Ciapek chce mieć pełną miskę. Schronisko dla psów poszukuje nowych przyjaciół.

Krzysztof Jankowski
Jesteśmy wdzięczni za każdą pomoc, która trafia do naszych psów - mówiła kierownik schroniska Alina Jarosz (z prawej) podczas wizyty młodzieży z Klubu Wolontariuszy "W jedną stronę".
Jesteśmy wdzięczni za każdą pomoc, która trafia do naszych psów - mówiła kierownik schroniska Alina Jarosz (z prawej) podczas wizyty młodzieży z Klubu Wolontariuszy "W jedną stronę". Fot. Krzysztof Jankowski
Hajnowskie schronisko dla psów poszukuje nowych przyjaciół. Aby pomagać 170 psom, nawiązuje współpracę ze sponsorami i wolontariuszami. Każda pomocna dłoń jest potrzebna.

Tu zbierają:

Tu zbierają:

Trwa zbiórka starych metalowych naczyń, które mogą posłużyć psiakom jako miski. Przez najbliższy tydzień można je przynosić:

- do schroniska w Hajnówce,

- do Publicznego Gimnazjum nr 1 w Bielsku Podlaskim

- do redakcji "Kuriera Porannego" w Bielsku i w Hajnówce.

Przed tygodniem schronisko w Hajnówce odwiedzili młodzi wolontariusze z Bielska Podlaskiego. Przywieźli zbieraną przez kilka miesięcy karmę.

- Teraz zorganizujemy zbiórkę starych metalowych naczyń, które mogą posłużyć jako miski - zapowiadają młodzi ludzie z Klubu Wolontariuszy "W jedną stronę", działającego przy bielskimgimnazjum nr 1.

Hajnowskie schronisko ma wiele potrzeb.

- Potrzebne jest nam wszystko, np. obroże czy smycze - mówi Irena Sakiel ze Schroniska dla Psów Ciapek w Hajnówce.

Schronisko powstało przed trzema laty z inicjatywy Hajnowskiego Stowarzyszenia Ochrony Zwierząt. Jest wspomagane przez hajnowski samorząd.

- Otrzymujemy dotację miejską, pięć tysięcy złotych miesięcznie - mówi kierowniczka schroniska Alina Jarosz. - Samorząd pomaga nam także w zatrudnieniu pięciu pracowników.

Ciapek ma jednak swoje problemy.

- Obszar, na którym mieszka 170 psów, jest bardzo mały. Do tego budynek prowizorycznego biura i gabinetu lekarskiego ma być wyburzony, bo powstał kiedyś bez stosownego pozwolenia. Niedługo będziemy siedzieli pod wiatą - mówi Alina Jarosz. - Teren musi mieć plan zagospodarowania przestrzennego, by postawić na nim nową siedzibę schroniska. Liczymy, że władze samorządowe zrozumieją nasze potrzeby.

W Hajnówce jest coraz więcej bezpańskich psów. Odłowione - trafiają do schroniska, więc w Ciapku robi się tłoczno.

- Potrzebujemy więcej karmy, najlepiej wzbogaconej w witaminy. Chcemy im urozmaicać menu warzywami i nabiałem. To wszystko zwiększa nasze wydatki - tłumaczy Alina Jarosz.

Pokaźny punkt budżetu schroniska stanowi też leczenie psów.

- Pomaga nam weterynarz z Bielska Podlaskiego - mówią opiekunki.

Dlatego Ciapek prosi o pomoc wszystkich potencjalnych przyjaciół.

- Mamy stałą sponsorkę - panią Alicję ze Stanów Zjednoczonych. Bardzo nam pomaga. Finansuje część leczenia zwierząt oraz zapewnia pieniądze na ich kastrację i sterylizację - podkreśla kierownik Alina Jarosz.

Właśnie zapobieganie rozrodu bezpańskich psów jest najlepszą metodą ochrony zwierząt przed bezdomnością.

- Właściciele psów często o tym nie myślą. Wpadają w panikę dopiero wtedy, gdy urodzi im się gromadka szczeniąt - mówi Irena Sakiel z Ciapka.

Hajnowskie schronisko apeluje więc do hajnowian o sterylizację swoich zwierząt. Każdy właściciel może uzyskać pomoc schroniska w takim zabiegu.
Bezdomne zwierzęta trafiają jednak do schroniska, gdzie potrzebują pomocy ludzi.

- Cieszymy się, że szkoły czy przedszkola zbierają jedzenie dla naszych zwierząt - mówi Irena Sakiel. - Brakuje jednak najbardziej cennych wolontariuszy, którzy pomagaliby nam stale: w samym schronisku i w opiece nad psami.
Sporo zależy od mentalności ludzi.

- W krajach Europy Zachodniej zaszczytem jest opieka nad zwierzakiem, posiadanie podopiecznego w schronisku. Niestety, do nas jeszcze ta moda nie doszła - mówi z żalem Irena Sakiel.

Swoją pomoc dla hajnowskiego schroniska deklarują młodzi ludzie z Bielska.

- Współpracujemy ze schroniskiem w Białymstoku. Teraz chcemy pomóc hajnowskiemu Ciapkowi - zapowiadają Agnieszka Piast i Elżbieta Uziałło z Klubu Wolontariuszy "W jedną stronę" w Bielsku.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Do schroniska nie oddaje się własnych psów. To porzucenie czworonoga i jest na to paragraf. Nie dziwię się, że dzwoniła na policję.

A skąd wiesz, że to był pies "~.~"? Przecież wcześniej wyraźnie napisała: "nie przyjmują bezpańskich psów...". Jeśli ktoś zgarnia psiaka z ulicy i wiezie do schroniska, to według ciebie źle robi i podpada pod paragraf? Ciekawe...
k
kinia
To schronisko to jeden wielki żart.kobiety nie przyjmują bezpańskich psów a na domiar złego zaniedbują swoje obowiązki, nie szanują ludzi. Wlascicielka nawet nie chciala ze mną porozmiawiac jak przywiozlam psa, chowała się w jakis dziwnych miejscach i na policje dzwoniła, straszyła sądami ,poprostu śmiech , brawo dla schroniska

Do schroniska nie oddaje się własnych psów. To porzucenie czworonoga i jest na to paragraf. Nie dziwię się, że dzwoniła na policję.
.
To schronisko to jeden wielki żart.kobiety nie przyjmują bezpańskich psów a na domiar złego zaniedbują swoje obowiązki, nie szanują ludzi. Wlascicielka nawet nie chciala ze mną porozmiawiac jak przywiozlam psa, chowała się w jakis dziwnych miejscach i na policje dzwoniła, straszyła sądami ,poprostu śmiech , brawo dla schroniska
G
Gość
przydałyby sie takie inicjatywy w innych miastach podlasia. w hajnowce przynajmniej komus chce sie cos robic. ale to zawsze bylo dynamiczniejsze miasto od lap, siemiatycz, moniek, bielska czy sokolki
Dodaj ogłoszenie