Duff McKagan - Sex, drugs & rock n' roll… i inne kłamstwa

Jerzy Doroszkiewicz
Basista Guns N' Roses urodził się i wychował w Seattle. Znał wszystkie tuzy grunge, nie wyłączając Kurta Cobaina. Udało mu się przeżyć.
Basista Guns N' Roses urodził się i wychował w Seattle. Znał wszystkie tuzy grunge, nie wyłączając Kurta Cobaina. Udało mu się przeżyć. Wydawnictwo SQN
Guns N' Roses byli jednym z najważniejszych zespołów rockowych przełomu lat 80. i 90. XX wieku. Alkohol i narkotyki były silniejsze.

Od czasów popularności The Beatles początkujący muzycy, szczególnie chłopcy, marzą o zakładaniu zespołu, jako łatwej drogi dostępu do rzesz gotowych na wszystko dziewcząt, morza alkoholu i innych, jeszcze groźniejszych używek. Temu mitowi hołdowali również muzycy rockowi w latach 70.

Rewolucyjny w założeniach punk negował wirtuozerię rockowych herosów, ale jak najbardziej akceptował narkotyki. Jednak każde pokolenie uczyć się musi na własnych błędach.

Duff Mc Kagan, dziś 51-letni mężczyzna, pierwsze kroki na scenie stawiał, kiedy nie żył już Sid Vicious - legendarny punk rockowiec, który w zamroczeniu miał mordować i umrzeć samobójczą śmiercią. W rodzinnym Seattle chciał grać punka, ubierać się inaczej i, niestety, żyć inaczej. Pić, nie odmawiać narkotyków, używać życia. Przy okazji nauczył się kraść auta, żyć na krawędzi, ale i pracować za marne grosze. Wiedział też, że przeprowadzka może być kluczem do sukcesu. I zrealizował swój plan, nie bez uszczerbku na zdrowiu.

Autobiografia basisty Guns N' Roses to świetny przykład rock and rolowej drogi. Zakładania zespołów, szukania odpowiednich ludzi, oszustw promotorów i firm płytowych. To także szczery obraz degrengolady środowiska, przyzwolenia na alkoholizm, narkomanię, seks bez zabezpieczeń.

W tej książce niejeden umiera na AIDS, inni z przedawkowania narkotyków, a na prozaiczne w tej sytuacji choroby weneryczne młodzi muzycy stosują antybiotyk dla rybek akwariowych, bo na inny ich nie stać. Są też gigantyczne koncerty, uwielbienie i prześladowanie przez fanów i wszechobecne używki, które zniszczyły błyskotliwy zespół, łączący różne światy. Punkową rebelię z rockową wirtuozerią i epicką lirycznością. Jednak nie chemiczne środki przerwały gigantyczne pasmo sukcesów, ale ci, którzy nie umieli się bez nich obejść.

Duff McKagan z przepicia doznał pęknięcia trzustki, która niemal cudem jakoś zaczęła się zrastać, bez potrzeby operacji, która do końca życia skazałaby muzyka na dializy. Basista po części umiał zapanować nad swoim losem. Przeszedł kurację odwykową, zanurzył się w świecie sztuk walki, dodatkowych endorfin dostarczała mu jazda na rowerze, wreszcie szczęśliwie się zakochał i został ojcem dwóch córek. Historia z happy endem, ale unurzana w nieprawdopodobnym błocie. Za to świetnie opowiedziana.

Kiedy Duff McKagan przestał chlać i narkotyzować się dostał się na studia i dowiedział się tego i owego o literaturze. Zaczynał od felietonów w gazecie w Seattle, w "Playboyu", by zasiąść do pisania biografii. Z sukcesem. "Sex, drugs & rock n' roll… i inne kłamstwa" to jedna z najprawdziwszych książek o życiu muzyka. Aż trudno uwierzyć, jak on to wszystko wytrzymał.

Czytaj e-wydanie »

Zaplanuj wolny czas - koncerty, kluby, kino, wystawy, sport

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie