Filip Lato zaśpiewa na scenie amfiteatru w Augustowie. Artysta przygotował niespodziankę dla swoich fanów

Materiał informacyjny TVP
Filip Lato
Filip Lato fot. Kajus W. Pyrz
Filip Lato, polski wokalista, gitarzysta i pianista, a z wykształcenia prawnik. Już w najbliższą niedzielę 1 sierpnia artysta wystąpi na scenie augustowskiego amfiteatru. Widzowie usłyszą przeboje z jego repertuaru, ale także będą świadkami specjalnej niespodzianki, którą Filip przygotował dla swoich fanów. Dziś muzyk opowiada nam o tym, jak czuje się przed wielkim koncertem, ale także zdradza, co lubi robić w wolnym czasie i które momenty w karierze muzycznej wspomina najcieplej.

Filipie, jak się czujesz przed niedzielnym koncertem w ramach Wakacyjnej Trasy Dwójki? Podejrzewam, że w czasie pandemii tęsknota do fanów i występów na scenie musiała być potężna.

Tak, to prawda. Brak możliwości koncertowania to było coś, co chyba najbardziej doskwierało mi w tej smutnej, pandemicznej rzeczywistości. Odkąd umożliwiono organizację koncertów, udało mi się już parę razy zagrać dla publiczności, która po tak długim okresie rozłąki również bardzo żywiołowo reaguje na muzykę na żywo. Dlatego tym bardziej cieszę się na mój występ w Augustowie w ramach Wakacyjnej Trasy Dwójki. Będzie to zdecydowanie największy koncert w jakim miałem przyjemność brać udział od początku pandemii i jestem przekonany, że energia będzie tam niesamowita!

Czy możesz zdradzić, jaki repertuar przygotowałeś na niedzielny koncert w Augustowie?

Zaśpiewam dla widzów Dwójki nie tylko przeboje z własnego repertuaru, ale zaskoczę ich także niespodzianką przygotowaną specjalnie na koncert w Augustowie! Pozwolę sobie jeszcze przez chwilę utrzymać ją w tajemnicy (uśmiech).

Czy od dziecka wiedziałeś, że śpiewanie będzie Twoją główną drogą życiową?

Nawet jeśli nie wiedziałem, to przynajmniej podskórnie czułem (śmiech). Odkąd pamiętam lubiłem śpiewać i ogólnie byłem raczej głośnym dzieckiem. Marzenie o śpiewaniu było tak duże, że nie było innej opcji, jak za nim podążyć.

Pamiętasz swój pierwszy występ?

W sumie to... nie wiem! W pierwszej chwili przyszły mi do głowy koncerty w szkole muzycznej, które pamiętam bardziej z nagrań rodziców niż z głowy, ale jak tak sobie teraz o tym myślę, to jeszcze wcześniej musiały być pewnie jakieś dni babci, albo dziadka w przedszkolu. Na pewno doskonale pamiętam mój pierwszy koncert z pierwszym zespołem. To było późne liceum, a repertuar zamieniłem w międzyczasie z muzyki klasycznej na rocka.

Masz już za sobą wiele występów na scenie. Który z nich był dla Ciebie szczególny?

Bardzo wiele z nich było dla mnie bardzo szczególnych! Wiadomo, występy na wielkich telewizyjnych scenach, takich jak ta w Augustowie, to zawsze jest dla mnie wielkie przeżycie, ale mam też w głowie wiele zapadających w pamięci chwil, także z tych mniejszych koncertów. Zazwyczaj są to wspomnienia związane z moimi fankami i fanami, którzy potrafią przejechać setki kilometrów żeby tylko spotkać się ze mną i moim zespołem na koncertach i nieraz przygotowują dla mnie fantastyczne niespodzianki. Zawsze jestem im za to wszystko wdzięczny i z tego miejsca gorąco ich pozdrawiam!

Czy był taki dzień w karierze piosenkarza, który chciałabyś powtórzyć?

Całe mnóstwo! Wiadomo, miło jest powspominać, jednak wolę o tym nie myśleć w ten sposób - wolę skupiać się na myśleniu, że dużo takich dni jest jeszcze przede mną. Najbliższy - mam nadzieję - już w najbliższą niedzielę!

A co oprócz śpiewania? W jaki sposób najchętniej spędzasz swój wolny czas?

Z wykształcenia jestem prawnikiem, więc podczas epidemii, kiedy koncertów nie było w ogóle, mogłem się nieco mocniej zaangażować w tę swoją „drugą" pracę, przez co tego wolnego czasu nie miałem znowuż aż tak bardzo dużo. Natomiast w wolnych chwilach bardzo lubię podróżować. Po zakończeniu tego sezonu koncertowego mam już zaplanowany wyjątkowy wyjazd. Jeśli tylko kolejna fala pandemii nie pokrzyżuje mi planów, to na pewno będę się tymi przeżyciami dzielił z moimi fanami w social mediach!

Dodaj ogłoszenie