Dwa pożary domu w dwa dni. Podpalenia?

(sj)
Ratownicy szybko poradzili sobie z pożarem.
Ratownicy szybko poradzili sobie z pożarem. fot. Anatol Chomicz
Dzisiaj rano znowu wybuchł pożar w domu na Bema. To samo było wczoraj.

Czwartkowy pożar wybuchł około siódmej. Ogień pojawił się na piętrze budynku. Na miejsce pojechały trzy wozy strażackie. Ratownicy szybko poradzili sobie z pożarem. Później dogaszali tlące się w stropie ocieplenie.

O pożarze domu na Bema pisaliśmy już wczoraj. Wtedy pożar wybuchł nad ranem. Właściciel budynku twierdził, że było to podpalenie. Szczegóły tego zdarzenia znajdziesz w linku obok.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
CYTAT(hmmmm @ 4.12.2008, 12:29)
W okolicy Bema, Mazowiecka, od wielu lat podpala się stare domy. Nie wiem po co? Ale praktycznie co roku, nawet kilka razy.

Developerzy muszą wykosić konkurencję
h
hmmmm

W okolicy Bema, Mazowiecka, od wielu lat podpala się stare domy. Nie wiem po co? Ale praktycznie co roku, nawet kilka razy.

K
Kenny

Wiem ze w naszej naturze jest aby we wszystkim szukac spiskow i kazdego oczerniac ktoremu stala sie krzywda, ale...
-pozar wybuchl okolo 4 nad ranem, a "poszkodowany twierdzi ze byl na poczcie ktora jest nieopodal i musial sie orientowac ze jest otwarta dopiero od 7(wiadomo moze szok, strach itp.). Dziwnym jednak wydaje sie ze najwpeirw pojawil sie na poczcie, a nie na postoju taxowek do ktorego ma zdecydowanie blziej niz na poczte i naprawde rzadko zdarza sie aby w tym miejscu nie bylo zadnego samochodu z cb radiem.
-straty oszacowal na 125 tys. zl. a spalila sie moze 1/3 domu nie liczac juz calkiem duzego kawalka ziemi ktory jest w jego posiadaniu. Razem wychodzi wedlug jego obliczen 700-800tys(na jego posesji znajduje sie cukiernia i apteka), dziwnym jest, ze nie stac go na komorke(jesli wydal wszystko w remont domu to zwracam honor tudziez jest starszej daty czlowiekiem).
- ktos zapukal do jego drzwi?? Jak ktos byl w okolicy to sie orientuje ze jego posesji strzega 2 wielkie psy i do tego plot 2-3metrowy z kazdej strony wiec napastnicy musieliby posiadac ze soba drabine i stalowe nerwy.
-dom znajduje sie w dobrej okolicy "developerskiej" za sam jego dom i teren moglby wziac pokazna sumke.
-obok jego domu wybudowali 4 peitrowy blok z ktorego widac cala jego posesje(3metrowy plot nie zasloni wszystkiego) w zwiazku z tym moze poprostu mial dosc tego sasiedzstwa.
Dodajac do tego jesli "dmuchal na zimne" i ubezpieczyl dom to odszkodowanie( w zaleznosci od skladek) + sprzedaz ziemi pod blok daje nam sume okolo 1miliona zl. Zastanowcie sie sami co w tej sprawie jest prawdopodobne czy to ze ktos chce go stamtad sila wykorzyc, pech, a moze glowa do interesow.
Naprawde nie chcialbym sie mylic, bo jesli to przypadek to szkoda czlowieka, a wole cwaniaka ktory sie "zarobil" na panstwie niz osobe ktora okradziono ze wszystkiego, pozdrawiam, elo..

Dodaj ogłoszenie