Dzieciaki w szkołach wolą owoce!

Katarzyna Michałowska kmichalowska@poranny.pl tel. 085 748 95 11
Dla Oli Pawelskiej z kl. Ic Szkoły Podstawowej w Kleosinie każdy dzień może być bez chipsów. Dziewczynka lubi owoce i warzywa.
Dla Oli Pawelskiej z kl. Ic Szkoły Podstawowej w Kleosinie każdy dzień może być bez chipsów. Dziewczynka lubi owoce i warzywa. fot. Wojciech Wojtkielewicz
Chipsów w ogóle nie jemy, są niezdrowe, mają konserwanty, są robione na złym oleju. Wolimy jabłka, bułki i kanapki - zgodnym chórem opowiadają Weronika, Ola, Magda i Amelka, uczennice pierwszej klasy Szkoły Podstawowej w Kleosinie.

Od września w szkołach podstawowych, obok mleka, mają się pojawić darmowe owoce. To alternatywa dla chipsów, hamburgerów i zapiekanek, które dzieci mogą kupić w sklepikach szkolnych.

"Chipsiaki" w tabeli

W kleosińskiej szkole od wielu lat dzieci uczą się zasad zdrowego odżywiania: w konkursach plastycznych, muzycznych czy rozmach ze specjalistami. Czuwają nad tym Anna Marciniak, szkolny konsultant ds. żywieniowych, i Alicja Korejwo, szefowa szkolnego zespołu ds. profilaktyki. Od niedawna wprowadzono też dzień bez chipsów - w każda środę.

- Staramy się nie jeść chipsów w ogóle, ale niektórzy chłopcy jedzą je nawet w środy, wtedy trafiają do specjalnej tabeli i dostają minusa - opowiadają Judyta i Gabrysia z IVb.

Klasa z najmniejszą liczbą minusów dostanie w nagrodę kosz owoców.

Sklepik bez pizzy

Z nauczycielami chętnie współpracuje Andrzej Sindera ze sklepiku szkolnego. W środy w ogóle nie sprzedaje dzieciom chipsów. Poza tym usunął z półek pizzę, hamburgery czy hot-dogi. Nie ma także chipsów ziemniaczanych, zostały tylko kukurydziane. Poza tym jabłka widać od razu, a niezdrowa żywność kryje się na półkach w głębi sklepiku. Jednak to wciąż nie przeszkodzi wielu dzieciom po nie sięgać i płacić pieniędzmi, które dostały od rodziców.

Na darmowe owoce w ramach projektu "Owoce w szkole", finansowanego przez UE, który ma wyrobić u najmłodszych właściwe nawyki żywieniowe i zapobiegać otyłości oraz chorobom z nią związanym, mogą liczyć dzieci w wieku od 6 do 10 lat. Dyrektorzy szkół muszą tylko przystąpić do programu.

- Trzeba napisać projekt i starać się o dofinansowanie. Trudno nam jeszcze powiedzieć, jak to będzie wyglądać logistycznie, czy owoce będą rozdawane przez nauczycieli w klasach, tak jak mleko, czy w stołówce - powiedziała Bożena Nienałtowska, dyrektor Zespołu Szkół w Kleosinie.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
WWW.ZIELONI.REPUBLIKA.PL

***

Dodaj ogłoszenie