Gwiazdka w PRL-u i przed wojną. Tak urządzano bożonarodzeniowe zabawy dla dzieci pracowników

AB
Warszawa. Teatr Powszechny - sztuka "Pastorałka".1964 r.
Warszawa. Teatr Powszechny - sztuka "Pastorałka".1964 r. Narodowe Archiwum Cyfrowe
Kto przynosił prezenty w PRL-u? Jak wyglądały wigilijne spotkania dla dzieci przed wojną? Poczuj świąteczną atmosferę dzięki starym fotografiom.

Niektórzy z nas pamiętają Święta w PRL-u. Pod choinką czekały zestawy słodyczy, pomarańcze i orzechy włoskie. W wielu firmach organizowano także specjalne przyjęcia dla dzieci pracowników z okazji świąt i Nowego Roku. Niejednokrotnie najmłodsi uczestniczyli w nich w strojach ludowych, a tradycja noszenia regionalnych ubrań ma swoje korzenie w czasach przedwojennych.

Dużą atrakcję stanowiły spotkania ze św. Mikołajem. Ta kojarząca się z Bożym Narodzeniem postać nie zawsze wyglądała tak jak obecnie. W PRL-u prezenty często przynosił Dziadek Mróz z wielką białą czapką, czyli Gwiazdor.

A jak było, zanim Polska odzyskała niepodległość? Czy najmłodsi mieli okazję spotkać św. Mikołaja? Czy ubierało się na Święta choinkę?

Idea ubierania drzewka na Boże Narodzenie przywędrowała na polskie ziemie na przełomie XVIII i XIX wieku, a barszcz z uszkami lądował na polskich stołach już w latach 30. ubiegłego wieku. Przytaczamy fotografie z Narodowego Archiwum Cyfrowego ilustrujące wigilijne spotkania dla najmłodszych.

Wjazd samochodem do centrum niemożliwy?

Wideo

Materiał oryginalny: Gwiazdka w PRL-u i przed wojną. Tak urządzano bożonarodzeniowe zabawy dla dzieci pracowników - Strona Kobiet

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Każdego roku Dziadek Mróz przynosił prezenty, impreza była na terenie zakładu pracy mojego ojca. Paczki były pokaźne nie tylko słodycze i owoce tropikalne ale zabawki i gry. Były filmy, jeden pamiętam do dziś "piecu, na moje życzenie spełnij moje życzenie". Zabawa trwała nawet 6 godzin. Moja córka również miała takie imprezy w moim zakładzie pracy.

Dodaj ogłoszenie