Henrik Eberle – Wojny Hitlera

Jerzy Doroszkiewicz
Jerzy Doroszkiewicz
Henrik Eberle – niemiecki historyk i autor książek, wykłada na Uniwersytecie Marcina Lutra w Halle. Obszar jego zainteresowań obejmuje okres niemieckiej dyktatury oraz ekstremistyczne partie współczesności. Przekład: Bartosz Nowacki
Henrik Eberle – niemiecki historyk i autor książek, wykłada na Uniwersytecie Marcina Lutra w Halle. Obszar jego zainteresowań obejmuje okres niemieckiej dyktatury oraz ekstremistyczne partie współczesności. Przekład: Bartosz Nowacki Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Adolf Hitler, jeden z największych zbrodniarzy XX wieku wciąż fascynuj badaczy. Henrik Eberle prześledził jego karierę, przyjrzał się udziałowi w I wojnie światowej i wytknął błędy, jakie zmusiły nazistę do samobójstwa.

Henrik Eberle, niemiecki współczesny historyk zajmujący się dyktaturami i współczesną ekstremą polityczną, spojrzał na życie i wybory polityczne Hitlera z nieco innej strony. Nie wierzy bezkrytycznie mitom, zagłębia się w źródła, wysnuwa wnioski. Uważnie śledzi losy Adolfa Hitlera podczas I wojny światowej. Pisze o ranie w krwawej bitwie pod Sommą, o skutkach ataku gazowego, ale też o służbie w sztabie i czasie na malowanie starannie zaplanowanych akwareli. A jednocześnie podkreśla, że w owym czasie nie każdy mógł dostać Krzyż Żelazny I klasy. Bezbłędnie wskazuje osobę odpowiedzialną za odkrycie u Hitlera talentu mówcy, analizuje treść popularnych antysemickich ulotek, które przyswoił sobie przyszły dyktator, a ich treść przedstawił po części jako własne przemyślenia w niesławnym „Mein Kampf”. Jak kpiny brzmi cytowany dość obszernie program NSDAP będący mieszanką antysemityzmu z nacjonalizmem i całkiem sowieckim socjalizmem. Najbardziej porażający jest jednak rozdział tyczący znaczenia propagandy.

Hitler dobrze wiedział, że ma oddziaływać na masy, nie na inteligencję, nie musi mieć wiele wspólnego z rzeczywistością czy wiedzą naukową, musi odwoływać się do uczuć, a nie do rozsądku i być jak najbliższa ludowi. Przypomnienie przy tym, że swoich przemówień uczył się na pamięć, wiedział że należy się skoncentrować tylko na kilku zagadnieniach i mówić o tym, o czym ma się pojęcie nie ma sensu. To płomienne acz przemyślane mowy zdobyły mu poklask tłumów. Jż jako kanclerz Rzeszy rozpoczął wdrażanie systemu obozów koncentracyjnych, eksterminacje Żydów, ale też podbił klasę robotniczą. NSDAP spacyfikowała związki zawodowe, ale gwarantowała czystym rasowo robotnikom płacę minimalną, dodatkowe wynagrodzenia i możliwość awansu. Liczba członków partii podwajała się zatem co roku.

Henrik Eberle w przystępny sposób analizuje też błędy Hitlera, jako wodza. Od braku decyzji o budowie bombowców dalekiego zasięgu, po niewłaściwie skonstruowany skład floty wojennej czy utratę większości okrętów w bitwie pod Narvikiem. Jednocześnie analizuje przemyślny sposób zdobywania środków na rozbudowę armii z przejęciem władzy w spółkach skarbu państwa włącznie i innymi sztuczkami wekslowo-księgowymi. Klęskę Polski nie przypisuje wyłącznie słabości naszej armii, ale i atakowi Sowietów na nasz kraj, z przymrużeniem oka patrzy na zajęcie Francji w sześć tygodni i rozdeptuje mit wodza w przegranej Bitwie o Anglię. Pisząc o ataku na Sowiety, podkreśla brutalność hitlerowców jako okupantów, wymieniając choćby czerwcowe mordy z roku 1941 w Białymstoku. Analizuje bezsensowny upór Hitlera przy oblężeniu Leningradu, błędy w walkach o Moskwę, czy wreszcie realnie ocenia przegraną bitwę na tzw. łuku Kurskim. Przypomina, że Sowieci stracili w tej największej w dziejach ludzkości bitwie pancernej aż 2000 czołgów, a hitlerowcy jedynie 252, podobnie zniszczeniu uległo 1900 samolotów z czerwoną gwiazdą wobec 159 z czarnym krzyżem. A jednak to Hitler przerwał bitwę, którą propaganda sowiecka obwołała wielkim sukcesem. Niezwykle ciekawie i rzeczowo autor rozważa przyczyny, dlaczego w II wojnie światowej naziści nie użyli broni chemicznej i biologicznej, jednocześnie rozprawia się z mrzonkami o wunderwaffe.

Hitler cały czas się dokształcał, zresztą szczegółowe decyzje zostawiał swoim dowódcom. Miał u nich wielką estymę, kiedy zmusił Sowiety do rozbioru Polski i wielu z nich wierzyło, że zdobędą Moskwę w dwa tygodnie. Tak silna była charyzma gefrajtra, który w I wojnie światowej omal nie stracił jądra.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Niedlugo w gazecie "mein kampf" ??

Dodaj ogłoszenie