George Popchadze rozwiąże problemy Probierza? Czekając na gruzińską odsiecz

Wojciech Konończuk [email protected]
Gruzin George Popchadze w Jagiellonii pokazywał się już z dobrej strony w minionym sezonie. Oby po powrocie do Białegostoku również spełniał pokładane w nim nadzieje.
Gruzin George Popchadze w Jagiellonii pokazywał się już z dobrej strony w minionym sezonie. Oby po powrocie do Białegostoku również spełniał pokładane w nim nadzieje. Wojciech Wojtkielewicz
Udostępnij:
Palącym problemem w ekipie żółto-czerwonych jest aktualnie obsada lewej obrony. Być może kłopoty trenera Michała Probierza rozwiąże George Popchadze.

Przed rozpoczęciem rundy wiosennej wydawało się, że na lewej stronie defensywy nie powinno być zmartwień. Pewniakiem do gry był Marek Wasiluk, z którym konkurować miał Jonatan Straus.

Tyle, że Wasiluk już na inaugurację z Legią doznał groźnego urazu kolana, który wyklucza go z występów na długie miesiące. No i i zaczęło się. W Warszawie rosłego obrońcę zastąpił nominalny pomocnik Taras Romanczuk. Szybko okazało się, że to nie jest jego miejsce na boisku. Ukrainiec wypadł blado i był zamieszany w stratę gola.

Jak ważną kartą w talii Probierza był Wasiluk, pokazało przegrane 1:2 starcie z Koroną Kielce, w którym na lewej obronie zagrał Straus. Nie wypadł może fatalnie, ale też bez błysku. Jak na dłoni było za to widać, że nie potrafi zastąpić bardziej doświadczonego kolegi w górnych pojedynkach. Wasiluk, do spółki z Sebastianem Maderą i także obecnie kontuzjowanym Martinem Baranem, był gwarantem bezpieczeństwa w powietrzu przy dośrodkowaniach i stałych fragmentach gry. A właśnie w taki sposób kielczanie strzelili Jadze oba gole.

W Poznaniu na lewej obronie próbowany był kolejny środkowy pomocnik Łukasz Tymiński. Po jego fatalnym podaniu Lech zdobył pierwszą bramkę, a po faulu i rzucie karnym - drugą. Zatem i Tymek nie sprawdził się w roli lewego defensora.
Być może zatem wypada czekać na gruzińską odsiecz w osobie Popchadze, który przed obecnym sezonem odszedł z Jagi i został zapamiętany jako bardzo solidny zawodnik. Mówiło się, że trafi do któregoś z polskich potentatów - Legii Warszawa, czy Wisły Kraków. W końcu wylądował jednak w swojej ojczyźnie, w klubie Sioni Bolnisi. Od stycznia był wolnym zawodnikiem i o jego pozyskanie starało się białoruskie Dynamo Mińsk.

Ostatecznie wrócił do Białegostoku i z tym faktem wiązane są spore nadzieje. Gruzin dobrze zna większość piłkarzy żółto-czerwonych oraz trenera Probierza. W kadrze jest jego rodak Nika Dzalamidze, a więc z aklimatyzacją nie powinno być żadnych problemów. Został już potwierdzony do gry, trenuje i może być brany pod uwagę na sobotnie spotkanie z Górnikiem Łęczna.

Ale trzeba pamiętać, że gruziński obrońca nie uczestniczył w przygotowaniach jagiellończyków. Bądź co bądź z kolegów w obronie nie grał dotąd nigdy ze stoperami - Maderą i Igorsem Tarasovsem, więc podczas spotkania może dochodzić do nieporozumień.

Dodatkowo nie do końca wiadomo, w jakiej Popchadze jest dyspozycji. W sparingu rezerw Jagi z KS Wasilków nie wypadł olśniewająco i być może na jego ponowny debiut w białostockim zespole trzeba będzie jeszcze poczekać. No a trener Probierz będzie musiał szukać kolejnego rozwiązanie na potyczkę z beniaminkiem z Łęcznej.

Czytaj e-wydanie »

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

B
Branicki

Skoro Straus zagrał ze Śląskiem i nie straciliśmy gola to po cholerę te eksperymanty z Tymińskim czy Romańczukiem.Tymiński to drewno nie od dziś a Strausem kiedyś wszyscy się zachwycali więc niech chłopak gra a w powietrzy skacze wyżej niż inni więc nie w tym jest problem.Nie mamy ataku z wykończeniem Nika gra jak jeździec bez głowy a bez Piątkowskiego jest dupa całkowita.

R
Ritz

Palącym problemem jest brak optymalnej ofensywy.Mimo fartownego zwyciestwa ze Slaskiem posiadanie pilki przez Jage oscylowalo w granicach 30 kilku % a w dwoch kolejnych meczach zadnego gola z gry.

 

Gajos z Tuszynskim sie chyba ze sobą nie lubią :ph34r:

Przejdź na stronę główną Kurier Poranny
Dodaj ogłoszenie