Grzegorz Sandomierski: Powtórki nie będzie

Wojciech Konończuk
Rok temu w meczu z Arisem Saloniki Grzegorz Sandomierski błyskawicznie wpuścił dwa gole. Teraz bramkarz Jagi zapowiada, że do takiej sytuacji nie dojdzie.
Rok temu w meczu z Arisem Saloniki Grzegorz Sandomierski błyskawicznie wpuścił dwa gole. Teraz bramkarz Jagi zapowiada, że do takiej sytuacji nie dojdzie. Fot. Wojciech Oksztol
Grzegorz Sandomierski mówi o meczu Jagiellonii z Irtyszem Pawłodar.

Kurier Poranny: Jesteście w bardzo niewdzięcznej roli murowanego faworyta. Jeśli wygracie wszyscy powiedzą: zrobili swoje. Jeśli stanie się inaczej, będzie wielki wstyd. Nie przeszkadza Ci ta presja?
Grzegorz Sandomierski: Wcale nie uważam, żebyśmy byli aż takimi faworytami, bo niby na jakiej postawie można wyciągać podobne wnioski? Pierwsze spotkanie jest wielką niewiadomą, bo to przecież otwarcie sezonu, a na dodatek bardzo mało wiemy o przeciwnikach, podobnie jak oni o nas.

Brzmi to trochę asekurancko. Boicie się Irtyszu?
- Nie, no skąd. Brak lekceważenia nie oznacza strachu. To, z nie czujemy się murowanym faworytem nie oznacza, że bierzemy pod uwagę możliwość odpadnięcia. Przeciwnie. Nie po to awansowaliśmy do europejskich pucharów, nie po to mieliśmy krótsze wakacje, by teraz szybko odpaść.

No właśnie. Twój urlop trwał ledwie tydzień. Nie czujesz, że był za krótki, że jesteś trochę zmęczony, ociężały?
- Jestem jeszcze zbyt młodym zawodnikiem, by czuć przesyt futbolu. Wakacje były krótkie, ale podczas tego tygodnia w ogóle nie widziałem piłki, nie myślałem o niej. Za to potem z radością przyjechałem na pierwszy trening. Naprawdę, z niecierpliwością czekam już na pierwszy gwizdek sędziego.

Macie za sobą ubiegłoroczne doświadczenia z Arisem Saloniki. W dwóch meczach z Grekami puściłeś cztery gole. Myślisz czasem o tym?
- Szczerze mówiąc - nie. Trzeba patrzeć przed siebie, a nie do tyłu. Aris to już historia i te gole nie spędzają mi snu z powiek. Żałuję, że odpadliśmy, bo niewiele brakowało do awansu i tyle. Mam nadzieję, że tym razem to my przejdziemy dalej.

Z ekipą z Salonik wyszliście na boisko bardzo stremowani i szybko było 0:2. Pamiętasz o tym?
- Jak najbardziej i powtórki tej sytuacji nie przewiduję. Jesteśmy bardziej doświadczeni niż przed rokiem i wierzę, że teraz to my uderzymy i szybko zdobędziemy bramkę.

Jaki wynik spotkania u siebie Ci się marzy?
- Nie myślę o konkretnym wyniku, a raczej o tym, by rezultaty meczów w Białymstoku i Pawłodarze dały nam awans.

Możemy jeszcze porozmawiać o Twoim transferze. Znów aż huczy od medialnych doniesień.
- Proszę, tylko nie to, bo nie mam nic do dodania. Nie widziałem żadnej konkretnej oferty i nie zajmuję się tym. Dla mnie najważniejszy jest w tej chwili dwumecz z Irtyszem i awans Jagiellonii.

Czytaj też: Jagiellonia - Irtysz Pawłodar. Transmisja TV online na żywo

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie