Esperanto - spotkanie z językiem przyjaźni (wideo)

mmm
- Chcesz zrobić biznes? Ucz się angielskiego. Chcesz mieć przyjaciół? Ucz się Esperanto! - zachęcał do uczestnictwa w spotkaniu Aleksander Sosna, prezydent Białegostoku.
- Chcesz zrobić biznes? Ucz się angielskiego. Chcesz mieć przyjaciół? Ucz się Esperanto! - zachęcał do uczestnictwa w spotkaniu Aleksander Sosna, prezydent Białegostoku. Fot. Archiwum
Na pierwsze spotkanie z językiem Ludwika Zamenhofa w klubie Fama przyszło kilkadziesiąt osób zainteresowanych bliższym poznaniem Esperanto.

- Miałem wcześniej styczność z Esperanto, ale te lekcje to świetny sposób,
by zmotywować się do dalszej nauki. Umiem już powiedzieć kilka słów, zdań:
Mi estas Damian, Mi logas en Bjalistoko. Jako białostoczanin, uważam iż powinienem znać chciaż podstawy Esperanto. Stąd pochodził twórca tego języka
- Ludwik Zamenhof - powiedział Damian Terebosz, jeden z uczestników spotkania.

Kolejne spotkania 9 grudnia, a także 13, 20, 27 stycznia 2009 roku.
Na każdej z lekcji zaprezentowane zostaną filmy autorstwa Tomasza Wiśniewskiego o historii Białegostoku w języku Esperanto.

Organizatorem "lekcji" jest WSAP, Tv Bialystok i BOK.

Wideo

Komentarze 21

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

c
cheng tian cieng

Ty miecz raczia bardzo. W Azia jusz chinski rules i lepszi od angleszki. My sze uczycz Mandarin a ne glupy angleszki. Wy tesz uczycz sze chinski za kilka rokow.

a
ayuda

Dlaczego esperanto nie przyjął sie powszechnie - powód jest bardzo prosty - za tym językiem są ludzie mądrzy, którzy doskonale rozumieją problemy językowe współczesnego świata. Przeciwko jest głupia masa, zapatrzona w angielski i pieniądze, zysk swój, a nie ludzkości. Ponieważ ta masa stanowi większość - 90%, to i rozsądne rozwiązania nie trafiają do nich zupełnie. Będą promować język angielski, który w konsekwencji wyprze i zmarginalizuje wszystkie inne języki, który rozbije sie na dialekty (np. Globish), który jest trudny w nauce, mowie i piśmie, który wymaga od ucznia poświęcenia mnóstwa czasu i energii. Będą prześmiewać proste, logiczne esperanto i w efekcie ludzkość nie posunie sie do przodu. Ale na szczęście dominacja angielskiego nie będzie wieczne. Za 30-50 lat ten sam tekst będzie mozna zastosować do chińskiego.

G
Gość
pomimo masowej propagandy jakoś nie widać tłumu chętnych by sie uczyć kompletnie niepotrzebnego języka:)

A widzisz tłumy chętnych by się uczyć jakiegokolwiek języka, chociażby języka polskiego?
g
geo

Niestety, mylisz się twierdząc, że Esperanto jest tworem jednego człowieka - tak było w roku 1887. Od tego czasu język rozwinął się i stał się zupełnie naturalnym językiem jak każdy inny, tyle że 10 razy prostszym do nauczenia się. Resze użytkowników odcisnęły na nim swoje pietno - słownictwo rozszerzyło się z około 1000 rdzeni w 1887 do ponad 10000 obecnie. Każdy rdzeń esperancki może być używany na mnóstwo sposobów dzięki logicznemu systemowi przyrostków, np:
lum-i = świecić, lum-ig-i = oświetlać, lum-igh-i = oświetlać się, lum-ig-il-o = latarka, ek-lum-i = zaświecić, itp.
Zatem 10000 rdzeni odpowiada setkom tysięcy słów, które mozna z nich utworzyć - nawet angielski jest tutaj przebijany. Co więcej, większości tych słów esperantysta nie musi się uczyć, bo je zrozumie z zasad słowotwórstwa. Tutaj żaden język naturalny nie dorówna esperantu.

b
blue.zoe

Problem z opanowaniem Angielskiego wynika z tąd ze powstawał przez długi czas i został ukształtowany w wyniku wpływu innych języków. Stąd bierze się różna wymowa tych samych liter lub też wiele wyjatków, czy zróżnicowanych form czasowników. Angielski nie powstał z dnia na dzień i nie został wymyślony na podstawie wnikliwych obserwacji jednego człowieka. Dlatego opanowanie go jest trudniejsze i trwa dłużej a poza tym wiąże sie z poznaniem kultury krajów w których jest językiem ojczystym. W Esperanto tego brak. Esperanto jest tworem wymyślonym i ukształtowanym przez jednego człowieka od A do Z. Ma przez to kilka reguł i dlatego szybko i łatwio się go przyswaja. Żeby szybko nauczyć się angielskiego potrzeba poprostu zdolności językowych oraz dużej motywacji. Esperanto przyswoi każdy. Stąd można pokusić się o wniosek że angielski jest dla elit, esperanto dla plebsu. Żarty. Fajnie jest znać wiele języków. Osobiście lubie Angielski. Można się go uczyć na rózne sposoby. Nawet przez internet ; niektóre szkoły językowe mają taką opcję, np www.openconversation.pl. proponuje zajęcia online. To, że coś jest względnie nowe (esperanto) nie musi zaraz oznaczać że stare (angielski) nadaje się już tylko do lamusa.

g
geo
CYTAT(keo @ 21.06.2010, 17:38:22)
Jeśli ktoś chce się uczyć czegoś co jest zbędne to zapraszamy. Jest naprawdę wiele języków bardziej użytecznych i używanych przez większą liczbę ludzi niż jakiś doświadczalny niedokończony twór. Zamenhof jest dla wielu niezłym źródłem utrzymania więc dlatego na siłę rozpowszechniają ludziom przeterminowany i zepsuty towar.


A ty kolego skąd masz takie "dobre" wiadomości o języku esperanto. Znasz go może, czy tylko powtarzasz to, co usłyszysz od innych, równie "dobrze" poinformowanych w temacie. Esperanto jest użyteczne, kompletne i funkcjonuje dobrze od ponad 120 lat. Przetłumaczono na ten język ponad 50 tysięcy dzieł literackich, wydawane jest setki gazet, odbywają się kongresy, gdzie nie są potrzebni żadni tłumacze - to porównywalne do języków o takiej samej liczbie użytkowników - do 10 mln. Gdyby był nic nie wart, nikt by o nim nie pisał i ludzie by się go nie uczyli, a uczą się, uczą - nawet amerykanie i anglicy, choć łby mają bardzo odporne na wiedzę lingwistyczną poza angielskim. Wystarczy porównać czas nauki - esperanto 1 rok i wysoki poziom opanowania, angielski 1 rok i uczeń prawie nic nie umie.
g
geo

Zepsuty towar to ANGIELSKI. Ludzie uczą się po 10 lat i guzik umieją, język im sie plącze, źle wymawiają wyrazy, źle akcentują, używają nieprawidłowych zwrotów itp. O pisowni już nie wspomnę. Tylko 8% uczących się tego języka opanuje go dobrze. Reszta NIE. To jest dopiero bubel, który się nam wciska i to jeszcze za nasze pieniądze - Esperanto nic nie kosztuje i każdy z odrobiną chęci może je poznać sam w takim stopniu jak mu będzie potrzebne.

k
keo

Jeśli ktoś chce się uczyć czegoś co jest zbędne to zapraszamy. Jest naprawdę wiele języków bardziej użytecznych i używanych przez większą liczbę ludzi niż jakiś doświadczalny niedokończony twór. Zamenhof jest dla wielu niezłym źródłem utrzymania więc dlatego na siłę rozpowszechniają ludziom przeterminowany i zepsuty towar.

M
Mirek

a kto z Was zna Esperanto ile czasu trzeba poswięcić by sie tego języka nauczyc???

a
agrh

Z esperanto jest już tak, iż krytykują go jedynie pseudointeligenci. "Gdzie będę tym językiem mówił..." Ano nigdzie, bo kto chciałby z takim półgłówkiem rozmawiać. Ucz się angielskiego - może za dziesięć lat będziesz mógł się spytać o toaletę na lotnisku. Rozmowa na twoim poziomie. Nie słyszałem natomiast, żeby jakikolwiek esperantysta żałował, że nauczył się esperanto - raczej wszyscy sobie to bardzo chwalą. Ja też znam i esperanto i angielski i jeszcze parę innych języków. A najbardziej właśnie lubię esperanto za jego czystość, jasność, zrozumiałość i logikę. Tego nie znajdziemy w żadnym języku naturalnym. Tyle.

r
rex
CYTAT(niunia @ 13.12.2008, 20:08:03)
a kupa prawda, no chyba ze z bialegostoku emigranci

Tacy jak Ty i Twoi przedmówcy z penością i esperanto (najłatwiejszego języka świata) by nie opanowali. Znam takich ludzi, uczuli sie angielskiego - ale w życiu nić poprawni nie powiedżą, niemieckiego nie umieją - bo to brzydki jezyk, francuskiego też - wszak mowa żabojadów. Dobrze że jako-tako posługują się polszczyzna
P
Podlasie21wieku
CYTAT(geo @ 2.08.2009, 15:09:48)
nio furgato coctailo molotovo, nio secato autoi tire, nio banio monumeto zamenhofo

Kio nihijo
RAP e pokłosijo
objawienijo rego
wsłuuchijo w postulato
robiji żebyjo nie byjo niczegijo
g
geo

A jeśli 10 razy więcej włożysz trudu w naukę "międzynarodowego" języka angielskiego, to gdzie będziesz mógł sobie nim pogadać oprócz krajów anglojęzycznych - w hotelu i na lotnisku? Bo wiekszość go nie zna na takim poziomie, aby prowadzić swobodną rozmowę. A z Esperanto jest zupełnie inaczej - jesli ktoś go umie, to mozna z nim mówić o wszystkim. To jest język dla LUDZI a nie dla ELIT!!! Kto chce, niech się uczy angielskiego, ale nie zmuszajmy WSZYSTKICH do nauki tego języka "międzynarodowego".

K
KMA
CYTAT(niunia @ 13.12.2008, 19:08)
a gowno prawda, no chyba ze z bialegostoku emigranci


No, ostatnio byłem u takich emigrantów w Japonii. Wy wiecie ilu ich tam jest? I nawet ci perfidni emigranci (zresztą pewnie żydowskiego pochodzenia) chyba sobie porobili operacje plastyczne, bo wszyscy wyglądają jak Japończycy!

Po prostu skandal!
n
niunia
CYTAT(pewu @ 11.12.2008, 10:22)
W 20 godzin mądrzy Państwo opanować można podstawy języka a nie jego całość. To po pierwsze. Poza tym, języka tego używać możecie w każdym zakątku świata, a zna go ok. 2-3 milionów ludzi na naszej planecie. I w przeciwieństwie do np. j. angielskiego esperanto jest jedno i to samo wszędzie, od Norwegii po RPA i od Kanady po Nową Zelandię; prawdziwie międzynarodowy jest właśnie ten język, który nie dzieli się na dialekty, często niezrozumiałe dla innych jego użytkowników, a zachowuje swoją jedność. Po kilku miesiącach solidnej nauki można w niezłym stopniu znać już ten język do swobodnej komunikacji, poznania nowych kultur przy użyciu neutralnego narzędzia.

a gowno prawda, no chyba ze z bialegostoku emigranci
Dodaj ogłoszenie