https://poranny.pl
reklama

Echa meczu Motor - Jagiellonia (1:1). Szkoda, że nie wskoczyli na pierwsze miejsce, ale trzeba przyznać, że remis jest sprawiedliwy

Wojciech Konończuk
Jagiellończycy z Motorem zremisowali 1:1 i nie jest wynik krzywdzący którąś ze stron
Jagiellończycy z Motorem zremisowali 1:1 i nie jest wynik krzywdzący którąś ze stron fot. jagiellonia.pl
- Wynik jest sprawiedliwy. Chcieliśmy dążyć do wygranej i cały czas atakowaliśmy, ale nie udało się - ocenia zremisowany 1:1 wyjazdowy mecz z Motorem Lublin kapitan Jagiellonii Taras Romanczuk. Był to ostatni w 2025 roku występ białostockiego zespołu w PKO Ekstraklasie.

W przypadku wywalczenia kompletu punktów Jagiellonia spędziłaby zimę w fotelu lidera. Nie udało się, a mogło skończyć się nawet bez jakiejkolwiek zdobyczy punktowej, bo Jaga źle weszła w spotkanie i szybko mogła stracić przynajmniej jedną bramkę.

- Większość chłopaków z pierwszego składu grała w czwartek z Rayo. Na pewno Motor był bardziej świeży i chciał nas zaatakować, zwłaszcza w pierwszych piętnastu minutach. Co więcej można powiedzieć? Przeciwnik był ciężki, mieliśmy swoje sytuacje, ale trzeba szanować ten punkt - zaznacza w klubowych mediach Taras Romanczuk.

quiz

Oglądaliście "Nie do wiary"? A co wiecie o polskich zjawiskach paranormalnych? QUIZ

1/13

Kontrowersyjny Krzysztof Jackowski znany jest jako jasnowidz z...?


Druga odsłona toczyła się już pod dyktando Jagiellonii i szkoda, że nie udało się jej zapewnić sobie zwycięstwa.

- Motor dobrze bronił, a my mogliśmy w niektórych sytuacjach zrobić więcej. Mogliśmy stworzyć większe zagrożenie, wcześniej dośrodkować, utrzymać ich pod presją. Powinni czuć, że dążymy do zwycięstwa za wszelką cenę. Czasami takie rzeczy mogą zaważyć - uważa napastnik Żółto-Czerwonych Afimico Pululu.

Jagiellonia Białystok. Trzeba zwiększyć tolerancję na błędy młodzieżowców

Ważnym momentem była końcówka pierwszej odsłony, kiedy Duma Podlasia objęła prowadzenie po strzale głową Pululu. Błyskawicznie jednak je straciła, po niepotrzebnym i nieodpowiedzialnym faulu w polu karnym Bartosza Mazurka. Trener Dumy Podlasia bierze jednak w obronę swego piłkarza i pozostałych młodzieżowców Jagi.

- Jeśli chcemy inwestować w tych młodych piłkarzy, musimy zwiększyć tolerancję na błąd, który mogą popełniać. To są sytuacje, które my jako klub i ja jako trener musimy nie tyle akceptować, ale brać pod uwagę, że gdzieś ci piłkarze muszą te błędy popełniać – zauważa Adrian Siemieniec.

Dalsza część materiału pod wideo
emisja bez ograniczeń wiekowych

W sumie wypada się cieszyć, że runda się kończy (Jadze do rozegrania został jeszcze mecz ostatniej kolejki fazy ligowej rozgrywek Ligi Konferencji w Holandii z AZ Alkmaar), bo drużyna ze stolicy naszego regionu nie ma udanego finiszu i nie wygrała żadnego z pięciu ostatnich spotkań.

  • Zagłębie Lubin - Jagiellonia 0:0 (PKO Ekstraklasa)

  • GKS Katowice - Jagiellonia 3:1 (STS Puchar Polski)

  • Bruk-Bet Nieciecza - Jagiellonia 2:1 (PKO Ekstraklasa)

  • Jagiellonia - Rayo Vallecano 1:2 (Liga Konferencji)

  • Motor Lublin - Jagiellonia 1:1 (Liga Konferencji).

PKO Ekstraklasa: Adrian Siemieniec: Wiosną wszystko jest otwarte

Jagiellonia przezimuje nie na pierwszym, a na na trzecim miejscu, ale do liderującej Wisły Płock ma tylko punkt straty i w zanadrzu zaległy mecz u siebie z GKS-em Katowice. Sytuacja jest bardzo ciekawa i pozostała część sezonu zapowiada się niezwykle interesująco.

- W tabeli panuje duży ścisk. Wiosną wszystko jest otwarte nie tylko dla Jagiellonii, ale dla wielu zespołów, które mają ambicje gry o coś - podsumowuje opiekun Żółto-Czerwonych.

Pierwszy po przerwie zimowej mecz o stawkę Duma Podlasia rozegra 31 stycznia przyszłego roku - na wyjeździe z Widzewem Łódź.

Polecane oferty
Wróć na poranny.pl Kurier Poranny