Cudem przeżył COVID-19. Teraz zbiera pieniądze na rehabilitację

(o)
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne ThitareeSarmkasat/gettyimages.com
Ponad 4 miesiące, dokładnie 144 dni spędził w śpiączce przez COVID-19 Marian Wojtyna. To, że przeżył, to cud. Teraz jednak zbiera pieniądze na prywatną rehabilitację, bo chce odzyskać sprawność, którą zabrała mu choroba.

62-latek z Bolesławca przed zakażeniem koronawirusem nie miał problemów ze zdrowiem. COVID-19 dopadł go w październiku ubiegłego roku. Gdy z pracy w Niemczech dzwonił do żony, mówił, że chyba się przeziębił. Ostatniego dnia miesiąca wrócił do domu i nadal czuł się źle. Lekarz przepisał mu antybiotyk, ale to nic nie pomogło.

Po tygodniu żona mężczyzny wezwała pogotowie, gdy ten dostał gorączki i zaczął majaczyć. Dostał zastrzyk na zbicie temperatury, ale został w domu – jego stanu nikt nie powiązał z koronawirusem. Kolejnego dnia trafił do szpitala, po tym jak żona Maria ponownie zadzwoniła na pogotowie, gdy mężowi zsiniały palce i zabrakło sił, by się podnieść.

W szpitalu wykonano test potwierdzający zakażenie koronawirusem, a badania wykazały, że płuca są zajęte w 95 proc., niedługo potem choroba zajęła całe płuca. Mężczyznę wprowadzono w stan śpiączki farmakologicznej i podłączono do respiratora. Jego stan był skrajnie ciężki, w każdej chwili mógł umrzeć.

Jak czytamy w Onecie, podczas gdy Marian przebywał w śpiączce, przeszedł cztery operacje na otwartej klatce piersiowej. Stan mężczyzny zaczął poprawiać się dopiero po kilku miesiącach, po 144 dniach wybudził się ze śpiączki. Pod koniec maja trafił na oddział rehabilitacyjny w szpitalu w Bolesławcu, a miesiąc później został wypisany do domu. W szpitalach spędził niemal osiem miesięcy.

Choć media okrzyknęły pana Mariana „covidowym cudem”, jego życie po chorobie zamieniło się w koszmar. Mężczyzna potrzebuje pilnej rehabilitacji, bo obecnie nie może wyjść z domu. Mieszka na czwartym piętrze w bloku bez windy, a z chodzikiem jest w stanie przejść zaledwie kilkanaście kroków, bo tak szybko się męczy.

Wiem, że do takiej sprawności jak kiedyś już nie wrócę. Moje płuca nie funkcjonują, jak należy. Ale dzięki rehabilitacji może być lepiej. Chcę mieć to wszystko już poza sobą. Chcę zacząć rehabilitację. Chcę coraz więcej chodzić, żeby wrócić do normalności – mówi pan Marian.

Jak podaje Onet, we wtorek ozdrowienie zaczął prywatną rehabilitację w ośrodku w Lubinie, gdzie spędzi co najmniej miesiąc. Nie wiadomo, ile potrwa rehabilitacja, ale na razie celem zbiórki jest przynajmniej 60 tys. zł.

Źródło: Onet

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Materiał oryginalny: Cudem przeżył COVID-19. Teraz zbiera pieniądze na rehabilitację - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie