Spis treści
Ceny mieszkań w górę o 15 proc. Gdzie jest najdrożej?
Narodowy Bank Polski podał dane cenowe za I kwartał 2022 r. Jeśli chodzi o nowe mieszkania, na 7 największych rynkach w Polsce kosztowały one średnio o 14,9 proc. więcej niż rok wcześniej. Z kolei na rynku wtórnym za lokale płaciło się średnio o 15,6 proc. więcej. Nie są to jeszcze co prawda dane ostateczne, jednak dają dobry ogląd sytuacji w polskiej mieszkaniówce. Powody do radości mają przede wszystkim właściciele nieruchomości, gdyż ich lokale nie straciły na wartości – wzrost cen był wyższy niż inflacja. Mniej szczęśliwi są ci, którzy dopiero planują zakup M.
– Dziś – gdy mieszkania wyraźnie zdrożały, a zdolność kredytowa spadła – więcej rodaków wybiera lokale z niższej półki cenowej, np. w gorszym standardzie czy w większym oddaleniu od centrum. W ten sposób staramy się ograniczyć łączny koszt zakupu – mówi Bartosz Turek, główny analityk HRE Investments.
Jeśli chodzi o rynek pierwotny, największe wzrosty średnich cen zaobserwowano w mniejszych miastach, takich jak Białystok (o 33 proc.) i Zielona Góra (o 30 proc.). Inaczej było na rynku wtórnym, gdzie w ciągu roku najsilniej wzrosły średnie ceny mieszkań m.in. w Poznaniu (o 23 proc.) i Szczecinie (o 21 proc.).
Drożyzna na rynku w połączeniu z utrudnionym dostępem do kredytu hipotecznego odbiła się zauważalnie na sprzedaży mieszkań. Wystarczy spojrzeć na kwiecień 2022 r., kiedy to według GetHome.pl deweloperzy w 8 największych miastach sprzedali aż o 26 proc. mniej nieruchomości niż w kwietniu 2021 r.
Usiądź wygodnie
O ile podrożeją mieszkania w 2022 r.? Eksperci niepewni
W niepewnej sytuacji związanej z inflacją i wojną na Ukrainie coraz więcej osób zastanawia się, jak zachowają się w tym roku ceny mieszkań. Znawcy rynku są w tej kwestii w zasadzie jednomyślni: o jakichkolwiek obniżkach cen można zapomnieć.
– Trudno spodziewać się przecen w sytuacji, w której siła nabywcza pieniędzy zauważalnie spada, rentowność najmu rośnie, nowych mieszkań buduje się mniej, fundusze inwestycyjne wykupują bloki, osiedla, a nawet całe firmy deweloperskie – zauważa ekspert HRE Investments.
Podobnego zdania jest ekspert GetHome.pl, który zwraca uwagę na rosnące koszty budowy po stronie deweloperów i fakt, że bez wątpienia zostaną one przerzucone na klientów.
– W warunkach wysokiej inflacji trudno sobie wyobrazić spadek cen działek czy kosztów budowy. Nawet, jeśli średnia cena metra kwadratowego spadnie, to poprzeczka cenowa będzie szła w górę – zauważa Marek Wielgo.
Choć jednak nikt nie ma wątpliwości, że ceny mieszkań będą nadal rosły, trudniej jest ocenić, o ile się zwiększą. Sytuacja jest dziś tak niepewna, że większość deweloperów ankietowanych przez Dompress.pl wysuwa tylko ostrożne przypuszczenia lub wprost przyznaje, że nie sposób zgadnąć, jakie podwyżki nas czekają.
– Liczymy, że wzrost cen w ujęciu rocznym wyniesie minimum 5 proc. – mówi Teresa Witkowska, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu Napollo Residential. – Niestety, czynniki takie jak inflacja czy wzrastające stopy oprocentowania kredytów są tak naprawdę wciąż wielką niewiadomą, a to przede wszystkim one determinują wzrost cen mieszkań.
O niepewności na rynku dobrze świadczy rozstrzał odpowiedzi, jakich udzielili deweloperzy zapytani o to, o ile procent wzrosną ceny. Podczas gdy jedni ostrożnie twierdzą, że należy się spodziewać podwyżek o przynajmniej 5–7 proc., inni mówią nawet o 10–20 proc. Firmy deweloperskie wydają się zgodne tylko co do tego, że ceny mieszkań będą nadal wyprzedzać inflację.
– Wzrost cen mieszkań w skali roku będzie się utrzymywał na poziomie kilku procent powyżej inflacji – nie ma wątpliwości Wojciech Chotkowski, prezes zarządu Aria Development.
Do stołu podano
Sprzedać mieszkanie czy czekać?
Pytanie o wzrost cen jest szczególnie palące dla osób, które zastanawiają się w tej chwili nad sprzedażą nieruchomości. Choć bowiem raczej nie ma ryzyka, że mieszkanie w dużym mieście straci na wartości wskutek inflacji, zwlekanie ze sprzedażą w nadziei na wzrost cen niekoniecznie jest dziś dobrym krokiem.
– Nie widzę takiego czynnika na rynku, który spowodowałby, że popyt jeszcze gwałtownie będzie wzrastał. A zatem nie będzie tak gwałtownego wzrostu cen, jaki obserwowaliśmy w ostatnich latach. Dlatego być może jest to najlepszy moment na sprzedaż nieruchomości – uważa cytowana przez Nieruchomosci-online.pl Ewa Klos-Rychter z firmy KLOS Kancelaria Prawna, Nieruchomości we Wrocławiu.
Warto oczywiście pamiętać, że opinie ekspertów są tylko pewną wskazówką – każda decyzja o sprzedaży powinna być poprzedzona analizą konkretnego rynku i potrzeb finansowych. Trzeba też zastanowić się, co zrobimy z pieniędzmi ze sprzedaży, które wskutek inflacji szybko stracą na wartości. Ekonomiści podkreślają bowiem, że zwykłe przechowywanie ich na koncie po prostu się nie opłaca.
– Przy obecnej skali inflacji inwestor trzymający pieniądze w banku realnie traci w ciągu roku kilka, czasami nawet kilkanaście procent. Bo jeśli ktoś trzyma pieniądze na 0 proc., a inflacja jest około 11-procentowa, to jego ujemne realnie oprocentowanie wynosi właśnie 11 proc. Trzeba to wprost nazwać – wyjaśnia dr hab. Bogusław Półtorak, prof. Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu cytowany przez Nieruchomosci-online.pl.
Koniec hotelu Marriott w Warszawie
Dołącz do nas na Facebooku!
Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!
Kontakt z redakcją
Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?