Grosik. Proces trwa

Magdalena Kuźmiuk
Dawid M. (na zdjęciu), udziałowiec firmy PAF, zeznał wczoraj, że kilka razy spotkał się z oskarżonym prezesem Grosika. Rozmawiali m.in. o byłych współpracownikach, z którymi obaj robili interesy w przeszłości. Sugerują, że byli partnerzy stoją za przywłaszczeniem pieniędzy klientów Grosika, jak i PAF-u.
Dawid M. (na zdjęciu), udziałowiec firmy PAF, zeznał wczoraj, że kilka razy spotkał się z oskarżonym prezesem Grosika. Rozmawiali m.in. o byłych współpracownikach, z którymi obaj robili interesy w przeszłości. Sugerują, że byli partnerzy stoją za przywłaszczeniem pieniędzy klientów Grosika, jak i PAF-u.
Prokuratura oskarża byłych prezesów o przywłaszczenie ponad 1,7 mln zł, za które klienci Grosika opłacali rachunki. A także przywłaszczenie ponad 70 tys. zł, które były prowizją franczyzobiorców.

8300

8300

tylu pokrzywdzonych z całej Polski zgłosiło się do Prokuratury Okręgowej w Białymstoku

Po wakacyjnej przerwie na wokandę Sądu Okręgowego w Białymstoku wróciła w poniedziałek sprawa Mariusza B. i Magdaleny T., szefów agencji finansowej Grosik.

Agencja była przed laty bardzo popularna w całym kraju. Można tam było opłacać bieżące rachunki za niską prowizję. Ale w 2005 roku właściciel nagle zamknął wszystkie punkty. Klienci zaczęli dostawać wezwania do zapłaty za rachunki, które, w ich przekonaniu, dawno opłacili. Okazało się, że pieniądze nie zawsze trafiały na konta odbiorców. Rachunki trzeba było zapłacić jeszcze raz. Jedni stracili 20 złotych, inni nawet pięć tysięcy.

Na rozprawie sędzia Janusz Sulima początkowo planował przesłuchanie ostatniego już świadka i zamknięcie przewodu sądowego. To się jednak nie udało, ponieważ obrońca Magdaleny T. złożył wniosek o wezwanie jeszcze jednej osoby. Ma związek z zeznaniami, jakie złożył wczoraj świadek Dawid M.

Mężczyzna mieszka w Gnieźnie. Przyznał, że był udziałowcem i członkiem zarządu w firmie PAF, działającej na podobnych zasadach, co Grosik. Założycielami PAF-u byli m.in. byli partnerzy Mariusza B. - Grzegorz I. i Marek S.

- Współpracowałem z Grzegorzem I. i Markiem S. W naszej firmie również doszło do zdefraudowania środków i spółka przestała prowadzić swoją działalność - zeznał Dawid M.

Winą za to obarcza Grzegorza I. i Marka S. Podobnie, jak oskarżony szef Grosika. W wyjaśnieniach Mariusz B. sugerował, że byli partnerzy nielegalnie wyprowadzali ze wspólnych kont pieniądze. M. in. to było powodem upadku firmy. Ani on, ani jego zastępczyni nie przyznają się do zarzutów prokuratury.

Na kolejnej rozprawie, pod koniec października sąd, przesłucha mężczyznę, który także miał zostać oszukany przez Grzegorza I. i Marka S. Ma on też posiadać pewne dokumenty jeszcze z czasów, kiedy Grzegorz I., Marek S. i Mariusz B. byli partnerami w interesach.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie