Do Galerii Sław Jagiellonii dołączył Andrzej Kulesza podpora defensywy "Wielkiej Jagi"

opr. [email protected]
Andrzej Kulesza
Andrzej Kulesza Wojciech Wojtkielewicz
Dziś Ivan Runje, Bogdan Tiru. A w Wielkiej Jagiellonii Mariusz Lisowski i Andrzej Kulesza. To były podpory białostockiej defensywy. Andrzej Kulesza jest kolejnym piłkarzem, który dołączył do Galerii Sław Jagiellonii.

W dniu imienin Andrzeja przedstawiamy sylwetkę dzisiejszego solenizanta Andrzeja Kuleszy, który dołączył do Galerii Sław białostockiego klubu.

- Na pierwszy trening udałem się dość późno, bo jako 16-letni chłopak. Zaczynałem w Juvenii Białystok. Na początku nie grałem, szybko się zniechęciłem i rzuciłem to. Nie uważam, abym miał wyjątkowy talent. Po prostu byłem typowym wyrobnikiem. Nie było jednak tak, że definitywnie zrezygnowałem ze sportu, wręcz przeciwnie. Próbowałem swoich sił jako łucznik w barwach… Jagiellonii Białystok, później chciałem boksować, jednak wysiłek w ringu był bardzo intensywny. Raz podczas sparingu trafił mnie jeden z braci Szeremetów, tylko w głowie mi się zakręciło, dostałem mocno w podbródek. Wtedy uznałem, że to jednak nie dla mnie. Jednocześnie zazdrościłem kolegom, z którymi wychowałem się na podwórku, a którzy już grali. Niedaleko stąd, przy ulicy Sienkiewicza, gdzie obecnie znajduje się bar „Grodno” wychował mój przyjaciel, a także przyszły zawodnik Jagi, Leszek Czarnecki, który posiadał niemały talent. Sam poszedłem z nim na trening, ponieważ on oraz Andrzej Matusiak, wtedy zawodnik rezerw Gwardii, usilnie mnie namawiali. Akurat brakowało ludzi do grania, więc wystąpiłem na tzw. „lewą kartę”. Coś tam kopnąłem, po moim podaniu zdobyliśmy bramkę. Już po końcowym gwizdku trener oraz koledzy powiedzieli, że muszę zacząć trenować i tak zaczęła się moja przygoda z futbolem. Myślę, że wiele osiągnąłem dzięki samozaparciu i autotreningowi. Sam dużo pracowałem, aby poprawić indywidualne umiejętności. Po prostu bardzo chciałem zostać piłkarzem. Później trafiłem do Włókniarza - wspomina swoje piłkarskie początku dla oficjalnego portalu klubowego jagiellonia.pl

Andrzej Kulesza w barwach Jagiellonii w I lidze wystąpił w 52 meczach, z Mariuszem Lisowskim był podporą defensywy.

- „Lis” był trochę narwany, na boisku jak i poza nim. Poza tym lubił zabłysnąć. Bardzo go lubiłem. Nawet na zdjęciach grupowych Mariusz stawał na palcach, aby było go lepiej widać. Żartowaliśmy wtedy, że chce się pokazać, bo powyżej 190 centymetrów biorą do reprezentacji. Nasza współpraca dobrze się układała. To czego on nie zebrał, ja czyściłem. Graliśmy żelaznym ustawieniem z „Lisem”, Antkiem Cylwikiem i Jarkiem Bartnowskim i opracowaliśmy wspólny system, odbiór piłki „dwa na dwa”. Po prostu uzupełnialiśmy się, asekurowaliśmy swoje pozycje. Przez to trudno było nam strzelić gola. Już wtedy w trakcie spotkania potrafiliśmy przejść na system z trzema obrońcami, bywały spotkania w których ja schodziłem na prawą stronę, a Jarek rozpędzał się na boku i grał jako wahadłowy - opowiada Kulesza.

CZYTAJ: Antoni Cylwik w Galerii Sław Jagiellonii

- Janusz Wójcik zawsze nam powtarzał, że piłka nożna to jest prosta gra i proste zasady, których nie zawsze przestrzegamy. Jako przykład zawsze podawał grę „dwóch na dwóch”. Mówił „Podchodzisz do gościa, który jest przy piłce i kontrolujesz jego ruch. Kiedy odegra piłkę do partnera natychmiast ruszasz za nim, aby uniemożliwić mu rozegranie tzw. klepki”. Proste, nieprawdaż? A do dzisiaj nawet największe kluby mają z tym problem. Ileż my takich schematów przepracowaliśmy na treningach z Antkiem Cylwikiem, czy Jarkiem Bartnowskim, o mój Boże - dodaje nowy członek Galerii Sław Jagiellonii.

W Jagiellonii Andrzej Kulesza grał do spadku z I ligi.
- Wtedy naciskała na nas młodzież, mistrzowie Polski od trenera Brewczyka. Ja sam już czułem, że powoli zbliża się koniec mojego grania. Wtedy wielu kończyło kariery w wieku 30 lat. Już nie te kości, nie ta wytrzymałość, nie ta regeneracja, większa podatność na kontuzje. Kończyła się piękna przygoda, trzeba było myśleć o przebranżowieniu się. Już po spadku z I ligi wspólnie z Antkiem Cylwikiem pojechaliśmy do Belgii - mówi Kulesza, który piłkarską karierę kończył w klasach niższych w zespołach Gródka, Kolna.
.
.

Jan Błachowicz, konferencja mistrza UFC

Wideo

Materiał oryginalny: Do Galerii Sław Jagiellonii dołączył Andrzej Kulesza podpora defensywy "Wielkiej Jagi" - Gazeta Współczesna

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Twardy gość z niego był.

Dodaj ogłoszenie