Ghostbusters. Pogromcy duchów. Recenzja filmu

Tomasz Mikulicz
Ghostbusters: Pogromcy duchów
Ghostbusters: Pogromcy duchów mat. prasowe
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Gdy Manhattan opanowują duchy, do akcji wkracza całkiem nowa ekipa "Ghostbusters". Recenzja filmu.

Przyznaję, że efekty specjalne są o niebo lepsze niż te w filmach z lat. 80. Nie ma jednak czemu się dziwić.

O ile jednak dwie części (druga była nawet lepsza od pierwszej) oryginalnych „Pogromców duchów” trzymały w napięciu i dziś już stały się kultowe, to niestety nie można tego powiedzieć o nowej wersji kinowego hitu.

Nie mówię nawet, że pogromcy zmienili płeć, co akurat uważam za duży plus, ale ten film twórcom się zwyczajnie nie udał. O ile początek jakoś jeszcze wprowadza w fabułę i zdaje się zapowiadać coś ciekawego, to jak mówią, im dalej w las tym gorzej. Mało śmieszne dialogi, przewidywalna fabuła. To dwa największe grzechy tego obrazu.

Mam wrażenie, że twórcy chcieli z jednej strony stworzyć zupełnie inny film, ale też czerpać wiele z oryginału. Wyszedł nie tyle nawet odgrzewany kotlet, bo to byłoby jeszcze pół biedy, ale danie zupełnie niestrawne. Może gdybym nie oglądał oryginałów i podszedł do sprawy, że w wakacje kina wyświetlają to co wyświetlają, to bym jeszcze jakoś to łyknął. A tak niestety, czuję duży niesmak.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie