Gimnazjaliści pokonali na rowerze 3500 kilometrów

Alicja Zielińska [email protected]
Dzisiaj byśmy tak nie pojechali ulicą Lipową.
Dzisiaj byśmy tak nie pojechali ulicą Lipową. ze zbiorów Tadeusza Chańki
Udostępnij:
Dwaj uczniowie z Gimnazjum im. Króla Zygmunta Augusta pojechali nad morze rowerami. Pokonali 3500 kilometrów. Rowery przed wojną cieszyły się równie dużym powodzeniem, co i teraz. Białystok miał też spore sukcesy w sporcie kolarskim.

Fotografie można przynosić do redakcji, przesyłać pocztą ("Kurier Poranny", ul. św. Mikołaja 1, 15-419 Białystok) albo mailem: [email protected] Nasz telefon: 85 748 95 45. Alicja Zielińska

Tymi odważnymi gimnazjalistami byli L. Wróblewski i St. Głuszek. W Głosie Uczniowskim z 1931 roku, gdzie opisali swoją przygodę, nie podali pełnych imion, wówczas często pisano tylko pierwsze litery. Celem dwumiesięcznej tułaczki po ziemi ojczystej, jak określają autorzy - cykliści, było poznanie kraju, chęć zaznania przygód oraz aktualność podobnych imprez.

Pierwszym etapem jest Ostrów Mazowiecka. Docierają tu po 6 godzinach jazdy. Teraz w linii prostej to 103 km, wówczas pewnie chłopaki jechali bocznymi drogami i było to krócej, ale i tak nieźle jak na pierwszy dzień.

Trasa prowadzi oczywiście przez Warszawę. Tu gimnazjaliści zatrzymują się na dwa dni i są zauroczeni stolicą. "Istotnie tysiące świateł, kolorowe reklamy świetlne, szalony ruch wywierają duże wrażenie. W ciągu dwóch dni zwiedzamy osobliwości i zabytki Warszawy jak: Stare Miasto, zwłaszcza barwny Rynek, kamienice Fukierów, Baryczków, Muzeum Narodowe i Broni, Zachętę Sztuk Pięknych z imponującymi ogromem i plastyką obrazami Jana Matejki (Bitwa pod Grunwaldem, Kazanie księdza Skargi). Oglądamy i fotografujemy wspaniały pomnik ks. Józefa Poniatowskiego i pomnik Fryderyka Chopina w Ogrodzie Łazienkowskim oraz Zamek Królewski". Pamiętajmy, że jest to rok 1931, Białystok jeszcze musi poczekać parę lat na zmianę wyglądu - wówczas dopiero został prezydentem Seweryn Nowakowski.

Rowerzyści nocują przeważnie w koszarach wojskowych. "Wojsko na ogół przychylnie ustosunkowywało się do nas w ciągu całej podróży" - piszą w reportażu. W Gostyninie zatrzymują się u znajomych, w Toruniu "miłym było spotkanie w szkole Podchorążych Marynarki Wojennej kolegi maturzysty naszego gimnazjum Wł. Ambrożeja", w Kartuzach w schronisku.

Po wielu dniach wreszcie dotarli na Hel. "Zwiedzamy wyniosłą latarnię morską i kąpiemy się w morzu i w słońcu. Następnego dnia płyniemy statkiem do Jastarni. Wracamy o zmierzchu. Parny i gorący dzień kończy się niespodziewaną burzą".

Wyprawa białostockich gimnazjalistów trwała niemal całe wakacje. Niesamowita to musiała być przygoda, można i zazdrościć, i podziwiać.

Rowery szybko się przyjęły jako znakomity sposób rekreacji. Oczywiście początkowo mogli na nie pozwolić sobie tylko bogaci. Pierwszy rower w Białymstoku, pod koniec XIX w. (nazywany wielocypedem), miał syn Hermana Comminchau, bogatego fabrykanta sukna. Więcej rowerów zaczyna się pojawiać dopiero około 1904 r.

W 1913 r. były w mieście cztery sklepy z rowerami (sprzedawano w nich również maszyny do pisania i maszyny do szycia), a już w latach 1931 - 1939 Białystok posiadał 17 sklepów i składów rowerowych.

Rozwija się też sport rowerowy. Początek białostockiemu kolarstwu dał legendarny carski pułkownik Mikołaj Kawelin. Po 1918 r. pozostał w Polsce. Gospodarując na ogromnym majątku Rafałówka nadanym w nagrodę za zasługi przez marszałka Piłsudskiego, był wielkim filantropem sportu - m.in. założył klub Jagiellonia. I właśnie z inicjatywy Kawelina 15 sierpnia 1905 r. odbył się w Białymstoku pierwszy wyścig kolarski. Opisuje go w obszernej monografii o historii białostockiego kolarstwa Zbigniew Karlikowski.

Trasa liczyła 32 km i wiodła od Zwierzyńca szosą do Zielonej, potem Szosą Obwodową dookoła miasta i z powrotem do Parku Miejskiego. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości kolarstwo staje się popularnym sportem. W 1925 r. powstaje Białostockie Towarzystwo Cyklistów. Białystok gościł uczestników wyścigu Dookoła Polski, liczył się w rywalizacji krajowej. Urządzano systematycznie wyścigi o puchar prezydenta. A 17 sierpnia 1929 r. przez Białystok prowadził Tour de Pologne. Kolarze wjeżdżali od Zabłudowa, a następnie ul. Pod Krzywą i Zwierzyniecką na stadion miejski w Zwierzyńcu. Etap w Białymstoku wygrał kolarz łódzki Stanisław Kłosowicz, ale ostatecznym zwycięzcą całego wyścigu okazał się Józef Stefański (AKS Warszawa). Gwiazdą rowerową w okresie międzywojennym był policjant Alojzy Lul. Nie było mu równych. Odniósł 44 zwycięstwa.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie