Instrukcja obsługi? A komu to potrzebne?

Karolina Horoszko [email protected] tel. 085 748 74 12
Po instrukcję sięgamy zwykle dopiero w ostateczności, a tak nie powinno być – mówi Andrzej Szygałowicz, elektronik z serwisu naprawy sprzętu RTV Amis. – Wielu awarii można by w ten sposób uniknąć.
Po instrukcję sięgamy zwykle dopiero w ostateczności, a tak nie powinno być – mówi Andrzej Szygałowicz, elektronik z serwisu naprawy sprzętu RTV Amis. – Wielu awarii można by w ten sposób uniknąć. Fot. Karolina Horoszko
Udostępnij:
Już pierwsze próby uruchomienia nowego sprzętu mogą skończyć się w serwisie. Szczególnie, jeśli instrukcję jego obsługi rzucimy gdzieś w kąt, zdamy się na własne umiejętności i... szczęście.

Zdarzają się też dziwne zalecenia w instruk-cjach obsługi:

Zdarzają się też dziwne zalecenia w instruk-cjach obsługi:

- na robocie kuchennym: "Nie używać w celu innego użycia."
- na suszarce do włosów: "Nie używać podczas snu."

Stacja dysków komputera miejscem na stawianie kubka czy monitor jako podstawka pod kwiatki - takimi pomysłami chwalą się internauci. Żarty? A może ktoś rzeczywiście nie znał zastosowania kupionego sprzętu, bo nie przeczytał... instrukcji?

Producenci sprzętu też nie są dłużni swoim klientom i starają się rozśmieszać, zamieszczając zabawne informacje w instrukcjach obsługi: "Nie używać w celu innego użycia" czy "Wyłącznie do użytku w pomieszczeniu zamkniętym lub na zewnątrz".

Metodą prób i błędów

Jak mówi Andrzej Szygałowicz z białostockiego serwisu RTV Amis, prawda jest taka, że coraz rzadziej czytamy instrukcje obsługi. Jednocześnie zaznacza, że bywa wzywany już przy pierwszym kontakcie klienta z nowym sprzętem.

- Bo to wygląda mniej więcej tak: ktoś kupuje urządzenie, rozpakowuje, instrukcję obsługi rzuca w kąt - mówi serwisant. - Polega na swojej wiedzy i umiejętnościach, bo jakoś się uda. A potem pojawiają się problemy. I zaraz jest telefon do mnie, że coś jest nie tak. Bywa, że ludzie blokują swoje telewizory, zakładając nieumyślnie blokadę dla dzieci. Inni mają trudności z ustawieniem programów. Wszystko dlatego, że nie czytają instrukcji.

Konsumenckie żale

Konsumenci najczęściej zarzucają producentom, że za bardzo komplikują instrukcje, które są dołączane do sprzętu: tekst zwykle jest mało zrozumiały, zbyt długi, zawiły i bez pomocniczych rysunków, które krok po kroku wyjaśniłyby obsługę. Starsi ludzie skarżą się dodatkowo na zbyt małą czcionkę w druku. Jaka powinna być idealna instrukcja?

- Instrukcja powinna zawierać informacje niezbędne do użytkowania danego sprzętu - tłumaczy Agata Lewkowska z Biura Miejskiego Rzecznika Konsumentów w Białymstoku. - Zgodnie z prawem powinna ona być napisana w języku polskim. Może być też sporządzona w formie graficznej, o ile jest ona zrozumiała.
Gdy kupujący nie przeczyta instrukcji dołączonej do sprzętu, sprzedawca za ewentualne szkody nie odpowiada.

- Czasami jednak konsumenci nie otrzymują instrukcji - zaznacza Agata Lewkowska. - Najczęściej zdarza się to przy zakupach sprzętu elektronicznego przez Internet. Wtedy należy zwrócić się do sprzedawcy z żądaniem jej wydania. Zwykle po wezwaniu brakujące instrukcje są dosyłane. Mieliśmy kilka spraw dotyczących braku instrukcji montażu mebli, niezbędnych do ich złożenia. Z reguły kończyły się tym, że to sklep podejmował się wykonania montażu.

Przetłumacz instrukcję

Tłumaczenie instrukcji obsługi z języków obcych leży w kwestii tłumaczy, którzy mają największy wpływ na ich kształt. Nie tylko tłumacze przysięgli, ale także ci, którzy znają techniczne słownictwo, zajmują się takim przekładem.

- Oprócz firm zgłaszają się do nas też osoby prywatne z prośbą o tłumaczenie - mówią białostoccy tłumacze. - Najczęściej przynoszą instrukcje w języku niemieckim lub niderlandzkim.

Jak mówi Konrad Guzowski z firmy zajmującej się doradztwem prawnym Konvip, badaniem treści instrukcji obsługi zajmuje się Państwowa Izba Handlowa i organizacje konsumenckie. Treść jest opracowywana przez producenta i on za nią odpowiada.

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
MAXD
CYTAT(Kosmitka @ 12.07.2009, 12:04:52)
W przypadku kontynentu północnoamerykańskiego te tzw. "idiotyzmy" biorą się z życia. Należy pamiętać, że państwa na tamtym kontynencie to mieszanka chyba wszystkich nacji na świecie. Poziom wiedzy ludzi tam żyjących jest różny. Zdarza się, że osoba kupuje urządzenie i nie rozumie jego działania, więc potrafi wymyśleć różne ciekawe zastosowania, z reguły nie przewidziane przez inżyniera. Później oczywiście jest tragedia i pretensje do producenta. Producent umieszcza wówczas w instrukcji obsługi dodatkową informację, ażeby zabezpieczyć się przed konsekwencjami prawnymi.
Podam autentyczny przykład. Były to okres, kiedy masowo na tamtym kontynencie wchodziły w życie kuchenki mikrofalowe. Jedna kobieta postanowiła wykorzystać ją do wysuszenia kota, któremu właśnie zrobiła kąpiel. Efekt był wiadomy. Kot męcząc się zdechł. Kobieta zrobiła raban na całe Stany. I co sie stało? Miesiąc później w instrukcji znalazł się punkt: Nie suszyć zwierząt domowych w urządzeniu.

TA kobieta dostala 3 MLN $ odszkodowania...
o
olla
CYTAT(Nick @ 12.07.2009, 16:07:25)
Ze strony servisu, ja np. nie widzę problemu, czysty interes. Jak nie umiesz to się nie bierz, a jak pchasz łapy tam gdzie nie trzeba to płać.


średnio to czysty interes. szczególnie jak ludzie wzywają serwis tylko do ustawiania kanałów. zajmuje to dużo czasu, a pracy - tej cięższej w serwisach nie brakuje
N
Nick
Ze strony servisu, ja np. nie widzę problemu, czysty interes. Jak nie umiesz to się nie bierz, a jak pchasz łapy tam gdzie nie trzeba to płać.
I się ludziom nie dziwię że nie czytają, jeżeli instrukcja do telefonu ma 115 stron to kto to będzie czytał.
G
Gość
CYTAT(nfo @ 12.07.2009, 11:46:12)
Latem ubiegłego roku kiedy dolar był tani dopiero była radocha przy czytaniu instrukcji sprzętu z USA,
na potyęgę sprowadzanego zza oceanu, jak niektórym wtyczka nie pasiła to ucinali i zakładali nasze .
A instrukcje bywały zajefajne:

Pralka automatyczna: "Do pralki nie można wkładać małych dzieci"
Piła motorowa: "Nie zatrzymywać łancucha genitaliami"

albo bliżej, amerykanska franczyza McDonald w Białymstoku
"Podawana kawa i herbata mogą być gorące"

Jak myślicie, skąd biorą się te idiotyzmy?


z życia:).Odnośnie McDonalda np.-były wcześniej przypadki na świecie , że ludzie zakładali sprawy w sądzie ,że np. oparzyli się rogalikami w McDonaldzie - MD przegrywał i płacił wysokie odszkodowanie!Pomysłowość ludzka w tym zakresie nie zna granic jak wyłudzić odszkodowanie- oczywiście nie w Polsce- tu chroniony jest sprzedawca , a nie klient , ale np. w USA gdzie konsument ma większe prawa takie odszkodowania , a czasem wyłudzenia są na porządku dziennym- firmy ponoszą z tego tytułu olbrzymie straty - odszkodowania , renty, więc zabezpieczają się jak tylko mogą pisząc ostrzeżenia w instrukcjach - wtedy jak ktoś sobie utnie piłą genitalia- było ostrzezenie ! nie płacimy!tak u nas np. zabezpieczają się producenci leków -przeczytaj byle jaką ulotke- działania niepożądane- prawie wszystko mozliwe:)
Z
Zenek
CYTAT(Kosmitka @ 12.07.2009, 12:04:52)
Podam autentyczny przykład. Były to okres, kiedy masowo na tamtym kontynencie wchodziły w życie kuchenki mikrofalowe. Jedna kobieta postanowiła wykorzystać ją do wysuszenia kota, któremu właśnie zrobiła kąpiel. Efekt był wiadomy. Kot męcząc się zdechł. Kobieta zrobiła raban na całe Stany. I co sie stało? Miesiąc później w instrukcji znalazł się punkt: Nie suszyć zwierząt domowych w urządzeniu.

Haha. Słyszałem o tym
K
Kosmitka
CYTAT(nfo @ 12.07.2009, 11:46:12)
Jak myślicie, skąd biorą się te idiotyzmy?

W przypadku kontynentu północnoamerykańskiego te tzw. "idiotyzmy" biorą się z życia. Należy pamiętać, że państwa na tamtym kontynencie to mieszanka chyba wszystkich nacji na świecie. Poziom wiedzy ludzi tam żyjących jest różny. Zdarza się, że osoba kupuje urządzenie i nie rozumie jego działania, więc potrafi wymyśleć różne ciekawe zastosowania, z reguły nie przewidziane przez inżyniera. Później oczywiście jest tragedia i pretensje do producenta. Producent umieszcza wówczas w instrukcji obsługi dodatkową informację, ażeby zabezpieczyć się przed konsekwencjami prawnymi.
Podam autentyczny przykład. Były to okres, kiedy masowo na tamtym kontynencie wchodziły w życie kuchenki mikrofalowe. Jedna kobieta postanowiła wykorzystać ją do wysuszenia kota, któremu właśnie zrobiła kąpiel. Efekt był wiadomy. Kot męcząc się zdechł. Kobieta zrobiła raban na całe Stany. I co sie stało? Miesiąc później w instrukcji znalazł się punkt: Nie suszyć zwierząt domowych w urządzeniu.
n
nfo
Latem ubiegłego roku kiedy dolar był tani dopiero była radocha przy czytaniu instrukcji sprzętu z USA,
na potyęgę sprowadzanego zza oceanu, jak niektórym wtyczka nie pasiła to ucinali i zakładali nasze .
A instrukcje bywały zajefajne:

Pralka automatyczna: "Do pralki nie można wkładać małych dzieci"
Piła motorowa: "Nie zatrzymywać łancucha genitaliami"

albo bliżej, amerykanska franczyza McDonald w Białymstoku
"Podawana kawa i herbata mogą być gorące"

Jak myślicie, skąd biorą się te idiotyzmy?
Z
Zawsze młody
Nie stawiaj telewizora obok lodówki bo się pralka zepsuje.
Dodaj ogłoszenie