdżam. W Białymstoku mam mamę, jej siostry, siostry mego ojca. Cała moja rodzina mieszka w Białymstoku i w okolicach. Teraz to już nie ma takiego wymiaru jak wtedy, gdy żyli dziadkowie. Wtedy cała rodzina się zjeżdżała do nich na święta prawosławne. Zawsze kultywowaliśmy tradycję, staraliśmy się zjechać na Wigilię, 6 stycznia, właśnie do dziadków we wsi Kołodno, niedaleko Supraśla. Dla mnie to był dom rodzinny, bo w nim się wychowałam do 3. roku życia. Była tam malutka cerkiew, brukowana ulica. Pamiętam wielką lipę i ławeczkę. Dziś już ich nie ma, wszystko się zmienia, ale obraz pozostał. Ogromnym sentymentem darzę te tereny i jak mogę to zawsze chętnie przyjeżdżam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Poranny.pl poleca

    Wideo