Groził, że zabije byłą dziewczynę i jej chłopaka. Bił kijem i pryskał gazem. Dziś stanie przed sądem

(mw)
Porywczemu mężczyźnie grozi do pięciu lat więzienia.
Porywczemu mężczyźnie grozi do pięciu lat więzienia. Fo. Archiwum
29-latek nie mógł pogodzić się z odejściem ukochanej. Nowego chłopaka byłej dziewczyny zaatakował gazem, następnym razem pobił i skopał. Dziś stanie przed sądem.

Adam S. miał zbyt porywczy charakter, dlatego Katia od niego odeszła. To było latem ubiegłego roku.

Po kilku tygodniach dziewczyna zaczęła się spotykać z Olegiem. I wtedy zaczęło się piekło. Adam S. zaczął nachodzić dziewczynę w pracy i w domu. Były chłopak wysyłał do niej sms-y, w których groził, że ją pobije albo pozbawi życia.

Na tym jednak nie poprzestał. Gdy tylko widział ją na ulicy, również jej groził. Dziewczyna bała się go, bo wcześniej zdarzało mu się ją uderzyć, gdy byli jeszcze parą.

24 grudnia ubiegłego roku Katia i jej nowy chłopak Oleg szli ulicą Zagumienną. Na ich drodze stanął 29-letni oskarżony. Uderzył dziewczynę w ucho. W jej obronie stanął natychmiast jej chłopak. Wywiązała się szarpanina.

W pewnej chwili Adam S. wyciągnął broń gazową i skierował ją w stronę Białorusina. Oleg uderzył Adama w rękę i broń upadła na ziemię. Oskarżonemu wypadł też z kieszeni gaz. Oleg nie chciał się dalej bić, a Adam tak. Oleg podniósł z ziemi buteleczkę i prysnął gazem w oczy napastnikowi.

Do kolejnej napaści doszło kilka tygodni później. Oleg przyszedł po swoją dziewczynę do zakładu fryzjerskiego, gdzie pracowała. Potem razem szli na przystanek.

Z naprzeciwka szło trzech mężczyzn. Para rozpoznała w jednym z nich byłego chłopaka Katii. Adam S,. wyciągnął drewniany kij o długości 80 centymetrów. Para zaczęła uciekać na ulicę Sokólską. Napastnicy dogonili ich jednak i przewrócili.

Trzech napastników zaczęło bić Olega i kopać go po całym ciele. Bili go kijem po głowie. Połamali mu kilka palców u rąk.

Adam S. nie przyznał się do pobicia. Twierdzi, że 13 lutego, gdy doszło do zdarzenia z kijem, pił alkohol z kolegami przez cały dzień. Oskarżony przyznał się tylko do wysyłania sms-ów z groźbami.

29-letni białostoczanin był już kilkakrotnie karany za pobicia. Na proces czeka w areszcie, odsiadując zaległe wyroki. Tym razem grozi mu pięć lat więzienia.

* Imiona pokrzywdzonych zostały zmienione.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gregUPR
"Tym razem grozi mu pięć lat więzienia."

A temu, który wydrukował kilka banknotów bez pokrycia grozi 25 lat więzienia.
v
vicheer
i znow to samo. a gdzie byla policja ,prokuratura i sad tego gownianego kraju, kiedy bandyta grozil ludziom? czy naprawde za kazdym musi dochodzic do ostatecznosci, bo smieszne polskie prawo i za przeproszeniem ''organy" nie chronia obywateli zanim nie zaostana zabici albo przynajmniej powaznie pobici?do pupy z takim panstwem! robta tak dalej
Dodaj ogłoszenie