Ewakuacja bloku. W piwnicy ulatniał się gaz.

(kami)
W akcji brały udział wozy z Białegostoku i Czarnej Białostockiej.
W akcji brały udział wozy z Białegostoku i Czarnej Białostockiej. Fot. Archiwum
Jeden z mieszkańców poczuł ulatniający się z piwnicy gaz. Wezwał strażaków. Ci ewakuowali ludzi z mieszkań. Później w piwnicy znaleźli źle zabezpieczoną butlę gazową.

Chwilę grozy przeżyli dzisiaj mieszkańcy jednego z bloków w Czarnej Białostockiej. Do zdarzenia doszło dzisiaj, około godz. 15.30. Jeden z mieszkańców bloku przy ul. Sienkiewicza 1 w Czarnej Białostockiej, zawiadomił straż pożarną o gazie, ulatniającym się z piwnicy.

Na miejsce natychmiast przyjechała jednostka straży pożarnej z Białegostoku oraz wozy gaśnicze i techniczne z Czarnej Białostockiej. Mieszkańcy dwóch klatek budynku zostali ewakuowani.

W tym czasie strażacy pobiegli do piwnicy. Tam znaleźli źle zakręconą butlę, z której ulatniał się gaz. Została ona zabezpieczona przez strażaków i wyniesiona. Teraz pomieszczenia są wietrzone. Nikomu nic się nie stało.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

f
fan-fan tulipan
CYTAT(eineimuS ejowT @ 25.02.2009, 07:58)
Dyżurny Komisariatu Policji w Wasilkowie zgłoszenie o ulatniającym się gazie przyjął około godziny 16:15 . O zdarzeniu poinformował drogą radiową patrol zmotoryzowany i skierował go na miejsce w celu zabezpieczenia miejsca zdarzenia. W pierwszej chwili była decyzja o ewakuacji mieszkańców z dwóch klatek schodowych.
Artykuł o zdarzeniu ukazał się około 16:30- wniosek nasuwa się tylko jeden : dziennikarze -tak jak i laweciarze nadsłuchują kanał policyjny.
Tezę tę potwierdza zdarzenie które miało miejsce około godziny 8:00 w tym samym dniu (24-02-2009 ). Otóż dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku został powiadomiony - drogą telefoniczną- przez mieszkańca Wasilkowa o stwierdzeniu włamania na swoją posesję oraz podłożeniu czterech pocisków artyleryjskich. Na miejsce przybyła grupa operacyjno-dochodzeniowa wraz z patrolem saperskim. Materiały wybuchowe po zabezpieczeniu zostały wywiezione na poligon. Na miejscu znaleziono zabitego przez sprawców psa.Postępowanie w sprawie prowadzi Komisariat Policji w Wasilkowie pod nadzorem Prokuratury rejonowej w Białymstoku.
Jako ,że w tej sprawie służby porozumiewały się drogą telefoniczną dziennikarze o sprawie nie wiedzieli. Temt dnia do zamieszczenia na stronach KP przeszedł koło nosa.

Wy kulesa to znowu w służbie cy tylko po cichutku skanujecie kanałki służb,co? cy jakaś nowa CBantenka na dasku pięterka bo nie zauwazyłem? A ta wielgachna obok nie "sieje" za bardzo?
e
eineimuS ejowT

Dyżurny Komisariatu Policji w Wasilkowie zgłoszenie o ulatniającym się gazie przyjął około godziny 16:15 . O zdarzeniu poinformował drogą radiową patrol zmotoryzowany i skierował go na miejsce w celu zabezpieczenia miejsca zdarzenia. W pierwszej chwili była decyzja o ewakuacji mieszkańców z dwóch klatek schodowych.
Artykuł o zdarzeniu ukazał się około 16:30- wniosek nasuwa się tylko jeden : dziennikarze -tak jak i laweciarze nadsłuchują kanał policyjny.
Tezę tę potwierdza zdarzenie które miało miejsce około godziny 8:00 w tym samym dniu (24-02-2009 ). Otóż dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku został powiadomiony - drogą telefoniczną- przez mieszkańca Wasilkowa o stwierdzeniu włamania na swoją posesję oraz podłożeniu czterech pocisków artyleryjskich. Na miejsce przybyła grupa operacyjno-dochodzeniowa wraz z patrolem saperskim. Materiały wybuchowe po zabezpieczeniu zostały wywiezione na poligon. Na miejscu znaleziono zabitego przez sprawców psa.Postępowanie w sprawie prowadzi Komisariat Policji w Wasilkowie pod nadzorem Prokuratury rejonowej w Białymstoku.
Jako ,że w tej sprawie służby porozumiewały się drogą telefoniczną dziennikarze o sprawie nie wiedzieli. Temt dnia do zamieszczenia na stronach KP przeszedł koło nosa.

Dodaj ogłoszenie