DK Śródmieście. Czesław Mozil wystąpi z uczniami Śródmieścia w operze. To Grajkowie Przyszłości (zdjęcia, wideo)

Jerzy Doroszkiewicz
Jerzy Doroszkiewicz

Wideo

Zobacz galerię (5 zdjęć)
Czesław Mozil postanowił zarażać miłością do muzykowania najmłodszych. Do swojego projektu „Grajkowie Przyszłości” zaprosił Dom Kultury „Śródmieście”, a właściwie uczniów z ognisk muzycznych.

We wtorek pierwszy raz spotkali się z Czesławem Mozilem, ale wcześniej nad piosenkami z płyty „Kiedyś to były Święta” pracowali z nimi nauczyciele muzyki.

– Kiedy wysyłamy dziecko na piłkę nożną, nie oczekujemy że będzie nowym Robertem Lewandowskim tylko cieszymy się, że gra – mówił Czesław Mozil w domu kultury. – A kiedy zapisujemy je do szkoły muzycznej, po cichu liczymy – może coś z tego będzie. Mozil zdaje sobie sprawę, że mnóstwo z tej młodzieży nie myśli o tym, żeby zostać muzykami, ale uważa, że jej kontakt z muzyką, śpiewaniem, uczy empatii. –To, czego nauczą się w ognisku muzycznym, przyda się im w każdym zawodzie, cokolwiek będą robić w przyszłości - twierdzi Mozil. – Będzie fajna zabawa, trochę stresu, ale jeśli ktoś będzie się mylił podczas koncertu – to ja będę pierwszy.

– W koncercie zagrają dzieci z różnych klas – zapowiada Grażyna Langowska-Babula, koordynatorka projektu. – Usłyszymy dwoje skrzypiec, dwa flety, kilka fortepianów i dzieci śpiewające – od pięciolatków do siedemnastolatków. Uczniowie zafascynowali się tym pomysłem, a instruktorzy włożyli bardzo dużo pracy, żeby nauczyć ich grać utwory z płyty „Kiedyś to były Święta”. Mozil, wzorem kalendarzy adwentowych, od 1 do 24 grudnia ujawniał kolejne piosenki w internecie, oczywiście nagrane z małymi muzykami z różnych stron Polski. To jego własne kompozycje do słów poety Michała Zabłockiego.

– Płyta jest inspirowana tradycją, której nauczyłem się w dzieciństwie w Danii – tłumaczył Mozil. - Kiedy zaczyna się Adwent, telewizyjna „dobranocka” przekształca się na 24-odcinkowy serial telewizyjny i całe rodziny to oglądają. Pomyślałem, że muszę zrobić właśnie 24 piosenki. Kiedy byłem chłopakiem, byłem ministrantem, chodziłem do polskiego kościoła, ale nie mógłbym nagrać płyty i śpiewać po raz kolejny „Lulajże Jezuniu”. Chciałem nawiązać do świąt, niektóre przypominają, że nie każdy dobrze je zapamięta, bo mimo cudownego czasu są ludzie którzy cierpią. Czasem te piosenki są bardzo poważne, a czasem prześmiewcze czy głupkowate.

W sobotnim koncercie o godz. 16 w sali kameralnej opery weźmie udział około 70 uczniów. – W sobotę od samego rana będziemy bardzo intensywnie ćwiczyć już z moimi muzykami –zapowiedział Mozil. – To też będzie ciekawe spotkanie – piętnastoletnich chłopaków z chórem i wiem, że to wszystko się uda!

- Jedyna szansa wejścia na koncert to oczekiwanie na pół godziny przed rozpoczęciem, czy będą jakieś wolne miejsca – mówi z żalem Bokłago.

A Mozil zastanawia się, jak pięknie byłoby gdyby „choć 10 procent uwagi, która jest skierowana na muzykę disco polo, oddać dzieciom, które muzykują”.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie