Dwóch strażaków OSP oskarżonych o podpalenia budynków w gminie Michałowo. Ruszył proces (zdjęcia)

Izabela Krzewska
Izabela Krzewska
Oskarżony 32-latek (z lewej) odpowiada przed sądem głównie za podżeganie, a jego 10 lat młodszy szwagier, za podpalenia Wojciech Wojtkielewicz
Dla satysfakcji lub pieniędzy za udział w akcjach - tłumaczyli motywy działania jeszcze w śledztwie oskarżeni druhowie. Przed sądem przyznali się do większości stawianych im zarzutów. Grozi im 5, a nawet 10 lat więzienia.

Oskarżeni to 22- i 32-letni mieszkaniec gminy Michałowo. Są szwagrami. Młodszy twierdzi, że to mąż siostry namawiał go do podpaleń.

- Wydzwaniał do mnie, namawiał. Nie chciałem tego zrobić, ale groził, że mnie pobije. Był wcześniej karany. Bywa agresywny. Czułem się zagrożony. W końcu się zgodziłem. Dostawałem informacje, kiedy i co mam podpalić - wyjaśniał we wtorek w sądzie oskarżony 22-latek.

Czytaj też: Antonin. Podpalenie domu wyremontowanego w programie Nasz nowy dom. Matka z dziećmi straciła wszystko. Katarzyna Dowbor: To sąsiad

Prokuratura zarzuciła mu trzy podpalenia: altany na terenie ogródków działkowych w miejscowości Osiedle Bondary w nocy z 14 na 15 września 2018 r. (straty wyniosły 15 tys. zł) oraz dwa potwierdzone przez niego czyny z wiosny 2020 r. Podpalenie budynku gospodarczego we wsi Bondary z 4 maja (straty 23 tys. zł) oraz zdarzenie w Rybakach z 13 maja. Spłonęła tam stodoła, przylegający do niej warsztat maszyny rolnicze, a także obora, w której znajdowało się 28 owiec. Akcja trwała około 4 godzin, a straty oszacowano ostatecznie na ponad 111 tys. zł. Śledczy uznali, że było to zdarzenie zagrażające życiu lub zdrowiu oraz mieniu w wielkich rozmiarach. 22-latkowi grozi nawet 10 lat więzienia.

Został zatrzymany już dzień po pożarze z 13 maja 2020 r. Policjanci kryminalni od razu podejrzewali podpalenie i dość szybko natrafili na trop sprawców. Ujęli obu druhów z jednej z jednostek OSP działającej na terenie gminy Michałowo. Mężczyźni prawie 6 miesięcy spędzili w tymczasowym areszcie. W procesie, który 25 maja ruszył przed Sądem Rejonowym w Białymstoku, odpowiadają z wolnej stopy.

32-latek jest oskarżony o dokonanie wspólnie ze szwagrem podłożenia ognia w altance oraz o podżeganie do dwóch pozostałych podpaleń. Jemu grozi za zniszczenie mienia 5 lat pozbawienia wolności.

Podobnie, jak młodszy oskarżony, zaprzeczał, że podłożył ogień w altance na Osiedlu Bondary.

- To znaczy próbowaliśmy podpalić narożnik zapalniczką, ale ogień się nie rozprzestrzenił, więc poszliśmy do domu. To się paliło 5 godzin później - wyjaśniał.

Co do zarzutów podżegania do podpaleń, w toku śledztwa 32-latek zmieniał swoje stanowisko, a przed sądem formalnie nie przyznał się do winy. Jego wyjaśnienia nieco jednak temu przeczą.

- Dzwoniłem tylko, żeby zrobić jakąś akcję. Mieliśmy dobry kontakt. Nigdy nie zrobiłbym mu krzywdy, nigdy go straszyłem. W tym momencie kłamie. Nie wiem, dlaczego - powiedział oskarżony.

Zobacz także: Podpalenie mieszkania racą na trasie Marszu Niepodległości. Jest akt oskarżenia przeciwko białostoczaninowi

Deklarację o przyjęcie na członka OSP złożył w lutym 2018 r.

- Zostałem strażakiem, bo czułem takie powołanie. Chciałem pomagać społecznie - tłumaczył druh tuż po zatrzymaniu.

Z relacji młodszego z oskarżonych wynika, że dzięki podpaleniom chciał zarobić. Strażacy-ochotnicy otrzymują bowiem kwotę 21,50 zł za godzinę udziału w akcji ratowniczej. Do dziś żaden z oskarżonych nie ma żadnej stałej pracy.

32-latek utrzymuje, że nawet nie wie dokładnie, ile wynosi stawka, a podpalenia miały być po to, aby "coś się działo".

- Kiedy zapytałem, czy zrobi jakąś akcję, odpowiedział: "dobra, już idę". Nie musiałem mu mówić, gdzie ma iść, o której godzinie, w jakim sposób, czy że ma spalić stodołę. Bardziej chodziło mi o to, żeby on podpalił gdzieś trawę, żeby była gdzieś jakaś akcja gaśnicza, żeby strażacy mogli gdzieś wyjechać. Takie akcje dają mi satysfakcję. Chodzi o to, żeby być na miejscu i gasić pożar - wynika z protokołów wcześniejszych przesłuchań 32-latka.

Po odebraniu wyjaśnień od oskarżonych, sąd przerwał rozprawę do 30 czerwca, kiedy to wezwie pierwszych świadków.

Spis Powszechny 2021: są pierwsze kary za odmowę spisania się

Wideo

Materiał oryginalny: Dwóch strażaków OSP oskarżonych o podpalenia budynków w gminie Michałowo. Ruszył proces (zdjęcia) - Gazeta Współczesna

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
www.i.Bialystok.pl

POdobnie jak POlicja: bandyci w mundurach?

www.ibialystok.blogspot.com/2017/01/bezkarna-bandycka-policja.html A najwięksi oszuści i złodzieje jak np. Tur=Tusk=olaski i PO=”Przestępcza Organizacja” dalej bezkarni? Wolę weganizm=wzmacnia orga(ni)zm! Bez uzależnień, chorób, przestępczości: Policja, sądy i prokuratury chronią bezkarność największych przestępców: urzędników, polityków, biznesmenów, od czasu królów, carów, przez komunizm, SLD, PO czy PiS łamią prawo przeciwko zwykłym ludziom. Bogdan Kubala („Rolnicy Podlasia”) o pijanych myśliwych, policjantach i policji https://youtu.be/udwE6_poJ9U Pijani myśliwi (w tym były policjant) na nielegalnym polowaniu jak kłusownicy, a wezwany patrol policji nie chce zbadać ich trzeźwości? www.ibialystok.blogspot.com/2017/01/bezkarna-bandycka-policja.html Policja w Łapach kradnie telefony z nagraniami interwencji? Agnieszka, Bogdan Kubala https://youtu.be/fR9bF0Pijwo 05.07.2020 W Białymstoku zakazano nagrywania na komisariatach zarządzeniem Komendanta Miejskiego Policji sprzecznym z prawem, a za nagrywanie interwencji np. telefonem komórkowym można dostać mandat za "utrudnianie czynności policji" jak np. ja 500 zł, podtrzymany przez sąd. Czy policja to najgorsza patologia, wynikająca z poczucia bezkarności, braku wewnętrznej kontroli i fałszywej solidarności zawodowej ? Głośne na całą Polskę śmierci niewinnych ludzi (w Białymstoku 2 przypadki), pobicia, tortury, gwałty na komisariatach, policjanci handlujący przemycanymi papierosami, chroniący sprzedawców narkotyków, domy publiczne i likwidujący konkurencyjne. Po wypadku tira na komisariacie w Augustowie można było kupić butelki rosyjskiego szampana z wypadku, na tym komisariacie ukradziono policjantom cywilny nieoznakowany radiowóz (podobno zrobił to policjant na złość kolegom), policjant który za kradzieże części samochodowych poszedł do więzienia zajmował służbowe mieszkanie w komisariacie policji w Wasilkowie itp. itd.

A afera fikcyjnych stłuczek, łapówki drogówki, podrzucenie narkotyków urzędnikowi skarbówki, kradzież policyjnego samochodu w Augustowie z policyjnego parkingu? Policja w poczuciu bezkarności (jak kiedyś Grzegorza Przemyka), zakatowała chorego psychicznie Pawła Klima w Białymstoku, wcześniej gazem zabili Niemca, którego auto uległo awarii w Kleosinie koło Białegostoku. Jeśli za postój auta, które uległo awarii, w Polsce można zginąć z rąk policji - Polska to faktycznie dziki kraj. Zamiast mu pomóc zabili człowieka!= powinni odpowiadać jak za zabójstwo! A dzięki mundurom mordercy POzostaną bezkarni? W totalitarnych reżimach policja (w PRL milicja / ZOMO / ORMO) też są bezkarni, mogą zabić, okraść, zgwałcić, biorą łapówki od cinkciarzy, mafii, likwidują konkurencyjne gangi, które im nie płacą, a chronią tych przestępców, którzy im płacą, handlują narkotykami, kradzionym towarem, chronią zbrodniczy reżim, a nie obywateli. Póki co, ukarano tylko dziewczynę, świadka, która udostępniła nagranie tego zdarzenia z telefonu komórkowego.

85% kierowców przekracza prędkość: bez problemu znajdzie się przekraczających prędkość o 50 km/h, wystarczy po kolei wystawiać mandaty, zabierać prawa jazdy np. na 4 pasmowej drodze ekspresowej, zaprojektowanej na prędkość 120 km/h z ograniczeniami do 70 km/h - pseudoobwodnicy przez miasto (zamiast prawdziwej poza miastem) w Białymstoku (ul. Kleeberga, Maczka, Andersa, Niepodległości). Nie wspominając o kosztach remontów, gdy zniszczą ją tiry. Policja: zamiast pomagać, informować, kierować ruchem poluje na błędy ludzi, karze, wystawia mandaty? Nagranie z odprawy policji: "Przełożony jest wściekły na swoich podwładnych, że wypisują "tylko cztery i pół mandatu na łeb", chce, żeby wypisywali więcej, "17 na głowę" ? A czy rządowe auta przestrzegają ograniczeń prędkości do 50 km/h? https://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/11-uszkodzonych-aut-sop-w-tym-prezydenta-i-premiera/sxqmvec

Dodaj ogłoszenie