Chłodnia przy ul. Baranowickiej może być twórczo wykorzystana (zdjęcia)

Tomasz Mikulicz [email protected] tel. 85 748 95 54
W sobotę poznamy laureata. Fabryka designu, manufaktura motoryzacji, centrum zdrowia i urody, a nawet tor gokartowy i paintball. Uczestnicy konkursu na nowe życie postindustrialnego budynku mają ciekawe wizje. Ich realizacja graniczy jednak z cudem.

Wideo

Komentarze 16

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gosc
Tak jak kiedyś pomstowałem na Ostrowskiego, tak dziś twierdzę, że każdy zarządca po nim był coraz gorszy. Jednak Ostrowski i pani Maciejewska mieli takie kontakty i znajomości handlowe, że firma miałaby klientów i zbyt na swoje usługi i produkty. A pamiętam całkiem niedawno tyle roboty było, tyle osób pracowało, tyle ciężarówek z truskawkami na sokólskich blachach w kolejce na wjazd czerwcowymi i lipcowymi wieczorami stało przed bramą wjazdową.
O ile zapotrzebowanie na usługi chłodnicze w dzisiejszych czasach drastycznie się zmniejszyło, bo każdą taką firmę (Łukasz, Delfin) stać na swoją mini-chłodnię na własne potrzeby, to poprzez produkcję mrożonek firma mogłaby nadal istnieć. Znak towarowy na pewno jest dobrze rozpoznawalny na naszym rynku lokalnym, a może nawet i poza nim. No cóż. Ludzie będą w supermarketach i mniejszych sklepach kupować produkty Bonduelle i Horteksu, a mogliby z niebieskim morsem na białym kwadratowym tle. Potencjał był. Może nie na przyzwoite wykorzystanie obydwu chłodni, ale na pewno na przetrwanie na rynku w tych czasach. Czy to nieudolność w zarządzaniu, czy celowe działanie desrtukcyjne? HGZnajet.

Jeszcze Pan Siedorczuk Wiktor uczciwy czlowiek chcial cos dobrego zrobic bral sie za modernizowanie, ludzi dobrze traktowal ale uczciwy czlowiek i nie zgodzil sie na warunki panow odszedl z honorem nastal drugi prezesina wykonal wszystkie polecenia ludzi pozwalnial i w dalszym ciagu wykonuje polecenia nie ma wlasnego zdania boi sie o swoja d.... sumienia nie ma ,ludzi z chlodni zwolnil pracowali po 20 i wiecej lat a przyjmuje PMB i studentow oraz z grupa
p
pracownik
Kolejno przejmują zakłady by je zamknąć i kasą za działki pod bloki kieszenie sobie napchać.
D
DJ Buhh
Nie tylko za grzyb ale za całą firme, którą zniszczył Pan Adam. Tereny chłodni przy Baranowickiej jak i przy Poziomej pojdą pod bloki, nie wspomne o terenach PMB. Najbardziej szkoda starej załogi, z której zostalo moze 5 osob (DJ Buch pisał prawde o 20 osobach, dokładnie pracowników chlodni jest ok 27 osob, a 3-2 lata temu pracowało ponad 100). Chłodni jako firmie daje czas do września po sezonie letnim. Podzieli losy wszystkich zakładów w Białymstoku. Oby z takimi rządami nie zaginął znak towarowy Chłodni Białystok jedynej firmie co najdłużej trzymała się po obaleniu komuny.
Tak jak kiedyś pomstowałem na Ostrowskiego, tak dziś twierdzę, że każdy zarządca po nim był coraz gorszy. Jednak Ostrowski i pani Maciejewska mieli takie kontakty i znajomości handlowe, że firma miałaby klientów i zbyt na swoje usługi i produkty. A pamiętam całkiem niedawno tyle roboty było, tyle osób pracowało, tyle ciężarówek z truskawkami na sokólskich blachach w kolejce na wjazd czerwcowymi i lipcowymi wieczorami stało przed bramą wjazdową.
O ile zapotrzebowanie na usługi chłodnicze w dzisiejszych czasach drastycznie się zmniejszyło, bo każdą taką firmę (Łukasz, Delfin) stać na swoją mini-chłodnię na własne potrzeby, to poprzez produkcję mrożonek firma mogłaby nadal istnieć. Znak towarowy na pewno jest dobrze rozpoznawalny na naszym rynku lokalnym, a może nawet i poza nim. No cóż. Ludzie będą w supermarketach i mniejszych sklepach kupować produkty Bonduelle i Horteksu, a mogliby z niebieskim morsem na białym kwadratowym tle. Potencjał był. Może nie na przyzwoite wykorzystanie obydwu chłodni, ale na pewno na przetrwanie na rynku w tych czasach. Czy to nieudolność w zarządzaniu, czy celowe działanie desrtukcyjne? HGZnajet.
L
Lutek pogromca
Fabryka designu!!! koniecznie!! za wszelka cenę. 100 baniek,200 niewazne.Fabryka designu albo śmierć!!!
G
Gość
Praktykowana metoda - unicztożyć / zniszczyć / , a jak będzie trzeba - postroim / zbudujemy / - co ? kiedy ? za co ?
c
chłodniaz
A DLACZEGO POWSTAL GRZYB BO ODMROZONO CHOLDNIE I WSZYSTKIE DRZWI ZAMKNIETO ODMROZ PAM LODOWKE I NA KILKA MIESIECY JA ZAMKNIJ I WEZWIJ KONTROLE I CO ZOBACZY GRZYB NIE TRZEBA FACHOWCOW GDZIE BYLO KIEROWNICTWO KTO DOPUSCIL DO TEGO ZA TEN GRZYB TO KTOS POWINIEN BEKNAC

Nie tylko za grzyb ale za całą firme, którą zniszczył Pan Adam. Tereny chłodni przy Baranowickiej jak i przy Poziomej pojdą pod bloki, nie wspomne o terenach PMB. Najbardziej szkoda starej załogi, z której zostalo moze 5 osob (DJ Buch pisał prawde o 20 osobach, dokładnie pracowników chlodni jest ok 27 osob, a 3-2 lata temu pracowało ponad 100). Chłodni jako firmie daje czas do września po sezonie letnim. Podzieli losy wszystkich zakładów w Białymstoku. Oby z takimi rządami nie zaginął znak towarowy Chłodni Białystok jedynej firmie co najdłużej trzymała się po obaleniu komuny.
g
gosc
Po pierwsze primo: pracownicy Chłodni Białystok nie muszą na nic zapracowywać, bo teren nie jest już własnością firmy, albo lada chwila nie będzie. Nasz deviloper Remigiusz Rogowski już na tym terenie łapy położył. Jezeli coś przy tym budynku będzie się działo, to na koszt nowego inwestora.

Po drugie primo: tam już nie ma wielu miejsc pracy. W latach świetności pracowało tam kilkaset, o ile nie ponad tysiąc osób. Niestety zmiana zapotrzebania na rynku na takie usługi, brak inwestycji w nowe technologie, nieudolne lub nawet sabotażowe zarządy, dziwne przekształcenia własnościowe (Nordis Zielona Góra, Mispol, PMB) spowodowały, że dziś tam przy produkcji pracuje z 20 osób + paru handlowców i pracowników biurowych.

Po trzecie primo ultimo: po wygaszeniu chodzących kilkadziesiąt lat agregatów chłodniczych na ścianach pojawił się grzyb. Niestety specyficzne warunki sprawiają, że nie da się tego grzyba definitywnie pozbyć.

Bezlitosna niewidzialna ręka rynku oraz zakusy deviloperów na taki teren zabiją ten budynek. Tak więc z ubolewaniem mogę dziś stwierdzić: Chłodnia baj baj.
1952-2013

PS. Po sąsiedzku, na rogu Baranowickiej i Plażowej, dawna baza CPN-u już jest wyszczyszczona z budynków, a teren zniwelowany. Ciekawe kto tam bloki postawi? Rogowski? Piekut? Pilecki? Może Jazbud? Może Instal?

A DLACZEGO POWSTAL GRZYB BO ODMROZONO CHOLDNIE I WSZYSTKIE DRZWI ZAMKNIETO ODMROZ PAM LODOWKE I NA KILKA MIESIECY JA ZAMKNIJ I WEZWIJ KONTROLE I CO ZOBACZY GRZYB NIE TRZEBA FACHOWCOW GDZIE BYLO KIEROWNICTWO KTO DOPUSCIL DO TEGO ZA TEN GRZYB TO KTOS POWINIEN BEKNAC
J
JWRJWR
Brakuje nam sytuacji, w której mieszkańcy mogliby wypowiedzieć się co dalej z chłodnią. A cóż takiego mamy teraz? Brak dialogu.
Władza traktuje ludzi jak idiotów, uważa ich za gorszych, nie potrafiących myśleć racjonalnie. Pomysły mieszkańców, pomysły UwB? Przecież władza i tak wie lepiej...
Postawmy bloki, postawmy kościół. Postawmy kolejną galerię handlową, tak by zagraniczne firmy mogły zarabiać i na Polakach, i na Białorusinach. A cóż nam po tym? Ostał się ino sznur.

Czy było warto pytać się mieszkańców o zdanie w przypadku "opłaty śmieciowej"? A po co? Przecież się nie znają. Przecież można poczekać do ostatniej chwili i po cichu przepchnąć co prawda sprawiedliwszy ogółem, ale też bardziej kontrowersyjny system naliczania opłaty.

Demokracja, nawet na poziomie gminy, bez dialogu i wzajemnego szacunku przemienia się w ucisk wyrafinowany. Ucisk w imieniu prawa.
D
DJ Buhh
ciekawe tylko, że na te wymyślne fanaberie architektów muszą zapracować pracownicy chłodni,której to obiekt stanowi znaczne obciążenie. Tam ważą się losy wielu miejsc pracy, a tu trzeba jeszcze tego między wódką a zakąską.... Kup sobie taki budynek i rób z nim co sobie chcesz.
Po pierwsze primo: pracownicy Chłodni Białystok nie muszą na nic zapracowywać, bo teren nie jest już własnością firmy, albo lada chwila nie będzie. Nasz deviloper Remigiusz Rogowski już na tym terenie łapy położył. Jezeli coś przy tym budynku będzie się działo, to na koszt nowego inwestora.

Po drugie primo: tam już nie ma wielu miejsc pracy. W latach świetności pracowało tam kilkaset, o ile nie ponad tysiąc osób. Niestety zmiana zapotrzebania na rynku na takie usługi, brak inwestycji w nowe technologie, nieudolne lub nawet sabotażowe zarządy, dziwne przekształcenia własnościowe (Nordis Zielona Góra, Mispol, PMB) spowodowały, że dziś tam przy produkcji pracuje z 20 osób + paru handlowców i pracowników biurowych.

Po trzecie primo ultimo: po wygaszeniu chodzących kilkadziesiąt lat agregatów chłodniczych na ścianach pojawił się grzyb. Niestety specyficzne warunki sprawiają, że nie da się tego grzyba definitywnie pozbyć.

Bezlitosna niewidzialna ręka rynku oraz zakusy deviloperów na taki teren zabiją ten budynek. Tak więc z ubolewaniem mogę dziś stwierdzić: Chłodnia baj baj.
1952-2013

PS. Po sąsiedzku, na rogu Baranowickiej i Plażowej, dawna baza CPN-u już jest wyszczyszczona z budynków, a teren zniwelowany. Ciekawe kto tam bloki postawi? Rogowski? Piekut? Pilecki? Może Jazbud? Może Instal?
o
obserwatorzy
|Jakich miejsc pracy tam bez skrupulow wyrzucaja i taka prawda mozna sprawdzic ile na produkcji pracuje starych ludzi kto ci michalku takich bzdur naopowiadal mozesz mowic ludziom tym co nie znaja faktow my zostalismy wyrzuceni , a nawet zastraszani mozemy wiecej jeszcze napisac jak chcesz kto nas wyrzucil a kogo przyjeli teraz sie nie boimy
j
jan
A może przenieść tu władze miasta i ich zamrozić.
B
Bartek
SŁUCHAJCIE! Moim zdaniem totalnie rewelacyjnym pomysłem byłoby by stworzenie tam czegoś na wzór warszawskiego CENTRUM NAUKI KOPERNIK. Budynek chłodni kolorem, trochę architekturą i materiałami z którego jest wykonany (beton, stal, szkło) właśnie przypomina wyżej wspomniane centrum nauki kopernik. W zasadzie Fabryka designu może nawet zastąpić takie centrum no i nazwa jest fajna i odpowiednia..
G
Gość
Kościół zrobić!
J
Joka
ciekawym pomyslem jest centrum relaxu i zabaw tylko fajnie by bylo gdyby tam mozna bylo znalesc cos dla kobiet np spa, cos dla facetow np. paitball, cos dla dzieci np place zabaw .. no i cos wspolnego..basen, lodowisko - caloroczne itp
M
Michał
ciekawe tylko, że na te wymyślne fanaberie architektów muszą zapracować pracownicy chłodni,której to obiekt stanowi znaczne obciążenie. Tam ważą się losy wielu miejsc pracy, a tu trzeba jeszcze tego między wódką a zakąską.... Kup sobie taki budynek i rób z nim co sobie chcesz.
Dodaj ogłoszenie