MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Co za mecz Magdy Linette! Z nieba do piekła i z powrotem!

Łukasz Konstanty
Łukasz Konstanty
Magda Linette awansowała do czwartej rundy turnieju WTA w Miami.
Magda Linette awansowała do czwartej rundy turnieju WTA w Miami. Fot. Marta Lavandier/Associated Press/East News
Magda Linette awansowała do czwartej rundy tenisowego turnieju WTA 1000 w Miami. W sobotnim meczu polska tenisistka pokonała Białorusinkę Wiktorię Azarenkę 7:6, 2:6, 6:4. Kolejny pojedynek z udziałem zajmującej 19. pozycję w światowym rankingu zawodniczki zaplanowano na poniedziałek.

Linette i Azarenka dotychczas grały ze sobą dwa razy. Obydwa spotkania zakończyły się triumfem Białorusinki. Zwłaszcza klęska przed siedmioma laty w Miami była bardzo bolesna - Polka wygrała zaledwie trzy gemy, a drugiego seta przegrała bez żadnej zdobyczy własnej. Stawką sobotniego spotkania dla naszej tenisistki był nie tylko awans do IV rundy, kolejne punkty rankingowe i zastrzyk gotówki, ale też przełamanie niemocy w starciach z byłą liderką światowego rankingu.

Magda Linette nawiązywała do formy z Australian Open

Początek meczu sugerował, że rzeczywiście tym razem Magda będzie w stanie skutecznie zawalczyć o sukces. Dobrze funkcjonował serwis, nasza zawodniczka nie popełniała zbyt wielu niewymuszonych błędów, swoją grą momentami nawiązywała do wielkoszlemowego styczniowego turnieju w Melbourne, do pełni szczęścia brakowało jedynie przełamania. To nastąpiło w siódmym gemie, niestety - na korzyść Azarenki. Linette w tym momencie zanotowała słabszy okres w secie, który spuentowała przestrzelonym uderzeniem z - wydawało się - prostej i otwartej pozycji.

Na szczęście Polka zdołała szybko się pozbierać, podnieść swój poziom gry, z kolei w najmniej spodziewanym momencie błędy (piłki lądowały poza kortem w wydawałoby się prostych sytuacjach) zaczęła popełniać jej rywalka. W efekcie strata przełamania w dziesiątym gemie została odrobiona, a wyrównaną tę część spotkania rozstrzygał tie-break. W nim lepiej spisała się nasza tenisistka (7-3), która po raz pierwszy w karierze zdołała wygrać seta z trzykrotną triumfatorką turnieju w Miami.

Miłe złego początki w drugim secie

Druga partia zaczęła się idealnie dla dziewiętnastej tenisistki świata. Już w pierwszym gemie zdołała przełamać przeciwniczkę, która wyglądała na nieco rozbitą nie tylko finałem pierwszej części meczu, ale też każdą nieudaną akcją w początkowych fragmentach kolejnego seta. W poczynaniach Azarenki widać było nerwowość, z kolei Magda prezentowała sporą pewność siebie. Tak stan rzeczy trwał jednak tylko do trzeciego gema, w którym Polka była bliska kolejnego przełamania. Tym razem jednak Białorusinka zdołała się, nieco przypadkowo, obronić, co najwyraźniej dodało jej wiary, bowiem już chwilę później odrobiła stratę (2:2).

Taki obrót spraw mocno zdeprymował nasza tenisistkę, która w dalszej części seta popełniła kilka prostych błędów (m.in. będąc przy siatce w prostej sytuacji nie trafiła w kort), w efekcie już do końca tej partii nie wygrała ani jednego gema (2:6).

Decydująca partia na korzyść Magdy Linette

Początek decydującego seta rozpoczął się po myśli Azarenki, która już w drugim gemie uzyskała przewagę przełamania. W kolejnym pozwoliła jednak rywalce na zapunktowanie przy własnym serwisie (przesądził o tym podwójny błąd serwisowy).

Ta sytuacja najwyraźniej wpłynęła negatywnie na Białorusinkę, która nie tylko przegrała trzy kolejne gemy, ale w jednym z nich próbowała przekonać sędziego, że komputer pomylił się, wywołując aut po jej skrócie. Dowodziła, że piłka trafiła w linię boczną, wskazywała widoczny jej zdaniem ślad, arbiter pozostał jednak niewzruszony.

Słabszy fragment gry w wykonaniu wyżej notowanej tenisistki trwał do stanu 4:2 na korzyść Linette. I choć w kolejnych gemach Białorusinka znów prezentowała wyższy poziom, nie była już w stanie odrobić straty przełamania. Ostatecznie set zakończył się triumfem Polki 6:4. Po spotkaniu trwającym niemal 2,5 godziny to Magda ostatecznie zameldowała się w czwartej rundzie.

Amerykanka kolejną rywalką

W czwartej rundzie rywalką zwyciężczyni sobotniego meczu będzie Jessica Pegula, która odniosła zwycięstwo nad swoją rodaczką Danielle Collins (6:1, 7:6). Kolejny mecz z udziałem Polki zostanie rozegrany w poniedziałek.

W turnieju uczestniczy także Magdalena Fręch. Polka swoje spotkaniez trzeciej rundy z Warwarą Graczową rozegra w niedzielę.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Studio Euro odc.4 - PO AUSTRII

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiał oryginalny: Co za mecz Magdy Linette! Z nieba do piekła i z powrotem! - Sportowy24

Wróć na poranny.pl Kurier Poranny