Dyskusja wokół OFE. Profesor Henryk Wnorowski: Zadbajmy o siebie sami

Prof. dr hab. Henryk Wnorowski Uniwersytet w Białymstoku
Profesor dr hab. Henryk Wnorowski, ekonomista, Uniwersytet w Białymstoku
Profesor dr hab. Henryk Wnorowski, ekonomista, Uniwersytet w Białymstoku
Udostępnij:
Istota systemu emerytalnego się nie zmienia – komentuje zmiany wypracowane przez rząd prof. dr hab. Henryk Wnorowski z Uniwersytetu w Białymstoku. – Po prostu do części kapitałowej trafia mniej pieniędzy, bo na więcej nas dzisiaj nie stać.

Natomiast z całą pewnością prawdę o reformie systemu emerytalnego trudno odczytać z najczęściej pojawiających się w mediach opinii komentatorów i ekspertów.

Uporządkujmy więc pewne fakty

System emerytalny to element niezwykle ważny zarówno dla gospodarki, jak i dla społeczeństwa. Właściwie funkcjonujący może przynosić korzyści wszystkim, nie tylko osobom, które w najbliższych latach wybierają się na emeryturę. Otwarte Fundusze Emerytalne (OFE), o które obecnie toczy się taki bój, uniezależniają przyszłe emerytury od bieżącej sytuacji gospodarczej i demograficznej. Stwarzają więc większy komfort przyszłym emerytom.

Mniej w OFE, więcej w ZUS-ie

Co takiego stanie się w ramach budzącej tyle kontrowersji reformy? Generalnie sprawa jest prosta – zmieni się po prostu rozdysponowanie pieniędzy pomiędzy ZUS a OFE. Do funduszy będzie teraz trafiało mniej pieniędzy, bo zostaną one w ZUS-ie.

Komplikacje pojawiają się na poziomie komentarzy autorów reformy, czyli rządu i zwolenników takich zmian z jednej strony oraz przeciwników zmian ze strony drugiej.

Jeśli chodzi o tych pierwszych, to sprawa wygląda tak, że rząd nie mówi prawdy na temat faktycznego uzasadnienia zmian, a przynajmniej nie czyni tego wprost. A tym uzasadnieniem są potrzeby pożyczkowe naszego państwa.

Zobacz także. Rząd o OFE: wygrała opcja ministra Rostowskiego

Rząd uświadomił sobie, także dzięki Brukseli, że musi ograniczać pożyczanie. A biorąc pod uwagę fakt, iż mamy rok wyborczy uznał, iż przesunięcia składek emerytalnych z OFE to jeden z najmniej bolesnych sposobów (pomińmy, że rozwiązuje jedynie niewielki fragment problemu długu). I faktycznie tak jest, gdyż skutki tych zmian wokół OFE dotyczą przyszłości i nie są boleśnie odczuwane dzisiaj. W dodatku składka do OFE była wysoka, a biorąc pod uwagę, że trzeba było się na nią zapożyczać, to nawet za wysoka.

Nie jest prawdą oczywiście to, o czym oficjalnie zapewnia rząd, że wprowadzone zmiany zapewniają stabilne emerytury. One ratują jedynie sytuację w krótkim okresie. Chociaż trzeba mieć świadomość, że system sprzed zmiany także stabilnych emerytur nie zapewniał.

Mnóstwo emocji

Obrońcy dotychczasowego systemu używają w dużej mierze argumentów emocjonalnych. Z jednej strony nie biorą pod uwagę olbrzymich kłopotów rządu z nadmiernym zadłużeniem. Z drugiej zaś budują złudzenie, jakoby OFE dawały emerytom bezwzględną gwarancję prawdziwych pieniędzy. A przecież ich tam nie ma.

Generalnie wszyscy rozumieją, rząd także, że im więcej pieniędzy trafia do OFE, tym lepiej (abstrahując od faktu, jak się nimi tam gospodaruje). Jednak gdy trzeba się zadłużać ponad miarę, aby te pieniądze mogły do OFE trafić, to przyszłym pokoleniom zostawia się pewien problem.

Zobacz także. Roman Przasnyski: Zmniejszenie składek do OFE zaboli rynki finansowe

Obrazowo mówiąc: część rodziców zakłada indywidualne fundusze emerytalne swoim dzieciom. Ale czy robią to ci, którzy muszą się na ten cel zapożyczyć? Nie sądzę.

To nie koniec kłopotów

Konkludując, spróbujmy odpowiedzieć na pytanie: Czym jest wprowadzana reforma? 

  • Dla rządu wprowadzane zmiany są koniecznością, chociaż rozwiązują jedynie niewielki odsetek problemów z nadmiernym długiem.
  • Krytycy mają sporo racji, ale nie są do końca obiektywni, jakby zapominali o realiach. Bo przecież istota systemu emerytalnego się nie zmienia – jedynie do części kapitałowej trafia mniej pieniędzy, bo nas dzisiaj nie stać na więcej. Jeśli sytuacja się zmieni, możliwe będą przecież zmiany w drugą stronę,
  • Dla obywateli zmiana ta na pewno nie oznacza końca kłopotów. Czekają nas kolejne bolesne rozwiązania, które będą odczuwane natychmiast, w przeciwieństwie do skutków zmian w OFE, których doświadczymy w przyszłości.

Przesłanie zaś powinno być takie, że nikt – nawet państwo czy rząd – nie zadba o nas lepiej niż zadbamy o siebie sami. Zresztą rząd potwierdza taką filozofię, zachęcając ulgami podatkowymi do dobrowolnego oszczędzania na starość na tzw. indywidualnych kontach zabezpieczenia emerytalnego. No więc po prostu się zabezpieczmy. Sami.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Środki z KPO obniżą inflację - komentarz

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Kurier Poranny
Dodaj ogłoszenie