Chciał wypłynąć na Kononowiczu

Monika Kosz-Koszewska
Będziesz prezydentem powiedział Czeczetkowicz do Krzysztofa Kononowicza - skończyło się na show - biznesie
Będziesz prezydentem powiedział Czeczetkowicz do Krzysztofa Kononowicza - skończyło się na show - biznesie Fot. Anatol Chomicz
Adam Czeczetkowicz, rzecznik Krzysztofa Kononowicza, śpiewa przy goleniu "Żydowska mafia z diabłem brata się". Na koncertach wygrażał rabinom. Publikował antysemickie teksty. Do swoich poglądów nie chce się przyznać oficjalnie. - Ten człowiek ma potrzebę zdobycia popularności i po to był mu potrzebny Kononowicz. Za jego pośrednictwem chciał dotrzeć do prostych ludzi - ocenia Marcin Kornak, redaktor naczelny pisma "Nigdy Więcej".

Wystarczyło internetowe objawienie i pod ko-niec minionego roku rozbłysła gwiazda Krzysztofa Kononowicza. Takiej właśnie antygwiazdy brakowało polskiej gawiedzi, bo po przegranych wyborach, dziwacznego kandydata na prezydenta Białegostoku sprawnie przesadzono na siodło ikony show-biznesu. Koszulki, kubki, kolejne filmiki w Internecie to jedno. Potem Kononowicz wystąpił w hip- hopowym anturażu jako bohater klipu do piosenki o sobie samym. A właściwie przeboju o niedorzeczności tego, co głosi kandydat w tureckim swetrze.

Od połowy grudnia wygłasza też swoje expose o zlikwidowaniu alkoholu i papierosów dla młodzieży w dyskotekach całej Polski, podczas gdy młodzież pijąca alkohol i palącą papierosy robi sobie z nim zdjęcia.

- Byłeś już na "Kononowicz Show"? - pyta kolegę młoda dziewczyna? - Ja byłam, zalewaliśmy się ze śmiechu, ktoś nawet czymś w niego rzucił. I bluzgi leciały, a on autografy rozdawał - to dosłowny cytat z pogawędki pasażerów autobusu.

A na sylwestra byłego kandydata zaprasza sam Michał Wiśniewski, oczywiście jako atrakcję wieczoru w swoim klubie Extrawaganza. Rzecznik Kononowicza, Adam Czeczetkowicz, kilka dni temu od jednej ze stacji telewizyjnych za materiał zażyczył sobie ponad 40 tys. zł!

Podpisz pan

Przed Bożym Narodzeniem sztab Kononowicza postanowił uczynić ze swojego kandydata Świętego Mikołaja, zamieszczając w sieci ogłoszenie. Kiedy to ujawniliśmy, rzecznik prasowy gwiazdy medialnej stwierdził, że wcale nie wykorzystuje pana Krzysztofa. To, że na nasze pytanie: "A co z etyką?", odpowiedział tylko ze śmiechem: "Aha, aha", zastanowiło jednak niedoszłego prezydenta. Na tyle, że pojawił się w naszej redakcji i przesłuchał głos uwieczniony na nagraniu. Przez chwilę stracił zaufanie do swojego pełnomocnika, w naszej obecności wygrażał mu nawet prokuraturą. Rozmawialiśmy godzinę, Kononowicz udzielił nam wywiadu. Miał jednak umówioną kolejną imprezę. Kiedy ponownie pojawił się w naszej redakcji, nie chciał już autoryzować swoich wypowiedzi.

W przypływie szczerości opowiedział o tym, jak stał się kandydatem na prezydenta i Świętym Mikołajem. Marka Czarniawskiego Kononowicz poznał kilka lat wcześniej w Ruchu Obrony Bezrobotnych. Z jego opowieści wynika, że przez jakiś czas organizował spotkania, ale jak sam przyznał, potem przycichł, bo pomyślał, że i tak nic z tego nie będzie. Zajął się poszukiwaniem pracy. Aż tu nagle dzwoni telefon...

- Adam Stanisław Czeczetkowicz - przedstawił się nieznajomy w słuchawce. - No, powstaje komitet "Podlasie XXI wieku", chce pan należeć?" - zapytał. Kononowicz pomyślał, że trzeba dowiedzieć się, na czym ma to polegać. Wspomina, że Czeczetkowicz wynajął salę przy ul. Narodowych Sił Zbrojnych. Tam podsunął mu kartkę i powiedział: "Podpisz pan". Kononowicz stwierdził mądrze, że w ciemno można karę śmierci podpisać, więc poprosił o czas do namysłu. Kartka była deklaracją członkowską i zgodą na start w wyborach prezydenckich!

Kononowicz się wahał, mówił, że trzeba się zastanowić, ale pojawił się Marek Czarniawski z zachętą: "Ale pan do nas należy, pan jest uczciwym człowiekiem". Kononowicz odparł, że owszem, uczciwy to jest, ale skąd Czeczetkowicz miał jego telefon? Okazało się, że od Czarniawskiego. Pan Krzysztof obruszył się, bo przecież numer był zastrzeżony, ale w Białymstoku taki burdel, a on 12 lat bez pracy. Do groma, może coś z tego wyjdzie! I tak wyraził zgodę na startowanie w wyborach.

