Galeria im. Sleńdzińskich. Krzysztof Bartnik, Chris Hernandez, Karolina Jarosławska, Klaudia Ka zaglądają w głąb natury i tajemnic człowieka

Jerzy Doroszkiewicz
Karolina Jarosławska przygotowała serię dramatycznych, monochromatycznych wodospadów
Karolina Jarosławska przygotowała serię dramatycznych, monochromatycznych wodospadów Fot. Jerzy Doroszkiewicz
To Krzysztof Bartnik, Chris Hernandez, Karolina Jarosławska, Klaudia Ka. Posługując się odmiennymi środkami wyrazu przekazują swoje wizje przedstawiania głębi przyrody i skomplikowanej natury człowieka.

Chris Hernandez z Teksasu przygląda się na przykład strukturze pumeksu, by jednocześnie admirować asteroidę. Krzysztof Bartnik ograniczając się do prostych płaszczyzn czy kolorów i oszczędnych pociągnięć pędzla interpretuje widok rzeki czy wodospadu. Głębię ludzi i tajemnice przyrody portretuje Klaudia Ka, zaś potężne, lejące się olejne płótna wypełnione w dużej części i czarną farbą stworzyła pochodząca z Białegostoku Karolina Jarosławska. Bo to ona kilka lat temu powołała do życia wędrującą po świecie ekspozycję pod hasłem „W głębi”. Jej siedemnasta odsłona pojawiła się w salonie Galerii im. Sleńdzińskich przy ulicy Legionowej.

– Chodziło mi o pokazanie głębi natury – mówiła malarka podczas wernisażu. Na początku pomysł na ekspozycję pod hasłem „W głębi” przygotowywała z warszawską malarką Klaudią Ka. – Ona często maluje ludzi i stwierdziła, że natura ludzka, podobnie jak przyroda, też jest bardzo skomplikowana, głęboka – wspominała początki wystaw Jarosławska. – Zaprosiliśmy do pokazania tematu „w głębi” także innych artystów, bo byłyśmy też ciekawe konfrontacji, by ten temat nie był tylko naszą oceną, ale też dialogiem, ukazaniem, jak pokazują go inni, z różnej perspektywy artystycznej.

Od kilku lat wystawa „W głębi” z kolejnymi numerami krąży po Polsce. Wszystko zaczęło się w Warszawie, a potem widzieli ją mieszkańcy Puław, Bydgoszczy czy Olsztyna, gościła również w Niemczech. Za każdym razem zestaw obrazów się zmienia. Do 1 kwietnia „W głębi XVII” można oglądać przy Legionowej 2.

– Przedstawiam tu cykl „Wodospady”, bo uważam, że spadająca woda ma w sobie pewną tajemnicę , magię, każdy może się troszkę w nią zagłębić w refleksyjny sposób – tłumaczyła Karolina Jarosławska. – Celowo nie używam kolorów, żeby jeszcze bardziej tę tajemnicę podkreślić.

Woda interesowała ją niemal od początku przygody z malarstwem. – Malowałam burzę, mgłę, płynącą rzekę, potok – wspominała. Nowy cykl to bardzo dynamiczne, czarno białe płaszczyzny. – Oszczędność kolorów pozwala uwypuklić tajemnicę – tłumaczyła Jarosławska. Marzy, by oglądający jej prace patrząc usłyszeli szum wody.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie