Coś tu nie gra

Michał Franczak
Wszechobecne reklamy Play atakują ze wszystkich stron. Tymczasem w Białymstoku nie ma ani jednego punktu sprzedającego usługi tej firmy.

Jeżeli chcesz zostać abonentem Play, musisz zadzwonić na infolinię operatora. Ten sposób jednak nie zadziała, jeżeli zechcesz otrzymać kartę pre-paid.

Jak mówią przedstawiciele Play, do końca maja ta sytuacja ulegnie zmianie. Firma ma zamiar otworzyć 400 salonów we wszystkich większych miastach Polski. Telefony Play będzie sprzedawać także sieć Germanos, która obecnie handluje ofertą Ery.

O co ten cały szum?

Kilka dni temu Play ogłosił swój pierwszy cennik usług, który zaszokował analityków branży oraz konkurencję. Obowiązywać będzie jedna stawka - 49 groszy za minutę połączenia. To zaledwie pięć groszy powyżej ceny hurtowej.

- Play, ogłaszając swój cennik, daje sygnał konkurencji, że jest zdecydowany na ostrą walkę - mówi Paweł Olszynka, szef działu analiz rynku telekomunikacyjnego i IT w firmie PMR z Krakowa.

Nowością jest znaczne uproszczenie cennika - stawki za usługi są takie same dla wszystkich abonamentów oraz kart pre-paid. Cena za minutę nie zmienia się niezależnie od tego, czy rozmowa odbywa się między abonentami Play, czy też poza wewnętrzną siecią.

- Obecny cennik Play to olbrzymie wyzwanie dla nowych operatorów - mówi Paweł Olszynka. - Dla konsumenta jest to bardzo korzystne. Ceny muszą pójść w dół, jeżeli zadomowieni już na rynku gracze będą chcieli zatrzymać swoich klientów.

Patrz uważnie

Obniżki cen kuszą klientów, ale bliższe spojrzenie na regulamin nie pozostawia złudzeń - Play to nie organizacja charytatywna i dobrze zabezpieczył się przed nielojalnymi klientami. Po podpisaniu umowy, nie można zmienić taryfy na niższą. Niewykorzystane minuty i bonusowe doładowania przepadają z każdym końcem miesiąca, inaczej niż w innych sieciach, gdzie jest co najmniej 30 dni na wydanie zaległych pieniędzy. Podobnie jest z pre-paidami kupionymi w Play - pieniądze przepadają, jeżeli nie zostaną wykorzystane do ostatniego dnia, w którym aktywne są połączenia wychodzące.

Dwie drogi

Czy czeka nas zatem rewolucja w telefonii komórkowej? Analitycy przedstawiają dwa możliwe scenariusze. Według pierwszego, nowy operator odniesie sukces i szybko zdobędzie nowych klientów. Taka opcja byłaby atrakcyjna głównie dla konsumentów - ceny połączeń, SMS-ów oraz transferu danych spadłyby u wszystkich operatorów.

Drugi scenariusz nie jest tak optymistyczny i zakłada, że firma zostanie w ciągu najbliższych lat przejęta przez któregoś z trzech pozostałych operatorów GSM.

- Możliwe, że Play obniża ceny, by popsuć rynek. Pozbawia konkurencję dużych zysków, by podbić cenę firmy przy sprzedaży któremuś z gigantów. Podobny scenariusz miał już miejsce w Austrii - wyjaśnia Paweł Olszynka.

Na razie jednak operator zapowiada, że przed końcem roku rozszerzy sieć o 300 własnych stacji bazowych. Jeżeli ta deklaracja zostanie spełniona, konsumenci mogą zacierać ręce - oznacza to koniec wysokich cen za rozmowy telefoniczne.

Minimalna płaca w górę. Wzrośnie przynajmniej o 184 zł

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie