Coraz ciaśniej na rynku

Maryla Pawlak-Żalikowska, fot. Wojciech Oksztol
Sklepy próbują przyciągnąć klientów m.in. wysokimi obniżkami cen
Sklepy próbują przyciągnąć klientów m.in. wysokimi obniżkami cen
Kiedy niedawno napisałam, jak się zmienił białostocki handel w minionym roku, zadzwonił do mnie czytelnik i prosto z mostu spytał: To w końcu jak?

To dobrze, że powstały wielkie galerie w Białymstoku czy źle?

No i właśnie tu jest pies pogrzebany: bo odpowiedź nie jest – moim zdaniem -  „zerojedynkowa”. Klient przecież ma prawo podskakiwać  z radości, że rośnie wybór towarów i ofert cenowych, jakie ma do dyspozycji. A z drugiej strony – trudno oczekiwać od handlowców, że presja konkurencji będzie ich cieszyć. Tak jak każdy woli być młody, zdrowy i bogaty niż przeciwnie, tak też każdy wolałby, żeby nie trzeba było codziennie główkować jak skuteczniej od konkurencji zawalczyć o portfel klienta.

 

**Wyzysk nad wyzyski czy twarde prawa biznesu?

**

Jakie najbardziej symptomatyczne zmiany w handlu spostrzega mieszkaniec stolicy województwa? Poza galeriami, do których teraz coraz bliżej, bez względu na to, w której dzielnicy Białegostoku się mieszka, z pewnością dają po oczach puste lokale w centrum. Znikają stąd przede wszystkim marki, które znalazły siedziby w galeriach. A jednocześnie…

- Jestem handlowcem z 20-letnim stażem – mówił dzwoniący do mnie czytelnik. – Swojego nosa i rozeznanie w branży już mam. Dlaczego magistrat mi mówi, że centrum to nie miejsce na handel? Że ma tu tylko być gastronomia? Jak długo tak skomasowana w jednym miejscu gastronomia wytrzyma ekonomicznie własną konkurencję?

Można odpowiedzieć, że magistrat w tym wypadku stawia na taki czy inny wizerunek miasta. A czy to się sprawdzi czy nie - pokażą lata.

Sprawa wizerunku jest, okazuje się, innym jeszcze kolcem dla handlowców, z którego istnienia nie zdaje sobie pewnie sprawy przeciętny konsument.

- Do czego to podobne – skarży się mój anonimowy handlowiec – żeby za pięciominutowe spóźnienia z otwarciem stoiska w galerii, płacić jej  właścicielowi  kilkaset złotych kary?! Czy wie pani, że człowiek nawet własnego towaru nie może wynieść z galerii w dowolnym momencie? Albo, że czynsze (tu pada nazwa galerii) sięgają 35-40 euro za metr i  to dożyna ludzi, bo utarg jest bardzo słaby? A firma nie chce renegocjować umów?

- Tak to już niestety jest – rozkłada ręce inny przedsiębiorca, którego pytam o punkt widzenia w tej sprawie, a który również jest podnajemcą w galerii. – Biznes to ryzyko. Podpisując umowy zgadzamy się na takie a nie inne warunki i nikt nam nie gwarantuje czy będzie je łatwo, czy trudno je spełnić.

- Czy lubię wielkie sieci czy nie, rozumiem, że nikt nie może renegocjować umów co parę miesięcy – dodaje biznesmen - bo sam też zakładał takie a nie inne wpływy z wynajmowanej powierzchni. A otwarcia stoisk nie można spóźniać, bo to rzutuje na wizerunek całości. I tyle. Wcale mnie to nie cieszy, ale się nie dziwię.

Jak widać – a to tylko wierzchołek góry lodowej, bo do otwartych zwierzeń o warunkach dyktowanych przez sieci, nikt się nie wyrywa – tegoroczne 110 tysięcy metrów kwadratowych powierzchni w nowych wielkich sklepach Białegostoku, to wiele radości dla klientów, ale też wiele problemów dla handlowców podnajmujących te metry. I wyjątkowo twarda szkoła biznesu.

Kto z niej wyjdzie obronną ręką? Na razie to wróżenie z fusów. Ale może być kiepsko, bo wzrost konkurencji w sytuacji, gdy klientom portfel puchnie, to jeszcze pół biedy. Ale jeśli kryzys pojedzie  na ostro po dochodach kupujących to co?

  

**Nie kijem go, to bonem

**

Pisma branżowe wskazują, że w ostatnich latach zmiany w handlu to już nie tylko kwestia wchodzenia na polski rynek nowych graczy, lecz rozwijania sieci przez już działających. A przede wszystkim uruchamianie sieci mniejszych sklepów przez wielkie koncerny. Czy znacie Państwo np. nazwę Elea Supermarket? To sieć nie hiper- a super (czyli mniejszych) marketów zależnych od Auchan. A Carrefour Express? Jak łatwiej się domyślić, to z kolei mniejsze „dzieci” Carrefoura. Ale nie tylko zachodni kapitał walczy o miejsce na rynku. Piotr i Paweł, supermarket, który ma zostać otwarty w przyszłym roku w Białymstoku, to polski kapitał. Mówi się też przecież o ekspansji w Polsce północno-wschodniej Intermarché – sieci supermarketów spożywczo-przemysłowych prowadzonych przez wspólnotę niezależnych przedsiębiorców, Muszkieterów, działającą na zasadzie franczyzy. 120 sklepów działających już w Polsce jest własnością polskich kupców, którzy korzystają z nazwy, logistyki i wsparcia francuskiej Grupy Muszkieterów.

Polscy, w tym podlascy handlowcy, zwracają też uwagę na próby wchodzenia konkurencji wielkiego kapitału tzw. tylnymi drzwiami. W ostatnich dniach głośna była np. sprawa bonów towarowych. Polska Izba Handlu zaprotestowała głośno przeciwko zmianom w ustawie o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, uchwalonym przez sejm 17 października. Zmiany te umożliwiają sprzedaż bonów towarowych po cenie niższej, niż ich wartość nominalna. Z polskiego na nasze tłumacząc: nowe przepisy stworzyłyby sytuację, gdy firma dla swoich pracowników kupiłaby bony umożliwiające zakupy na 300 zł, a zapłaciłaby za nie np. 250 zł.

Miód malina – zawoła większość konsumentów, bo to oznacza, że firmę stać by było na droższe bony dla jej pracowników. I tu mamy kolejny dowód na to, o czym pisałam na początku tekstu – handlowcy widzą to inaczej.

- Na taką hojność stać tylko wielkie sieci, mające też bardzo tanich dostawców – tłumaczy mi właściciel kilku sklepów spożywczych. -  Ja nie mogę sobie pozwolić na takie gesty. To byłby kolejny sposób na przyciągnięcie klientów do wielkich sklepów lub tych, za którymi stoi wielki kapitał.

Jak widać wojny o handel  końca nie widać. Wyniki finansowe tego roku firmy podliczą dopiero na początku następnego. Jak się zmienią, gdy i konkurencja i kryzys nabiorą rozpędu? Sprawdzimy za parę miesięcy.

Minimalna płaca w górę. Wzrośnie przynajmniej o 184 zł

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie