Debata na wydziale prawa UwB

Tomasz Mikulicz
Krzysztof Pogorzelski, inicjator akcji przeciw klikaniu i przewodniczący Forum Młodych PiS.
Krzysztof Pogorzelski, inicjator akcji przeciw klikaniu i przewodniczący Forum Młodych PiS. Anatol Chomicz
Brak pieniędzy na Pozytywne Wibracje, niepewna przyszłość magazynu przy ul. Węglowej i przede wszystkim klikanie w autobusach. Takie sprawy poruszono podczas burzliwej dyskusji. Pojawiła się nawet zapowiedź zaskarżenia władz miasta do sądu.

Irytuje mnie to, że miasto nie potrafi doprowadzić wody do magazynu przy ul. Węglowej. Denerwuje się, gdy słyszę, że od zespołu młodych muzyków Białostocki Ośrodek Kultury żąda 700 zł za salę do prób. Nie mówiąc już o bulwersującej uchwale o klikaniu w autobusach. W Warszawie robi się to raz na miesiąc, a u nas nie - zaczął debatę dr Sławomir Oliwniak, teoretyk prawa i demokracji.

Na spotkanie przybyli też przedstawiciele Pogotowia Kulturalno-Społecznego i organizatorzy Up To Date Festival: Patrycjusz Włoskowski oraz Jędrzej Dondziłło.

- W magazynie przy ul. Węglowej nadal nie ma wody. Jej doprowadzenie to już teraz nasz obowiązek. Miasto wydzierżawiło nam budynek i liczy, że sami wszystko zrobimy. Będziemy starać się pozyskać pieniądze m.in. w funduszy unijnych. W Białymstoku jest mnóstwo ludzi, którzy chcą coś robić na rzecz rozwoju kultury. W urzędzie miejskim nie ma ani jednego urzędnika, który zaprosiłby takie osoby na spotkanie, zachęcił do działania, itd. - mówił Jędrzej Dondziłło.

Najwięcej emocji budziła jednak sprawa klikania w autobusach.

- Takiej aktywności białostoczan jeszcze nie widziałem. Do podpisywania projektu uchwały zgłaszały się do nas całe zakłady pracy. Niektórzy radni mówili później, że gdybym to nie ja zbierał podpisy, to by zagłosowali przeciw klikaniu. Należę do partii opozycyjnej więc odbiera się mi prawa do życia publicznego - mówił zaproszony na debatę Krzysztof Pogorzelski, inicjator akcji przeciw klikaniu i przewodniczący Forum Młodych PiS.
Radny miejski PiS, Rafał Rudnicki twierdził, że do tej pory wierzył, że białostoccy włodarze boją się zorganizowanych grup społecznych. - Moja wiara uległa osłabieniu. Radni powinni wsłuchiwać się w głos mieszkańców. Podczas sesji niektórzy chwalą po cichu różne pomysły, ale gdy dochodzi do głosowania posłusznie podnoszą ręce, tak jak chce tego partia - mówił Rafał Rudnicki.

Mnóstwem niewygodnych pytań został zarzucony Mariusz Nahajewski, radny PO. - Z klikaniem będzie tak jak z wycinką drzew na Rynku Kościuszki. Wtedy też zbierano podpisy. Drzewa wycięto. Okazało się, że powstała w tym miejscu przestrzeń publiczna. Dziś ludzie, którzy byli temu przeciwni mówią, że wtedy zbłądzili. Za kilka lat będzie tak z inicjatorami akcji przeciw klikaniu - mówił radny.

Mateusz Maciejczuk, student prawa stwierdził, że wprowadzenie klikania narusza zasadę swobody poruszania się. - Dlaczego pracownicy Białostockiej Komunikacji Miejskiej mają wiedzieć, gdzie i kiedy jadę autobusem ? - pytał.

Radny tłumaczył, że są inne niż e-karta narzędzia inwigilacji, jak chociażby telefony komórkowe, czy monitoring miejski. Na taką argumentację ostro zareagował dr Sławomir Oliwniak. - Komórkę możemy zostawić w domu. Jaki jest cel zbierania przez miasto informacji o obywatelach ? - pytał.

Mariusz Nahajewski upierał się, że chodzi o precyzyjne określenie ile osób w określonych godzinach jedzie daną linią. - Dzięki temu wyeliminujemy sytuacje, w których dwuprzegubowym autobusem podróżuje np. 11 osób - tłumaczył radny.

Doktor Oliwniak nie jest jednak pewny, czy system jest na tyle bezpieczny, by ktoś nie ukradł danych osobowych. - Zapewne wcześniej czy później ktoś zwróci się z tym do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Sam się nad tym zastanawiałem - mówił.

Krzysztof Pogorzelski zapowiedział, że też rozważy taką opcję.

Debata "Miasto dla nas czy my dla miasta?" została zorganizowana przez Koło Naukowe Teorii Społecznych na Wydziale Prawa UwB.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Mnie to tylko zastanawia jedno urzędniku,naczelniku,dyrektorze????????????????????????Kto jest dla koga .Czy Obywatel dla urzędu czy urzędnik dla Obywateli.Ta kraina to ruina ,a na państwowych posadkach zaczyna się większości debilom i matołom pier... w głowach.Co folwark urzędniczy to nowy władca i pan ze słomą w buciszach i wioskowym życiorysem!!!!Ile trza skończyc fakultetów by byc debilem na urzędzie????????????????Co do sądów to gorszeg gów... w polsce nie widziałem ,deb*** za debilem i debilem pogania.MIłego Naczelniki,sędzio i reszta chołoty na urzędach!!!!!Za moje podatki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Ps niedługo wasze majątki tłumy zeżrzrą i wysraj..I to tyle będzie z kolorowej waszej rzeczywistości!!!!!
G
Gość
Artur powiedział co wiedział , ale pomylił MU się temat .
A
Artur
Śmieszny i żałosny studenciku, nie masz lepszych rzeczy do roboty??? .Zirytowany to będziesz jak skończysz studia
i będziesz pracował za 1200 miesięcznie.
j
jasiek
Pasażerowie po 70 -tce tworzą "pustostany autobusów " przy zajętych wszystkich miejscach siedzących szczególnie w godz przedpołudniowych na wszystkich liniach i powoływanie się na KLIKANIE jako miernik frekwencji jest farsą .Młodzi prawnicy od Was zależy -klikać , czy nie klikać .
Dodaj ogłoszenie