Czy faktycznie wzrosła liczba zwolnień lekarskich w czasie trzech miesięcy pandemii? ZUS sprawdził

Andrzej Matys
Andrzej Matys
ZUS Białystok
Udostępnij:
Pandemia koronawirusa, która dotarła do Polski zapowiadała kłopoty zdrowotne. Marzec pokazał, że rzeczywiście byliśmy znacznie bardziej wyczuleni na punkcie swojego zdrowia niż zwykle. Czy wprowadzone wtedy obostrzenia, sprawiły, że tylko w marcu znaczni więcej osób chciało zostać w domu.

Tylko w marcu 2020 roku lekarze w (w Polsce) wypisali 3 mln elektronicznych e-ZLA. W tym samym miesiącu w 2019 liczba wystawionych wszystkich niezdolności do pracy zbliżyła się do 2,3 mln.

Tylko w województwie podlaskim ponad 60 tys. mieszkańców skorzystało ze zwolnienia z pracy w związku z choroba. Natomiast w marcu 2019 roku do Oddziału ZUS w Białymstoku wpłynęło prawie 53 tys. zwolnień.

- Najwięcej zwolnień zanotowaliśmy w dwóch tygodniach marca od 9 do 15 (gdy chorowało 15,5 tys. osób oraz między 16 a 22 marca gdzie liczba zwolnień wzrosłą do niemal 17,5 tys. Rok temu przeciętna tygodniowa liczba zwolnień, która wpływała do naszego Oddziału wynosiła od 11 do 13 tys. - informuje Katarzyna Krupicka regionalny rzecznik prasowy ZUS województwa podlaskiego.

Gwałtowny, marcowy wzrost niezdolności do pracy nie spowodował jednak ogólnego wzrostu zachorowań, w ostatnich trzech miesiącach. Wręcz przeciwnie, w od 1 marca do 24 maja 2020 roku w Podlaskiem ze zwolnienia skorzystało prawie 124 tys. osób, zaś w tym samym okresie zeszłego roku – zwolnień było o 16 tys. więcej.

W dodatku, o ile w marcu 2020 roku zwiększyła się absencja chorobowa (w stosunku do zeszłego roku o 7 tys.), to w kwietniu spadła o 3 tys. a w maju o prawie 17 tys.

ZUS kontroluje zwolnienia L4. Wpływają anonimy na „chorych” sąsiadów i współpracowników

- Za tak gwałtowne zmiany liczby zwolnień w marcu mogą odpowiadać nasze obawy i troska o zdrowie, które wywołała pandemia. Najwyraźniej, nawet przy drobnych dolegliwościach woleliśmy skonsultować się z lekarzem i zostać w domu. Również rodzice dzieci starszych, powyżej 8 roku życia (które wczesną wiosną często mają różne infekcje) musieli się nimi opiekować i zrezygnować z pracy - dodaje rzeczniczka podlaskiego ZUS.

- Druga połowa marca była okresem specyficzny, który objawiał się wielkim lękiem o to, co się stanie. Gdy wybuchła pandemia lekarze udzielali porad i podejmowali decyzje o zwolnieniach przez telefon, bo inne formy kontaktu z pacjentami były zabronione. Ani poradnie specjalistyczne, ani szpitale nie przyjmowały, bo chodziło o to, by pacjenci nie siedzieli na SOR-ach, bo to stanowiło zagrożenie. Można więc podejrzewać, że w normalnych warunkach część zwolnień nie byłaby udzielona, ale taka była sytuacja. Nie można było wszystkiego „wybadać”przez telefon, nie robiono żadnych badań i tam gdzie sam wywiad wskazywał na to, że zalecane jest aby pacjent jednak nie chodził do pracy, lekarze wystawiali zwolnienia - mówi Joanna Zabielska -Cieciuch, lekarz rodzinny z Porozumienia Zielonogórskiego.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polska będzie potentatem zielonego wodoru?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Kurier Poranny
Dodaj ogłoszenie