Kononowicz potwierdza, że koledzy mówili mu, że ma szansę. Nie dziwi go jednak, że Marek Czarniawski wyparł się go w programie Najsztuba i Żakowskiego "Tok2 Szok". Kolega mógł myśleć, że on jest stracony, ale przecież nie jest, bo zna go cała Polska. Dlatego chce startować w wyborach na prezydenta Polski!

Będziesz się bawić

Kononowicz opowiadał, że został zaproszony do jakiejś firmy w Gdańsku. Nie znał
szczegółów, o wszystkim miał wiedzieć Czeczetkowicz. Jego zadanie: mówić o
alkoholu, bezrobociu i ... o wszystkim. Wiedział, że z Mikołajem to już skończone. Bo, jak mówi, Adam Czeczetkowicz zrobił go w konia. Powiedział, że dał jakieś ogłoszenie w Internecie. Kononowicz dopytywał się, ale usłyszał tylko, że w tym jego interes. "A, zobaczysz, będziesz fajnie się bawić" - usłyszał. Kononowicz dopiero przed imprezą dowiedział się, że ma się przebierać. Przyznał, że Czeczetkowicz zawsze go zaskakuje takimi pomysłami.

A co to rasizm?

Kononowicz opowiada, jak jego rzecznik został zwolniony z Leroy Merlin. "Przyszła jakaś kobieta i nagadała bzdur, jak mówię, że w piecykach można palić drzewem i Żydami" - relacjonował rozmowę Kononowicz. Ponoć Czeczetkowicz zarzekał się, że to nieprawda. Kononowicz potwierdza, że wie, czym jest rasizm. Dodaje, że rzecznikowi odebrano paszport.

To oczywiście może potwierdzić prokuratura, która od 2004 roku zajmuje się sprawą, w której postawiono zarzuty Czeczetkowiczowi i pięciu innym osobom, w tym Leszkowi B..

- Temu i innym podejrzanym postawiono zarzuty związane z publicznym nawoływaniem do nienawiści na tle różnic narodowościowych oraz publicznym znieważaniu grupy ludności żydowskiej z powodu przynależności narodowej - wyjaśnia Adam Kozub, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Białymstoku. - W przypadku Adama Cz. chodzi aż o pięć czynów. Jednym z nich było rozklejanie plakatów, nalepek i rozdawanie ulotek. Drugim - wydawanie bez rejestracji pisma "Front Prawdy - zin patriotyczny". Popełniał też przestępstwo jako wokalista i gitarzysta zespołu RP Oj!. Używał takich sformułowań, jak: "Arabowie to nasi sprzymierzeńcy w walce z Żydem". Działał też za pośrednictwem strony internetowej zespołu. Nie należy zapominać o publikacjach w "Nacjonaliście",, ukazującym się jako dodatek do pisma "ABC Humoru" oraz "Tajemnice Świata" - dodaje Kozub.

Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa złożył białostoczanin, który zobaczył antysemickie plakaty. Śledztwo prowadzone przez ABW ma się zakończyć przed 31 marca. Przy takich zarzutach podejrzanym grozi do trzech lat pozbawienia wolności.

- Zastanawiamy się też nad możliwością wyrejestrowania opisywanych czasopism i zdelegalizowaniem partii PPN - mówi na koniec prokurator.

O Żydach przy goleniu

Tyle oficjalnie. Udało nam się jednak dotrzeć do informacji, które więcej mówią o przeszłości rzecznika Krzysztofa Kononowicza.

- Odebrano mi paszport, zarzucono popieranie faszyzmu i sianie nienawiści rasowej. To absurd. Jestem prawdziwym Polakiem. Nasze zasady to: Bóg, honor, ojczyzna. Nic więcej - zapierał się w jednej z rozmów z "Porannym".

Ale już na stronie komitetu wyborczego "Podlasie XXI wieku" czytamy tekst podpisany jego e-mailem: "Żydostwo w Polsce ma pełnię władzy. (...). Nadal służby szpiegują narodowców, wręcz zaostrzyły działania. Jest to ich główne działanie - unicestwić środowiska niehołdujące Syjonowi. (...) Otóż od jakiegoś czasu białostocka policja, prokuratura oraz Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego szykanują polskich narodowców pod zarzutem normalności!".

W tym samym tekście Czeczetkowicz wspomina, że "żydomedia rozdmuchały sprawę strony o czerwonych świniach", mówi też o "napaści rabina Polski Schudricha na Polaka mówiącego: Polska dla Polaków". Oczywiście mowa jest o stronie internetowej neonazistów z "Krew i Honor", gdzie umieszczone są zdjęcia i kontakty do osób ze środowisk antyrasistowskich, anarchistycznych czy gejowskich, a także o napaść na rabina Schudricha, którego napastnik zaatakował w biały dzień. Zarzuty z artykułu 256 i 257 kodeksu karnego Czeczetkowicz określa tak: "żydowskie artykuły o sianiu nienawiści do Żydów i inne bzdury".

Według ustaleń śledczych, Adam Czeczetkowicz pod pseudonimem Słowiański Bojownik wydrukował tekst "Jak walczyć". Pisze w nim: "Żyjemy pod okupacją żydowską i mamy być tak zakonspirowani jak w okupacji niemieckiej", albo "Media są w rękach światowego żydostwa". Oprócz działalności publicystycznej, wiadomo, że Czeczetkowicz kandydował w wyborach na posła, budując swój program wyborczy na zasadach współpracy między narodami słowiańskimi o czystej krwi i sprzeciwowi wobec Unii Europejskiej. Najciekawsza jest jednak działalność rzecznika Kononowicza jako muzyka zespołu RP Oj!. Dotarlilśmy do wywiadu publikowanego we wrześniu 2004 roku w antysemickim piśmie "Tylko Polska". Bohaterem rozmowy jest sam Czeczetkowicz, który opowiada, co śpiewa przy goleniu: "Z reguły nucę refren piosenki jednej z moich ulubionych kapel, Konkwisty 88 (przyp. red. - 88 oznacza pozdrowienie "Hail Hitler"): "Żydowska mafia z diabłem brata się". To taki melodyjny utwór, lubię sobie coś lekkiego pośpiewać".

Czeczetkowicz określa też swoją publikę: "Głównie to młodzi skinheadzi, pełni zapału do walki o swój kraj". W wywiadzie opowiada o kuluarach sceny nacjonalistycznej, a pod koniec stwierdza, że każdy powinien być politykiem, bo tylko idiota nie interesuje się polityką.

Do publikacji dołączone są też teksty z drugiej płyty zespołu. "Unia pedałów i czarnych dilerów, Żydów, lewaków i chorych na syf" - to cytat z utworu przeciw UE. Dotarliśmy też do pierwszej płyty, która powstała podczas pobytu Czeczetkowicza w Nowym Jorku. "To dla parszywych rabinów", "To dla zakłamanych Żydów", "Wy zginąć musicie, wy cierpieć będziecie, krew oddacie" - te cytaty mówią same za siebie.

By dotrzeć do ludzi?

O koncercie tej grupy zrobiło się głośno w związku ze zdjęciami, na których poseł Wierzejski z LPR pokazuje się w towarzystwie skinheadów. W 2001 roku RP Oj! występowało na zgrupowaniu Młodzieży Wszechpolskiej w Lesznie. Na zdjęciu, wśród wszechpolaków, z wyciągniętą dłonią stoi także długowłosy Czeczetkowicz.

- O Czeczetkowiczu usłyszałem po raz pierwszy w 2002 roku. Chodziło o działalność koncertową zespołu RP Oj!. Był to otwarty rasistowski bełkot - mówi Marcin Kornak, redaktor naczelny pisma "Nigdy Więcej", zajmującego się tropieniem przejawów neonazizmu w Polsce i pomocą w blokowaniu stron internetowych poświęconych takim treściom. - W trakcie można było obserwować dość dużą aktywność Czeczetkowicza w Młodzieży Wszechpolskiej, gdzie był liderem na Podlasiu. Zespół występował na oficjalnych imprezach wszechpolaków. Potem nastąpił rozłam. Czeczetkowicz przyłączył się do Polskiej Partii Narodowej, która głosi antysemityzm, rasizm, ekscytuje się neonazizmem. To było najbardziej widać na łamach pisma "Nacjonalista", wydawanego przez Leszka Bubla. Dlaczego teraz, kiedy pytają go o to media, ukrywa swoje przekonania? - Gdyby to zostało potwierdzone, to jest szansa na to, że ten człowiek nie będzie jeździł z biednym panem Kononowiczem i zarabiał jego kosztem, tylko że będzie ścigany przez prawo. Najwyższy czas skończyć jego działalność publiczną, bo to, co robi, jest przestępstwem - nie ma wątpliwości Kornak. - Najwyższa też pora, by zdelegalizować PPN, bo to, co głoszą, woła o pomstę do nieba. To skandal, to jakby jawnie uprawiać pedofilię.

Pozostaje pytanie: po co więc Czeczetkowiczowi potrzebny był Kononowicz?

- Z Czeczetkowiczem to jest tak, że ma po prostu skrajną potrzebę zaistnienia w jakikolwiek sposób. Tym razem zamaskował swoje poglądy i próbował wśliznąć się do samorządu. A teraz się okazało, o jakie poglądy chodzi. Przecież ten komitet wyborczy tworzyli zupełnie inni ludzie niż Kononowicz. On był tylko marionetką. Na pewno nie zakładali takiego sukcesu finansowego czy medialnego, ale nastawiali się na to, by do prostych ludzi przemówić ustami prostego człowieka, a potem pokazać, kim się jest naprawdę.

Adam Czeczetkowicz odmówił nam rozmowy.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jerzy Popiełóżko

A sam wierzy w żyda na patyku.

Dodaj ogłoszenie