Groźny atom w posiadaniu Rosji. Naukowców niepokoi rosyjska pływająca elektrownia atomowa Łomonosow

Katarzyna Stańko
Katarzyna Stańko
EAST NEWS/SIPA
Rosjanie wysyłają na Arktykę pływającą elektrownię atomową. Kreml liczy na zyski z produkcji energii i podbój Arktyki, a ekolodzy alarmują: dwa rektory na niespokojnych wodach to przepis na katastrofę.

Tymczasem niepokój naukowców budzą wraki dwóch rosyjskich łodzi podwodnych napędzanych energią atomową: "Komsomolca", który zatonął na Morzu Barentsa w 1989 r oraz AS-31 „Locharik”, tajnej jednostki do specjalnych operacji, która zatonęła pod koniec czerwca. Z "Konsomolca" wycieka paliwo radioaktywne. Nie wiadomo, co stanie się z AS-31.

Pływający Czarnobyl?

Łomonosow to pływająca elektrownia jądrowa, która wyrusza w swój pierwszy rejs w kierunku Arktyki. Pływająca elektrownia atomowa jest dla Rosjan przykładem rewolucji naukowo technicznej, chociaż nie ma silników, trzeba ją holować, a z daleka przypomina statek handlowy. W hangarze ustawionym na pływającej platformie ukryte są dwa reaktory atomowe. Para wodna, którą produkują, napędza turbiny o łącznej mocy 70 megawatów. Wystarczy dla zaopatrzenia w energię stutysięcznego miasta. Oprócz tego Akademik Łomonosow może dostarczać gorącą i odsoloną wodę. Dla Moskwy ta pływająca elektrownia to ważny element programu podboju Arktyki, obszaru o strategicznym znaczeniu. Globalne ocieplenie powoduje, że lodów na Dalekiej Północy jest coraz mniej, za to coraz więcej udokumentowanych złóż surowców naturalnych.

W Prypeci czas zatrzymał się 35 lat temu. Właśnie wtedy, 26 kwietnia 1986 roku, doszło do największej w historii katastrofy jądrowej. W wyniku wybuchu, do którego doszło elektrowni jądrowej w Czarnobylu i rozprzestrzenienia się substancji promieniotwórczych, zarządzono ewakuację pobliskiego miasta - Prypeci. Mieszkańcom powiedziano, że wyjeżdżają na trzy dni. Jak się później okazało, opuścili swoje domy już na zawsze. Jak dziś, 35 lat po katastrofie, wygląda słynne miasto duchów? Zobaczcie zdjęcia!

35. rocznica wybuchu elektrowni w Czarnobylu. Tak wygląda op...

Wyciek z sowieckiego okrętu. Promieniowanie 100 tys. razy powyżej

Norwegowie i Rosjanie w ramach wspólnej ekspedycji badają wrak sowieckiego okrętu atomowego "Komsomolec", który zatonął w Morzu Barentsa w 1989 roku. W jednej z próbek wody stężenie radioaktywne było 100 tys. razy wyższe niż takie, które zwykle występuje w słonej wodzie morskiej. Naukowcy uspokajają, że tak wysokie stężenie może być związane np. z prądami morskimi i pojawia się okazjonalnie. Sowiecki okręt atomowy"Konsomolec" zatonął na Morzu Barentsa 7 kwietnia 1989 roku po tym, jak wybuchł na nim pożar. Zginęło wtedy 42 marynarzy, 27 wydostało się na powierzchnię i zostało uratowanych przez rybaków. Wrak znajduje się na głębokości około 2 km. Nadal znajduje się w nim broń jądrowa. Okręt był wyposażony w reaktor jądrowy.

Zobacz, jak dziś wygląda okolica miejsca wybuchu elektrowni jądrowej w Czarnobylu. Prypeć i jego okolicę odwiedził jeden z poznańskich eksplorerów - Jan Chojnacki prowadzący stronę "Ciemna Strona Poznania". Zobacz zdjęcia ---->

35 lat temu doszło do katastrofy w Czarnobylu. Zobacz zdjęci...

Pożar na atomówce zabił 14 członków załogi

Pożar na okręcie podwodnym, który zatonął pod koniec czerwca, wybuchł w komorze akumulatorów. Kreml zapewnia, że reaktor jądrowy nie został uszkodzony. - Reaktor jądrowy okrętu jest całkowicie odizolowany. Załoga wdrożyła wszystkie niezbędne środki w celu ochrony obiektu, który jest w pełni sprawny – poinformował Siergiej Szoigu, rosyjski minister obrony kilka dni po wypadku. Początkowo strona rosyjska odmówiła udzielania informacji na temat wypadku i typu okrętu podwodnego, zasłaniając się tajemnicą państwową.

Czarnobyl - 34 lata od wybuchu reaktora. Wycieczka do Czarnobyla. Historia tego miejsca przyciąga turystów.

Wycieczka do Czarnobyla. Jak wygląda teraz Czarnobyl? [GALER...

Dopiero po artykułach w prasie rosyjskiej Szoigu przyznał, że jednostka, która zatonęła napędzana była napędem jądrowym. Według oficjalnej wersji rosyjskich władz 14 członków załogi okrętu podwodnego to wysoko wykwalifikowani oficerowie, przyczyną ich śmierci było zatrucie toksycznymi oparami podczas pożaru. Do wypadku doszło na rosyjskich wodach terytorialnych w zamkniętym porcie wojskowym Severomorsk w Arktyce.

POLECAMY W SERWISIE POLSKATIMES.PL:

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Materiał oryginalny: Groźny atom w posiadaniu Rosji. Naukowców niepokoi rosyjska pływająca elektrownia atomowa Łomonosow - Polska Times

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gosc
2019-07-10T15:34:40 02:00, Gość:

Zazdrościcie!

Radziecka technologia....Co to jest ciężkie, ogromne, tnie jabłka na 3 części i pali 100 litrów ropy na godzinę .......................................................................................................................To radziecka maszyna do ciecia jablek na 4 częsci

T
Timy
Zaśmiecaja swiat sowieckim złomem i złapani za rękę twierdzą że to nie ich typowe dla Rosjan
A
Alfaro
Bo dla lewactwa katastrofa to wtedy kiedy oni nie zarobią.
I
Ich
My mamy OT, bojowe Jelcze, patriotycznego Macierewicza więc nie ma się czego bać.
R
Realista
2019-07-10T22:30:48 02:00, Gość:

Te demoludy maja pol swiata i jeszcze im malo, zachciewa sie surowcow w Arktyce. Obsrali i zatruli Ural i Zakalkazie oraz azjatycka czesc Rosji. Tam sa cale miasta kopaln i hut, gdzie ludzie choruja i cale pokolenia wymieraja. Te obsrance bolszewickie nie potrafia zrobic niczego procz broni, szantazuja caly swiat a ich pomysly to przepisy na karastrofy.

Wszystko prawda. Mieszkałem tam przez 4 lata. Na spacery w Moskwie trzeba brać drabinkę bo krawężniki wysokie do kolan :) strzykawki na chodnikach to norma, narkomania, aids, alkoholizm.

G
Gość
Te demoludy maja pol swiata i jeszcze im malo, zachciewa sie surowcow w Arktyce. Obsrali i zatruli Ural i Zakalkazie oraz azjatycka czesc Rosji. Tam sa cale miasta kopaln i hut, gdzie ludzie choruja i cale pokolenia wymieraja. Te obsrance bolszewickie nie potrafia zrobic niczego procz broni, szantazuja caly swiat a ich pomysly to przepisy na karastrofy.
w
wyborca
Co za pismak wypisuje takie gupoty caly czas strasza Polska ciemnote a ci robia w gacie
j
jurek
u nich ludzi mnogo jest.
G
Gość
Z czym do ludzi - nasze okręty podwodne to dopiero cuda techniki, ruskie się boją ale tego po sobie nie pokazują
G
Gość
Zazdrościcie!
Dodaj ogłoszenie