IPN. Romuald Rajs i Kazimierz Chmielowski niewinni. Ludobójstwa Białorusinów nie było

wg ipn.gov.plZaktualizowano 
Instytut Pamięci Narodowej wydał komunikat dotyczący informacji zawartych w ustaleniach końcowych śledztwa S 28/02/Zi w sprawie pozbawienia życia 79 osób – mieszkańców powiatu Bielsk Podlaski, w tym 30 osób tzw. furmanów w lesie koło Puchał Starych, dokonanych w okresie od dnia 29 stycznia 1946 r. do dnia 2 lutego 1946 r.

Instyt Pamięci Narodowej opublikował oświadczenie. W świetle najnowszych badań naukowych informacje z ustaleń końcowych śledztwa w sprawie „Burego” w wielu obszarach są wadliwe.

Czytaj też: Łukasz Radulski: Romuald Rajs Bury został oceniony jako szwarccharakter

IV Hajnowski Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych 2019 przeszed...

Instytut Pamięci Narodowej, wobec znacznego postępu badań naukowych prowadzonych nad wydarzeniami będącymi przedmiotem prowadzonego w latach 2002–2005 przez Oddziałową Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku śledztwa S 28/02/Zi (umorzonego 30.06.2005 r.), informuje, że w świetle wzmiankowanych badań naukowych zawarta w ustaleniach końcowych śledztwa informacja, iż: […] Sprawcy [mowa o żołnierzach 3. Wileńskiej Brygady NZW] swoje działania kierowali nie przeciwko indywidualnym osobom, lecz przeciwko określonym społecznościom wiejskim – grupom ludzkim, których łączyło pochodzenie i wyznanie. Rozstrzelanie furmanów również było zabójstwem zrealizowanym w zamiarze bezpośrednim. Miało na celu zlikwidowanie tych spośród nich, których uznano za Białorusinów. Wobec tego przyjąć należy, że rozpoznane czyny przestępne miały na celu likwidację członków grupy o takim samym pochodzeniu narodowo – religijnym […] Spośród wszystkich wymienionych powyżej motywów, które determinowały działania „Burego” i części jego podwładnych, czynnikiem łączącym było skierowanie działania przeciwko określonej grupie osób, które łączyła więź oparta na wyznaniu prawosławnym i związanym z tym określaniu przynależności tej grupy osób do narodowości białoruskiej.

Reasumując zabójstwa, i usiłowania zabójstwa tych osób należy rozpatrywać jako zmierzające do wyniszczenia części tej grupy narodowej i religijnej, a zatem należące do zbrodni ludobójstwa, wchodzących do kategorii zbrodni przeciwko ludzkości – nie odpowiada stanowi faktycznemu.

Czytaj też: Romuald Rajs „Bury” - bohater czy zbrodniarz?

Według znawców tematu dr Kazimierza Krajewskiego (IPN Warszawa) oraz mec. Grzegorza Wąsowskiego (Fundacja Pamiętamy) należy zdecydowanie odrzucić tezę, że determinantem podjętych przez 3. Wileńską Brygadę NZW działań były motywy religijno-narodowościowe. Autorzy ci w opublikowanym w 2016 r. artykule (K. Krajewski, G. Wąsowski, Kapitan Romuald Rajs a Białorusini – fakty i mity, „Glaukopis. Pismo społeczno-historyczne” 2016, nr 33) zrekonstruowali bieg wydarzeń z przełomu stycznia i lutego 1946 r. Podsumowując swe ustalenia, stwierdzili: W naszej ocenie tragiczne zdarzenia spowodowane przez „Burego” i jego żołnierzy nie odpowiadają definicji zbrodni ludobójstwa, określonej w Konwencji ONZ z 9 grudnia 1948 r. jako: „czyn dokonany w zamiarze zniszczenia w całości lub części grup narodowych, etnicznych, rasowych lub religijnych jako takich”. Uważamy, że „Bury” nie działał z zamiarem zniszczenia (ani w całości, ani w części) społeczności białoruskiej lub też społeczności prawosławnej zamieszkałej na terenie Polski w jej obecnych granicach. Miał przecież możliwości, by puścić z dymem nie pięć, ale znacznie więcej wiosek białoruskich w powiecie Bielsk Podlaski. Tymczasem pięć spalonych częściowo wsi, zastrzelenie łącznie kilkunastu mężczyzn oraz zabicie furmanów to zdarzenia bez precedensu w jego działalności, podobnie jak w działalności całego Białostockiego Okręgu NZW. Sądzimy, że nie wiara prawosławna i nie narodowość białoruska były powodem, że osoby te zginęły z rąk partyzantów 3. Wileńskiej Brygady AK. Według nas zginęły one z przyczyn, które pokrótce przedstawiliśmy w niniejszym tekście. Natomiast śmierć kobiet i dzieci, która bez wątpienia kładzie się cieniem na działalności tak samego „Burego”, jak i jego podkomendnych, nie była przez tego dowódcę zamierzona.

Wina „Burego” polega w tym zakresie na stworzeniu sytuacji, nad którą nie był w stanie zapanować, i w wyniku której, niezależnie od jego zamierzeń, zginęły osoby, które w żadnym wypadku nie powinny były ucierpieć.

Zobacz też: IV Hajnowski Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych 2019 przeszedł ulicami miasta.Były próby zakłócenia [ZDJĘCIA]

Pogłębionej analizy omawianych wydarzeń Autorzy dokonali w kolejnym tekście naukowym, opublikowanym również na łamach „Glaukopisu” (K. Krajewski, G. Wąsowski, Kpt. Romuald Rajs „Bury” na kartach książki „Skazy na pancerzach”, czyli prawda według Piotra Zychowicza, „Glaukopis. Pismo społeczno-historyczne” 2019, nr 36, treść artykułu dostępna pod linkiem: http://podziemiezbrojne.blox.pl/resource/Bury_vs_Zychowicz.2018.pdf).

Badacze dziejów Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, dr Mariusz Bechta i dr Wojciech Muszyński, w wydanej w 2017 r. monografii NZW (M. Bechta, W. J. Muszyński, Przeciwko Pax Sovietica, Narodowe Zjednoczenie Wojskowe i struktury polityczne Ruchu Narodowego wobec reżimu komunistycznego 1944–1956, Warszawa 2017) również zdecydowanie odrzucili podłoże narodowościowo-religijne akcji pacyfikacyjnej podjętej przez oddział dowodzony przez kpt. Romualda Rajsa „Burego”. Autorzy zauważają (s. 269 wzmiankowanej publikacji), że: Tło opisanej wyżej akcji podziemia narodowego miało charakter polityczny i wiązało się z czynnym poparciem lokalnej ludności dla reżimu komunistycznego. Było to podstawowe kryterium, które później w propagandzie komunistycznej starano się ukazać w fałszywym świetle: mówiono o rzekomym konflikcie religijno-etnicznym między Polakami – katolikami – a Białorusinami – prawosławnymi. Podobnym nadużyciem jest modne ostatnio określenie działań pacyfikacyjnych „Burego” mianem ludobójstwa na ludności białorusko-prawosławnej, gdyż nie uprawniają do tego ani skala tych wydarzeń, ani ich przebieg, ani nawet skutki.

Podobne jak wyżej wymienieni badacze stanowisko zaprezentował Michał Ostapiuk (IPN Olsztyn), autor biografii kpt. Romualda Rajsa „Burego” (M. Ostapiuk, Komendant „Bury”, Biografia kpt. Romualda Rajsa „Burego” 1913–1949, Białystok – Olsztyn – Warszawa 2019).

Należy zatem wyraźnie zaakcentować, że

w świetle najnowszych badań naukowych informacje zawarte w ustaleniach końcowych do śledztwa S 28/02/Zi w wielu obszarach są wadliwe.

Kolejnym czynnikiem, na który należy zwrócić uwagę, jest fakt, że jedynym prawomocnym aktem prawnym dotyczącym kpt. Romualda Rajsa „Burego” i jego zastępcy, ppor. Kazimierza Chmielowskiego „Rekina”, jest postanowienie Sądu Warszawskiego Okręgu Wojskowego z dnia 15 IX 1995 r. unieważniające wyroki śmierci wydane na dowódców 3. Wileńskiej Brygady NZW. Wojskowy Sąd uznał, że: Wymienieni [R. Rajs i K. Chmielowski] jednak uważali, że naczelnym zadaniem, które winni realizować w ramach udziału w NZW jest wyzwolenie kraju spod dominacji ówczesnego związku sowieckiego, a także rozbicie aparatu państwowego ówczesnego Ludowego Państwa. W ich przekonaniu więc dobra poświęcone przedstawiały mniejszą wartość od dobra ratowanego, tj. niepodległości i niezależności kraju. W tym miejscu należy też podnieść, że nie może być wątpliwości co do zamiaru obydwu represjonowanych, wobec których wykonano wyrok śmierci, a którzy podejmowali działania zmierzające do realizacji celów nadrzędnych, jakim był dla nich niepodległy byt Państwa Polskiego. Z kolei rozważając kwestię czynów, za które wyżej wymienionych skazano na karę śmierci [...] nie można zdaniem sądu stwierdzić, że działania podejmowane przez Romualda Rajsa i Kazimierza Chmielowskiego pomimo poświęcenia najwyższego dobra, jakim było życie ludzkie, były rażąco niewspółmierne i pozostawały w rażącej dysproporcji do skutków, które tymi działaniami zamierzano uzyskać, lub dóbr, które chciano chronić.

Zgodnie z Ustawą z 23 lutego 1991 r. o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego (art. 2, pkt. 1) – „Stwierdzenie nieważności orzeczenia uznaje się za równoznaczne z uniewinnieniem”.

W świetle obowiązującego prawa Romuald Rajs i Kazimierz Chmielowski są zatem niewinni.

Materiał oryginalny: IPN. Romuald Rajs i Kazimierz Chmielowski niewinni. Ludobójstwa Białorusinów nie było - Kurier Poranny

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 71

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
t
tia

Białoruskie MSZ zdążyło już wezwać polskiego konsula ws wyjaśnień tego komunikatu, a nie zapominamy że już miesiąc minął od słów amerykańskiej dziennikarki MSNBC, która mówiła na antenie o "walce Żydów z polskim reżimem w getcie warszawskim". Andrea Mitchell przeprosiła za nie na Twitterze, Instytut Pamięci Narodowej domagał się jednak przeprosin na antenie. W przeciwnym razie IPN zapowiadał pozew cywilny przeciwko stacji. Pozwu jednak wciąż nie ma.

zgłoś
@mchlrj

A dodam sprostowanie, bo jednak nie doczytałem uważnie. Wydawało mi się, że ta niewinność to wtręt. Rzeczywiście to ostatnie zdanie ze zwrotem „są zatem niewinni” pochodzi z komunikatu IPN. Nie jest to mądre ujęcie sprawy. Jest wręcz głupie, bo nakręca przeciwników i, jak przypuszczam, co najmniej budzi zaniepokojenie w osobach ze szczegółami sprawy niezaznajomionymi. Nawet jeśli rzeczywiście w świetle rozprawy z 1995 roku wyroki śmierci został unieważnione, a w świetle przepisów ustawy z roku 1991 oznacza to uniewinnienie, to śledczy IPN powinni zaznaczyć w komunikacie, że to nie wymazuje przewinień, dotyczy to zwłaszcza zdarzeń, którym nawet obrońcy nie zaprzeczają – spalenie niewinnych osób w Zaleszanach. Zupełnie niedorzeczne jest uznanie, że każde poczynania były dopuszczalne, bo przyjmuje się za rozstrzygający pogląd, że „naczelnym zadaniem jest wyzwolenie kraju”, a więc każdy wyrok za PRL-u był nadużyciem ówczesnych władz. Przecież nawet jeśli pójść tropem myślenia obrońców Burego, którzy utrzymują, że spalenie niewinnych osób nie było zamierzone, lecz wynikało z ukrycia się tych osób w domach wbrew rozkazowi udania się na zebranie, to nie zwalnia to z odpowiedzialności bezpośrednich sprawców oraz Burego jako ich dowódcy. Takie ujęcie znajduje się w jednej pracy Krajewskiego i Wąsowskiego, na których komunikat IPN się powołuje: „Bury powinien był przewidzieć, że w podpalanych przez jego żołnierzy zabudowaniach Zaleszan mogli ukryć się ludzie, którzy w następstwie jego rozkazu spalenia wsi narażeni zostaną na utratę życia lub zdrowia”.

zgłoś
@mchlrj

W treści komunikatu IPN wcale nie stwierdza się „niewinności”. Nic się nie zmienia w sprawie odpowiedzialności Burego i jego oddziału za śmierć w płomieniach niewinnych kobiet i dzieci. Rzecz dotyczy wcześniejszego przekonania, że spalenie domostw w Zaleszanach, w wyniku których śmierć poniosły niewinne osoby, rozstrzelania w Zaleszanach i w Wólce Wygonowskiej oraz stracenie wozaków miało wymiar narodowościowy lub wyznaniowy. Uznaje się, że nie to było pobudką działań, więc nieuzasadnione jest mówienie o „ludobójstwie”. Chyba każdy, kto choć nieco zapoznał się ze sprawą wie, że w oddziale Burego służyli prawosławni Białorusini, więc od początku w takim przedstawianiu tamtych wydarzeń coś nie grało.

zgłoś
G
Gość

ADOLF HITLER też NIEWINNY BIEDNY CZŁOWIEK . a mówia o nim zbrodniarz , Stalin OJCIEC NARODÓW kochaniutki.
Niech mi jakiś profesor czy prokurator z IPN poda jedną osobę zabitą czy zamordowaną przez ww ludzi . Oni kochali ludzi , naród .
Miły wujek Adolf i ojciec Józio .
może ich imieniem nazwać ulicę jakaś w Białymstoku , plac ?
poj,,,,,,,,,,,,,,, się psycholom z IPN chyba . Do Choroszczy droga bliska.

zgłoś
G
Gość

Wyjaśnienia wymaga sprawa „likwidacji” szpitala polowego w Zaniach!
Według Wacława Maliszewskiego w 1939 roku w Zaniach był Polski szpital polowy, który po 17 września został opanowany przez białoruskich dywersantów. Rannych i personel szpitala Białorusini przekazali sowietom, którzy większość z nich wymordowali.
ŹRÓDŁO: strona 6 https://wzasiegu.pl/wp-content/uploads/2018/02/Głos-znad-Narwi-Białorusini-a-podziemie.pdf

zgłoś
5rd

super rezultat, wiadomo że im później tym wszystko jest bardziej wiarygodne
a te wszystkie zeznania naocznych świadków - do kosza, bo to przecież "spreparowane przez komunistów" ,
a w zamian 2 PIS profesorów którzy "odtworzyli faktyczny przebieg wydarzeń" w swoich umysłach - to dopiero jest argument, a że to profesorowie, to IPN podpiął się pod nich, przybił pieczątkę i zalatwione

zgłoś
j
jak

Wysłać tych ekspertów na Ukraine jako wsparcie, a może oni tam szkoleni ? Wołyn to wieksza skala wiec doświadczenie do zdobycia tez większe.

zgłoś
J
J 6 4

Kto myśli to zrozumie pozostali do szkoły

zgłoś
T
Tre

Widzicie tu jak można uzasadniać skazanie kogoś lub uniewinnienie. Zależy jaką linię się przyjmuje można ludzi otumaniać.

zgłoś
h
hmm

"W ich przekonaniu więc dobra poświęcone przedstawiały mniejszą wartość od dobra ratowanego, tj. niepodległości i niezależności kraju." Czyli dzisiaj też można bezkarnie mordować cywilów i dzieci usprawiedliwiając to jakimś wyższym "dobrem"?

zgłoś
h
hmm

W Polsce relatywizatorzy historii zaczynają robić to samo co apologeci UPA na Ukrainie. Według Wiatrowycza z ukraińskiego IPNu, UPA walczyła z Niemcami i komunistami, zaś za ponad 100 tysięcy polskich ofiar cywilnych odpowiadają komuniści poprzebierani za upowców, albo zginęli oni (Polacy) zasłużenie w imię walki o samostijną Ukrainę, w imię walki o wyższe dobro jakim jest Ukraina. Oczywiście Polacy się wściekają słuchając takich bredni ze strony Ukraińców, irytują się że na Ukrainie rośnie w siłę kult UPA i to, że Ukraińcy wybielają na każdym kroku upowców. Jednocześnie ci sami Polacy robią dokładnie to samo co Ukraińcy, wybielają i usprawiedliwiają zbrodnie Burego, czy Ognia.

zgłoś
K
Kraj chorych ludzi

Tylko miłośnikiem nieżywych dzieci. A Ogień uwielbiał nieżywe ciężarne kobiety.

zgłoś
P
Poznaniak

Zakłamywanie historii to prosta droga do faszyzmu!

zgłoś
G
GG

A myślałem, że to o Banderze, bo w sumie motywy, działania i skutki się zgadzają. Tylko naród inny, ale to przecież bez znaczenia wg tej redaktorzyny.

Ciekaw jestem czy panowie profesorowie najnowsze badania naukowe przeprowadzili w terenie, np. w Zaleszanach, czy zza biurek w Warszawie? Zapraszamy ich serdecznie do tych spalonych wsi ze swoimi argumentami.

zgłoś
O
Olo

Na szczęście w porę gościa osądzono, skazano, a wyrok wykonano. A teraz PISmaki mogą sobie pisać co chcą, ważne, że gościa spotkała sprawiedliwość, nawet jeśli Ludowa.

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3