Coraz trudniej kupić nowe mieszkanie. Więcej chętnych niż lokali w ofercie

AIPZaktualizowano 
Lukasz Gdak / Polska Press
Po raz pierwszy od czterech lat podaż nowych mieszkań w 2017 roku nie była w stanie zaspokoić popytu chętnych, zainteresowanych zakupem. Najdroższe mieszkania zakupiono w 2017 roku w Warszawie, a najtańsze w Nowej Soli i Piekarach Śląskich. Za dwa najdroższe apartamenty w stolicy zapłacono po około 5,7 milionów złotych. Natomiast na najtańsze mieszkania wydano po około 50 tys. zł.

Po raz pierwszy od 2013 roku podaż nowych mieszkań nie była w stanie zaspokoić popytu chętnych, zainteresowanych zakupem. Wielu deweloperów odnotowało największe zyski w historii swojej działalności.

72,7 tys. - tyle nowych mieszkań sprzedano łącznie w 2017 roku w 6 największych miastach Polski: Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Trójmieście, Poznaniu i Łodzi.

Wiele wskazuje na to, że także i w tym roku polska gospodarka będzie rozwijać się w szybkim tempie – wpłynie to m.in. na utrzymanie niskiego bezrobocia, wyższe płace, a banki nie zwiększą oprocentowania kredytów hipotecznych. Te czynniki sprawią, że dobra koniunktura na rynku deweloperskim utrzyma się.

- Deweloperzy ograniczyliby aktywność na rynku budowlanym, gdyby ten segment gospodarki był na progu spowolnienia – stwierdza Teresa Witkowska, dyrektor sprzedaży, RED Real Estate Development. – Trudno mówić o oznakach nadciagającego kryzysu skoro zdecydowana większość firm z branży deweloperskiej odnotowuje bardzo dobre wyniki finansowe, a mieszkania szybko znajdują nabywców. Nie spodziewam się, aby w 2018 roku doszło do odwrócenia pozytywnego trendu, który stymulował rozwojem branży deweloperskiej w ciągu minionych kilkunastu miesięcy.

Rok 2017: źródła deweloperskiego sukcesu

Rynek napędzali inwestorzy lokujący kapitał w nieruchomościach. Wiele przyczyn spowodowało boom sprzedażowy na rynku deweloperskim. W tym kontekście warto zwrócić uwagę na:
1) dobrą sytuację na rynku pracy, rosnące wynagrodzenia oraz niskie bezrobocie, a także program „Mieszkanie dla młodych",
niską rentowność lokat i niepewność co do innych form inwestowania, co zachęcało Polaków do lokowania kapitału na rynku mieszkaniowym. W rezultacie ponad 60 proc. wszystkich transakcji zostało dokonanych za gotówkę,
2) stosunkowo tanie kredyty hipoteczne.

Teresa Witkowska zwraca także uwagę, że w rekordowa sprzedaż nowych mieszkań w Polsce nie spowodowała lawinowego wzrostu cen nieruchomości. Tymczasem w większości krajów Unii Europejskiej po 2010 r. nieruchomości zdrożały, np. na Łotwie nowe mieszkania są droższe aż o 86 proc., zaś w Danii - o 145 proc.

- Względna stabilność cen mieszkań w naszym kraju jest dość nietypowym zjawiskiem, jeśli weźmiemy pod uwagę bardzo dobrą sytuację na rynku pracy, a także niskie stopy procentowe, co wpływa na obniżenie kosztów spłaty kredytów hipotecznych – komentuje Teresa Witkowska. – Jednak w dłuższej perspektywie trudno będzie uniknąć podwyżek cen mieszkań sprzedawanych na rynku pierwotnym. Deweloperzy ponoszą bowiem coraz większe koszty wynikające m.in. ze wzrostu płac pracowników, a także wzrostu cen większości materiałów budowlanych. Coraz trudniej także pozyskać grunty budowlane położone w atrakcyjnych lokalizacjach, co powoduje wzrost ich cen.

Ceny od Sasa do lasa

Na rynku sprzedaży mieszkań dochodzi niekiedy do zaskakujących sytuacji. Według firmy Cenatorium, zbierającej dane o cenach nieruchomości, najdroższe mieszkania zakupiono w 2017 roku w Warszawie, a najtańsze w Nowej Soli i Piekarach Śląskich.

Za dwa najdroższe apartamenty w stolicy zapłacono po około 5,7 milionów złotych. Natomiast na najtańsze mieszkania wydano po około 50 tys. zł. Cena za 1 metra kwadratowego w przypadku obu warszawskich, 163-metrowych lokali wyniosła po około 35 tys. zł, co oznacza, że dokładając niewiele – bo ok. 15 tys. zł – do wartości ich 1 mkw. , można było kupić całe mieszkanie w Nowej Soli.

Najtańsze transakcje w Polsce w 2017 r. – w Nowej Soli i Piekarach Śląskich – dotyczyły mieszkań w niskim standardzie. W Nowej Soli wystarczyło 50 tys. zł, żeby kupić niewiele ponad 40-metrowy lokal (cena mkw. wynosiła 1,1 tys. zł).

W Piekarach Śląskich, w budynku z lat 70., zostało zaś sprzedane mieszkanie o metrażu 38 mkw., za które nowy właściciel zapłacił 49,7 tys. zł, co daje 1,3 tys. zł za mkw. – podaje Cenatorium.

- Tak kolosalne różnice w cenach nieruchomości stanowią odzwierciedlenie nierównomiernego poziomu rozwoju poszczególnych regionów w naszym kraju. Te obszary, które się dobrze rozwijają, przyciągają ludzi, a także inwestorów. Z oczywistych względów wspomniana tendencja ma także swoje przełożenie na wzrost cen nieruchomości. Z kolei tereny, gdzie doszło do gospodarczego zastoju czy też regresu, wyludniają się, co powoduje także spadek cen nieruchomości – dodaje Teresa Witkowska.

polecane: FLESZ: Ekologia na co dzień: 6 mitów, w które wierzymy

Wideo

Materiał oryginalny: Coraz trudniej kupić nowe mieszkanie. Więcej chętnych niż lokali w ofercie - Strefa Biznesu

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 4

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
k
karlla

Ciężko znaleźć obecnie jakieś fajne mieszkanie. Ja szukam od ponad 2 lat i obecnie korzystam z pomocy biura mokotow.estate24.pl, z czystym sumieniem mogę polecić, jeśli chodzi o Warszawę Mokotów.

F
Fabian

Już w 2017 szukałem mieszkania bo faktycznie chętnych na nie jest więcej niż samych mieszkań. Już mam zaklepane własne M3 od dewelopera z Fabryki domów. Będzie w końcu się można wyprowadzić od teściowej..

h
heniur

Kiedyś mieszkałem nieopodal lini kolejowej, a w niedalekiej odległości także latały samoloty na balice, więc wieczorami było je słychać, nie pomijając samochodów jeżdżących całą noc. Hitem i tak był pisk pociągów podczas hamowania i to non stop o tych samych godzinach w nocy. Ku mojemu zdziwieniu w budynku obok , w którym miały znajdować się biura, z dnia na dzień powstały mieszkania. Kilka z nich było usytuowanych praktycznie nad linią kolejową. Zastanawiałem się, czy ktoś będzie chciał być zawiadowcą stacji, no i zdziwiłem się kolejny raz ale już mocniej. Chętnych nie brakowało na salon z balkonem nad torami i pomieszczeniem w którym znajdowały się kontenery ze śmieciami, z którego dramatycznie śmierdziało. Po jakimś miesiącu na necie czytałem roszczeniowe teksty, że PKP powinno im ekrany dźwiękoszczelne wybudować :) Mój kolega gdy sprzedawał mieszkanie (nie mieszkała w nim nikt) , to facet przyjechał z własnym śpiworem. Stwierdził, że niedaleko jest sklep nocny i chciałby się przekonać czy w nocy jest w miarę spokojnie. Chłop się przespał, kwadrat kupił i wszyscy zadowoleni. Ja od jakiegoś czasu wiodę wiejsko -miejskie życie, bo w Krakówku jestem po 5 minutach jazdy samochodem i nigdy nie zamienił bym się z powrotem. A jak widzę powstające w mieście bunkry ulewane z betonu, to tylko współczuję refleksji średnio rozgarniętym przyszłym mieszkańcom, którzy samochód będą parkować 2 km od bloku o ile i tam będzie miejsce.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3