Czarny nissan geologów znaleziony na dnie Narwi. Harpunem...

    Czarny nissan geologów znaleziony na dnie Narwi. Harpunem szukali kolegów, ale nie znaleźli. (zdjęcia i wideo)

    online

    Kurier Poranny

    Aktualizacja:

    Kurier Poranny

    Przyjaciele Piotra i Rafała do końca uczestniczyli w poszukiwaniach. Próbowali zaczepić harpun o auto i za pomocą kamery sprawdzić, czy ktoś jest w środku.
    1/68
    przejdź do galerii

    Przyjaciele Piotra i Rafała do końca uczestniczyli w poszukiwaniach. Próbowali zaczepić harpun o auto i za pomocą kamery sprawdzić, czy ktoś jest w środku. Nie udało się. ©Anatol Chomicz

    Nissana wypatrzyli z helikoptera. Na razie nie wiadomo, czy ktoś jest w środku. Widać tylko zderzak z poznańską rejestracją. Dziś ruszy akcja wydobycia wraku.

    W rzece jest zaginione auto dwóch geologów, którzy pracowali w Rzędzianach.

    Nie ma wątpliwości, to ten samochód - mówi jeden z policjantów.

    Znaleziono go na dnie Narwi w okolicy Radul. - Trzeba go wyciągnąć - powtarza Adam, jeden z kolegów zaginionych.

    Wczoraj przed południem śmigłowiec straży granicznej wypatrzył w Narwi ciemniejszy kształt w wodzie. Nie od razu było wiadomo, czy to auto i czy należało do geologów.

    Piotr Petelski i Rafał Uziełło zaginęli w piątek. Wyjechali czarnym nissanem z kwatery w Rzędzianach i ślad po nich zaginął. Przez pięć dni szukała ich policja, straż graniczna, leśnicy i przyjaciele, którzy przyjechali z Poznania.

    Nie wiadomo, czy w aucie są zaginieni. Wczoraj przerwano akcję.

    - Nie mamy pewności, czy nie uszkodzimy wraku ani czy drzwi są zamknięte. Jeśli w środku są ciała, mogłaby porwać je rzeka - mówi Paweł Ostrowski, rzecznik białostockich strażaków.

    Dziś na miejsce przyjedzie ekipa nurków z Augustowa. Sprawdzą wrak. Potem strażacy mają go wyciągnąć na brzeg.

    Do miejsca, gdzie wpadł do wody, trudno dostać się lądem. Trzeba pokonać kilometry leśnych, teraz zasypanych śniegiem ścieżek, a potem przejechać jeszcze kawałek po zamarzniętych bagnach.

    - Podejrzewam, że geolodzy się zgubili. Jechali w nocy, chcieli przejechać na skróty. A to zdradliwe miejsce. Rzeka tutaj nagle skręca - twierdzi pan Stanisław, mieszkaniec Rzędzian. - Potem śnieg zasypał ślady.

    Dzięki amfibiom udało się dotrzeć do brzegu Narwi, po drugiej stronie Raduli. Na miejsce sprowadzono koparkę, która skruszyła lód. Dopiero wtedy w wodzie dostrzeżono rejestrację nissana. Nie było wątpliwości, do kogo należał. Auto leży na dachu, nie widać, co jest w środku.

    - Sam nie wiem, czy mi ulżyło. Nie dociera do mnie wiadomość, że w środku może być Piotrek. Kolega, którego znam sześć lat - opowiada Tomek, jeden z ekipy poszukiwawczej. - Czekamy, aż wyciągną auto.

    Poszukiwania Piotra Petelskiego i Rafała Uziełły trwały pięć dni. W środę tydzień temu przyjechali do Rzędzian. Dołączyli do geologów, którzy pracowali przy budowie drogi Białystok - Jeżewo. W piątek wieczorem wyjechali z kwatery i zniknęli bez śladu.

    W sobotę ruszyły poszukiwania. Dwa dni policja, leśnicy i śmigłowiec straży granicznej przeczesywali okolicę. Bez skutku. W poniedziałek własną ekipę poszukiwawczą zorganizowali przyjaciele Piotra i Rafała.

    - Zrobimy wszystko, żeby ich odnaleźć - mówił Adam Zacharosz, szef jednego z nich.
    Do akcji poszukiwawczej zaczęli się włączać kolejni ochotnicy. Samochodami terenowymi przyjechali koledzy z Poznania. Z okolicznymi mieszkańcami i policją sprawdzali wszystkie ścieżki. I ciągle bez rezultatu.

    O pomoc poproszono też Poszukiwawcze Ochotnicze Pogotowie Ratownicze z Sopotu, a z Warszawy ściągnięto specjalne amfibie, które mogą się poruszać po trudnym terenie.

    - Zadzwonili do nas koledzy geolodzy i poprosili o pomoc, więc jesteśmy - mówił dowódca ratowników.

    We wtorek strażacy sprawdzili jaz na Narwi niedaleko Rzędzian. Tu już kiedyś wpadł do wody samochód. Strażacy otworzyli jaz, ale auta geologów nie znaleźli. Jednak poziom wody w rzece opadł o pół metra.

    - Dzięki temu z helikoptera strażnikom udało się dostrzec pod wodą zarys auta - opowiada Paweł Ostrowski, rzecznik białostockich strażaków.



    Czytaj treści premium w Kurierze Porannym Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (1)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (1) forum.poranny.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Poranny.pl poleca

    Targi pracy. Profile firm i oferty pracy. Szukaj swojej!

    Targi pracy. Profile firm i oferty pracy. Szukaj swojej!

    Smartfon pod choinkę? Okazje w świątecznej ofercie Orange

    Smartfon pod choinkę? Okazje w świątecznej ofercie Orange

    Białystok w latach 60-tych i teraz. Zobacz, jak bardzo zmieniło się nasze miasto

    Białystok w latach 60-tych i teraz. Zobacz, jak bardzo zmieniło się nasze miasto

    Poszukiwane przez podlaską policję. Oszustka, złodziejka, szpieg, dilerka

    Poszukiwane przez podlaską policję. Oszustka, złodziejka, szpieg, dilerka

    Pierwsza pomoc w wypadkach drogowych