Holandia odparła napór Ukrainy. Dostaiśmy mecz i gol turnieju w jednym?

Filip Bares
Filip Bares
EASTNEWS
UEFA EURO 2020. Na koniec niedzielnych zmagań kibice otrzymali najlepszy mecz tego turnieju. Holandia pokonała Ukrainę 3:2 po fantastycznym spotkaniu. Na nic zdało się piękne uderzenie Andrija Yarmolenki, które z pewnością będzie kandydowało do gola turnieju.

Decyzja Franka De Boera by nie grać tradycyjnym 4-3-3 spotkała się z małym niezadowoleniem fanów. Kilku z nich nawet wynajęło samalot, z flagą, na której widniał slogan "Frank! Tylko 4-3-3!". De Boer został jednak przy płynnym 3-5-2/5-3-2 i nie chciał słuchać rad innych.

- Pięciu z tyłu to nie ustawienie w jakim Holendrzy dobrze się czują. Większość z nas nigdy w nim nie grała... ale z pewnością ma swoje powody. Nie ufa swojej defensywie, nawet gry grał duet De Ligt - Van Dijk często przegrywaliśmy 0:1. Dla mnie to trochę odcinanie się od tradycji - oceniła legenda holenderskiej piłki Ruud Guulit.

W niedzielę na swoim postawił De Boer. Holendrzy od pierwszej minuty nacierali, ale próby Memphisa Depaya czy Georgino Wijnalduma nie znajdowały drogi do siatki. Dwie świetne okazje miał również prawy obrońca Denzel Dumfries, ale bez efektu końcowego. Oranje w pierwszej połowie mieli 61 procent posiadania piłki i 10 oddanych strzałów. Ukraina w pierwszej połowie zawdzięczała bezbramkowy remis swojemu bramkarzowi Georgiemu Bushchanowi. Natomiast jego kolega po fachu po drugiej stronie Maarten Stekelenburg został najstarszym Holendrem, który zagrał na wielkim turnieju. Z metryką 38 lat i 264 dni pobił rekord należący do Edwina van der Sara 37 lat i 236 dni ustanowiony podczas Euro 2008.

W drugiej odsłonie Holendrzy szybko ruszyli do ataku. Siedem minut po wznowieniu gry Buschchan "wypluł" piłkę po niskim dośrodkowaniu przed pole karne. Do osamotnionej piłki dopadł Wijnaldum i dał Oranje w 52. minucie prowadzenie 1:0. Po kolejnych siedmiu minutach było już 2:0. Dumfries wpadł w pole karne, stracił kontrolę nad piłką, która po rykoszecie spadła pod nogi Wouta Weghorsta. Napastnik Wolfsburga silnym strzałem z kilku metrów podwyższył prowadzenie.

Ukraińcy poszli w myśl szkoły Mariusza Pudzianowskiego i "tanio skóry nie sprzedali". Przed dzisiejszym meczem selekcjoner Andrij Szewczenko był też jedynym piłkarzem, który strzelił dla Ukrainy bramkę podczas mistrzostw Europy. W niedzielę do tego grona dołączyli Andrij Yarmolenko i Roman Yaremchuk. Zawodnik West Hamu popisał się fenomenalnym uderzeniem z około 20 metrów, nie dając najmniejszych szans Stekelenburgowi i jednocześnie dając nam wczesnego kandydata na gola turnieju. Natomiast Yaremchuk wykorzystał dośrodkowanie Ruslana Malinovskiego ze stałego fragmentu gry.

Holandia strzeliła dwie bramki w siedem minut, a Ukraina w cztery. Ostatnie słowo należało jednak do Oranje, a Dumfries mógł powiedzieć pod nosem "do trzech razy sztuka". Obrońca PSV wykorzystał wrzutkę rezerwowego Nathana Ake i dał Holandii zwycięstwo 3:2, jednocześnie zapewniając sobie statuetkę piłkarza meczu.

Po pierwszej kolejce spotkań grupy C Austria i Holandia mają po trzy punkty, ale ci pierwsi mają jedną bramkę straconą mniej (3:1 vs 3:2). Na trzecim miejscu Ukraina, a na czwartym Macedonia Północna. Kolejne mecze 17 czerwca - Ukraina - Macedonia Płn. i Holandia - Austria.

Tokio Flesz 1

Wideo

Materiał oryginalny: Holandia odparła napór Ukrainy. Dostaiśmy mecz i gol turnieju w jednym? - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie