Dziwny obrzęd obdarowywania gospodarza

Tomasz Mikulicz [email protected] tel. 85 748 95 54
Przy okolicznych drogach możnaznaleźć masę rzeźb. Najwięcej wśródnich jest tych, które przedstawiają św.Jana Nepomucena.Według tradycjiludowej chroni on pola przed powodzią.Dlatego też jego figurki można spotkaćprzy rzekach czy mostach. Ta na zdjęciustoi przy wsi Nowa Ruda. Fot. materaiły Gminnego Ośrodka Kultury w Turośli
Tym razem docieramy do okolic Kolna. Miejscowi opowiadają o żołnierzu, który uciekł od bolszewików, i o zwyczaju oborywania gospodarza.

Zbieraj kupony, wygrywaj aparaty!

Przy okolicznych drogach możnaznaleźć masę rzeźb. Najwięcej wśródnich jest tych, które przedstawiają św.Jana Nepomucena.Według tradycjiludowej chroni
Przy okolicznych drogach można
znaleźć masę rzeźb. Najwięcej wśród
nich jest tych, które przedstawiają św.
Jana Nepomucena.Według tradycji
ludowej chroni on pola przed powodzią.
Dlatego też jego figurki można spotkać
przy rzekach czy mostach. Ta na zdjęciu
stoi przy wsi Nowa Ruda. Fot. materaiły Gminnego Ośrodka Kultury w Turośli

Przy okolicznych drogach można
znaleźć masę rzeźb. Najwięcej wśród
nich jest tych, które przedstawiają św.
Jana Nepomucena.Według tradycji
ludowej chroni on pola przed powodzią.
Dlatego też jego figurki można spotkać
przy rzekach czy mostach. Ta na zdjęciu
stoi przy wsi Nowa Ruda.
(fot. Fot. materaiły Gminnego Ośrodka Kultury w Turośli)

Zbieraj kupony, wygrywaj aparaty!

Dla Czytelników mamy trzy aparaty
cyfrowe i zestawy upominków.
Aby mieć szansę je zdobyć, trzeba
zebrać komplet 24 kuponów. Kupony
ponumerowane od 1 do 24 będą
publikowane w "Porannym" w
dniach dołączania map. Na każdym
z nich będzie pytanie konkursowe.

Na ostatnim kuponie zamieścimy pytanie
opisowe, które będzie podstawą
do wyłonienia zwycięzców w konkursie.

WAŻNE: Prawidłowo wypełnione
zgłoszenie konkursowe musi zawierać
komplet 24 oryginalnych, wyciętych
z gazety kuponów z poprawnie
zaznaczonymi odpowiedziami na pytania.

Przynajmniej jeden kupon w
komplecie powinien zawierać dane
osobowe uczestnika konkursu. Pełna
wersja regulaminu konkursu dostępna
jest w Internecie oraz w Biurze
Ogłoszeń "Kuriera Porannego".

- Kilka kroków stąd mamy malutkie jeziorko, które jest niezwykle bogate
w ryby. Pamiętam, że dwa lata temu przyjechał tu wędkarz z Grajewa i wyciągnął
20-kilowego karpia. Zdziwiłem się, bo zaraz wypuścił go - mówi Łukasz Rydzewski, sołtys.

Kolejnym jeziorkiem które znajduje się w okolicy, jest Toczyłowo. Tuż przy nim,w
miejscowości Bogusze (już po stronie województwa warmińsko- mazurskiego) położony jest ośrodek
wypoczynkowy. Można wynająć domek, popływać, a zimą wybrać się na kulig.

Druga mapa dotyczy okolic Kolna.

- Z miastem związana jest pewna legenda.
To stąd miał pochodzić Johannes Scolvus, czyli Jan z Kolna. To żeglarz,
który odkrył Amerykę jeszcze wcześniej, niż zrobił to Krzysztof Kolumb
- mówi Kazimierz Koter z Towarzystwa "Jan z Kolna".

Jan miał wyprawić się za ocean na statku duńskiego sternika Dietricha
Pininga i z nim dotrzeć do Labradoru.

- Niestety, poza ulicą, która nosi jego imię, nie ma u nas żadnej
pamiątki po słynnym Janie. Zresztą nie wiadomo nawet, czy
człowiek ten w ogóle istniał - śmieje się Koter.

A teraz skierujmy się na zachód i odszukajmy takie wsie, jak Turośl, Wanacja czy Cieloszka.

- Największą atrakcją tych terenów są przydrożne krzyże i rzeźby. Mamy
ich tu mnóstwo - mówi Iwona Potaś z Gminnego Ośrodka Kultury
w Turośli. Zachowały się tu też ciekawe zwyczaje ludowe.

- Przed Wielkanocą są na przykład tzw. boże obiady. Mieszkańcy danej
wsi biorą z kościoła krzyż, zbierają się w jednym z domów, szykują poczęstunek
i wspólnie modlą się za zmarłych - opowiada Potaś. Dużo mniej
poważniejszy zwyczaj wiąże się ze żniwami.

- Już po zakończeniu prac z kilku kłosów robi się tzw. przepiórkę
i kładzie na ziemię. Wtedy gospodarz jest "oborywany". Chodzi
o to, że bierze się go za nogi i ciąga wokół przepiórki - śmieje się Potaś.

Na koniec proponujemy udać się na północ w okolice wsi Leman. - Stoi
tu grób polskich żołnierzy zabitych przez bolszewików. Miejscowi opowiadają,
że jednemu z żołnierzy udało się uciec, bo biegł przez bagna, modląc się
do Matki Boskiej. Bolszewicy chcieli go ścigać na koniach, ale te ugrzęzły
w błocie - mówi Leszek Czyż, dyrektor pobliskiej podstawówki.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie