Handel dziećmi. Para, która chciała kupić dziecko od Rumunów wolna

Andrzej ZgietZaktualizowano 
Oskarżona para usłyszała, że jej działania to była jedynie próba wyłudzenia poświadczenia nieprawdy
Oskarżona para usłyszała, że jej działania to była jedynie próba wyłudzenia poświadczenia nieprawdy Andrzej Zgiet
Na kary więzienia w zawieszeniu skazał w poniedziałek Sąd Okręgowy w Białymstoku parę oskarżoną m.in. o próbę kupienia nowo narodzonego dziecka od małżeństwa Rumunów. Uznał, że była to jedynie próba wyłudzenia poświadczenia nieprawdy w dokumentach w szpitalu.

Mężczyznę sąd skazał na rok więzienia w zawieszeniu na 3 lata, kobietę - na 10 miesięcy również w zawieszeniu na 3 lata. Wyrok nie jest prawomocny. Skazani mają 24-25 lat. Nie są małżeństwem, od kilku lat żyją razem. Nie mogą mieć własnych dzieci, bezskutecznie leczą się na bezpłodność.

Prokuratura Okręgowa w Białymstoku oskarżyła ich o handel ludźmi. Zarzuciła im, że nakłonili małżeństwo Rumunów, znajdujące się w trudnej sytuacji, do sprzedaży dziecka. Oferowali za nie 20 tys. zł i samochód (wart nie mniej niż 3 tys. zł).

Sprawa wyszła na jaw w szpitalu, gdzie Rumunka urodziła dziecko, ale jako jego rodziców podała personalia pary, która dziecko zamierzała kupić. Szpital zawiadomił policję.

Zarzuty postawione parze dotyczyły również trzech innych przypadków - w jednym rodziców nakłaniano do sprzedania dziewięciomiesięcznego chłopca. W dwóch przypadkach nakłanianymi byli obywatele Rumunii, w jednym - obywatelka Polski. Oskarżeni przed sądem przyznali się do próby kupienia dziecka od małżeństwa z Rumunii, nie przyznali się natomiast do pozostałych prób.

Sąd ocenił, że oskarżonej parze nie można przypisać handlu ludźmi. Skazał ich jedynie za próbę wyłudzenia poświadczenie nieprawdy w dokumentach ze szpitala, które byłyby podstawą do sporządzenia aktu urodzenia dziecka. Uniewinnił od zarzutów związanych z innymi próbami kupienia dziecka.

W przypadku mężczyzny kara jest surowsza, bo skazano go również za podrobienie polisy ubezpieczenia samochodu.

Sąd przyjął, że Rumuni - rodzice dziecka, którego sprzedaż wyszła na jaw w szpitalu - współdziałali z oskarżoną parą.

- Wszystko odbywało się w ramach istniejącego porozumienia - mówił sędzia Mariusz Kurowski.

Ale, w ocenie sądu, czyn przypisany oskarżonym nie mieści się w definicji handlu ludźmi. Sędzia Kurowski przywoływał przepisy kodeksu karnego, gdzie jest wyjaśnienie (tzw. definicja legalna), co jest uznawane za handel ludźmi. I uznał, że przypadki rozpatrywane w tym procesie nie mieszczą się w tej definicji, podobnie jak w definicjach handlu ludźmi z innych przepisów (np. umów międzynarodowych), ratyfikowanych przez RP.

Sąd uznał także, iż nie można oskarżonym przypisać próby organizowania adopcji wbrew przepisom ustawy. "Polski system prawny niestety zawiera pewnego rodzaju lukę" - ocenił sędzia Kurowski. Mówił, że skoro kodeks karny penalizuje (uważa za karalne) organizowanie nielegalnej adopcji, to bym bardziej powinien penalizować "kupowanie dziecka".

Sędzia Kurowski mówił, że fakt, iż para od kilku lat stara się bezskutecznie o dziecko można uznać za okoliczność łagodzącą ale podkreślił, że "dzieci nie kupuje się na ulicy". Uznał za nieprawdziwe wyjaśnienia oskarżonych, iż wcześniej nie słyszeli o adopcji (tak tłumaczyli się w trakcie procesu).

- Oskarżeni poszli strasznie na skróty, a co gorsza, w to całe zdarzenie wplątali obywateli innego kraju. Zamiar i stopień determinacji oskarżonych był naprawdę bardzo duży. Niezależnie od ich sytuacji osobistej, tego ludzkiego dramatu, który sąd również rozumie, tym niemniej stanowczo należy powiedzieć, że takie zachowania muszą spotkać się z represją karną - dodał sędzia Kurowski.

Z oceną sądu nie zgadza się prokuratura, która już zapowiedziała apelację. Prokurator Joanna Dąbrowska powiedziała dziennikarzom, że "uczynienie dziecka przedmiotem transakcji handlowej" mieści się w definicji kodeksowej handlu ludźmi, gdzie mowa jest o "innych formach wykorzystania poniżających godność człowieka".

Pytana przez dziennikarzy przyznała, że z uzasadnienia można wysnuć wniosek, iż sąd dopuszcza możliwość kupowania i sprzedaż dziecka "z miłości".

- Uczynienie dziecka przedmiotem transakcji handlowej, nawet po to, żeby je wychować potem jak własne, niewątpliwie jest sytuacją, która poniża jego godność - dodała prokurator.

Rodzicom dziecka, obywatelom Rumunii, formalnie śledczy też postawili zarzuty handlu ludźmi, ale miejsce ich pobytu jest nieznane. Prawdopodobnie są za granicą, dlatego prokuratura zapowiada ich poszukiwanie przy pomocy Europejskiego Nakazu Aresztowania.

Czytaj e-wydanie »

Nieruchomości z Twojego regionu

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 8

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

g
gość

Dalszy los tego dziecka to jedno ..... bo cała operacja była chyba nie bardzo legalna. Natomiast jestem mile zaskoczony podejsciem wymiaru sprawiedliwości do tej polskiej pary. Zrobili źle, ale ich rozumiem..... Brawo Panie Sędzio !! Wreszcie ktoś myślący w tej intytucji.

G
Gość
Czy sąd zajmie się teraz losem niechcianego dziecka? Będzie monitorował jego los?

Akurat! Sąd swoje osądził...Co go los jakiegoś małego Rumuna obchodzi?
G
Gość
Nie wiem czy pani prokurator jest matką, ale już jako kobieta powinna pomyśleć o losie niechcianego dziecka, które mogło być kochane a wymiar "sprawiedliwości" zamiast miłości już skazał je na unicestwienie. Cierp istoto ludzka bo na to cierpienie skazało cię prawo. Prawnicy postąpili dokładnie tak samo jak Poncjusz Piłat, lepiej niech zginie niewinne dziecko aby tylko "zachować prawo"

Umyć ręce - czyli prawo i sprawiedliwość po polsku...

Media powinny zainteresować się losem dziecka i ustawicznie trzymać rękę na pulsie. Mamy prawo wiedzieć, na jaki los sąd skazał niemowlę. Ciekawe, co teraz z nim się dzieje, w jakich warunkach egzystuje.
Domagajmy się informacji na ten temat.

Mam nadzieję, że tych przedstawicieli 'prawa' sumienie zagryzie... Chociaż pewnie oni nie mają sumienia. Bo gdyby mieli, to pewnie nie byłoby sprawy...
g
gość

Nie wiem czy pani prokurator jest matką, ale już jako kobieta powinna pomyśleć o losie niechcianego dziecka, które mogło być kochane a wymiar "sprawiedliwości" zamiast miłości już skazał je na unicestwienie. Cierp istoto ludzka bo na to cierpienie skazało cię prawo. Prawnicy postąpili dokładnie tak samo jak Poncjusz Piłat, lepiej niech zginie niewinne dziecko aby tylko "zachować prawo"

g
gość

Nie wiem czy pani prokurator jest matką, ale już jako kobieta powinna pomyśleć o losie niechcianego dziecka, które mogło być kochane a wymiar "sprawiedliwości" zamiast miłości już skazał je na unicestwienie. Cierp istoto ludzka bo na to cierpienie skazało cię prawo.

G
Gość

Czy sąd zajmie się teraz losem niechcianego dziecka? Będzie monitorował jego los?

G
Gość
A najgorsze jest to: dziecko mogło dorastać w kochającej rodzinie i mieć jakaś przyszłość.

Teraz pewnie będzie sprzedane do jakiegoś pedofilskiego burdelu na zachodzie (skoro i tak chcieli sprzedać to sprzedadzą).

O dobro małego człowieka nikt się nie zatroszczył.

Takie mamy 'prawo' w tym chorym kraju. Zakatowanie na śmierć to w polandii tylko 'pobicie ze skutkiem śmiertelnym', a tych, którzy chcieli uratować dziecko oskarża się o handel ludźmi...
G
Gość

A najgorsze jest to: dziecko mogło dorastać w kochającej rodzinie i mieć jakaś przyszłość.

Teraz pewnie będzie sprzedane do jakiegoś pedofilskiego burdelu na zachodzie (skoro i tak chcieli sprzedać to sprzedadzą).

O dobro małego człowieka nikt się nie zatroszczył.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3