Centrum przesiadkowe w Łapach stoi rozkopane. Miasto zerwało umowę z wykonawcą (zdjęcia)

  • Kurier Poranny

Julita Januszkiewicz

Powód? Ogromne opóźnienia w budowie centrum przesiadkowego w Łapach. Urzędnicy będą szukali firmy, która dokończy inwestycję.

Centrum Łap zostało dosłownie rozkopane na początku 2018 roku i roboty budowlane postępowały bardzo wolno, a w okresie jesiennym praktycznie wcale – mówi Krzysztof Gołaszewski, burmistrz Łap.

Centrum przesiadkowe, które powstaje na terenie byłego dworca PKP i PKS to sztandarowa inwestycja gminy Łapy. Miał powstać plac manewrowy dla autobusów wraz z wiatami przystankowymi. Plus miejsca postojowe dla samochodów osobowych, postój dla taksówek i plac zabaw.

Wszystko miało być gotowe 29 września. Jednak wykonawca natrafił na problemy. Pod koniec września Urszula Jabłońska była burmistrz Łap tłumaczyła nam, że inwestycja jest skomplikowana ze względu na konieczność przebudowy infrastruktury podziemnej.

Magistrat wyznaczał więc kolejne terminy zakończenia robót. Najpierw była to połowa listopada, potem koniec 2018 roku.

Centrum przesiadkowe w Łapach. Wykonawca: Domagamy się pieniędzy od gminy za dodatkowe roboty

Ostatecznie 21 grudnia, gmina Łapy zerwała umowę z wykonawcą. Jak mówi, burmistrz Gołaszewski, brakowało „jakichkolwiek robót związanych z realizacją inwestycji”.

– Po inwentaryzacji wykonanych robót ogłoszony zostanie przetarg na wyłonienie wykonawcy dokończenia prac budowlanych – zapowiada burmistrz Łap.

Przemysław Jaroszewski, radny z klubu Niezależni Łapy decyzję burmistrza uważa za słuszną, bo jego zdaniem pozwoli to na ogłoszenie nowego przetargu i dokończenie prac.
– Musimy też wiedzieć, że na tym problemy się nie kończą. Przy ponownym zamówieniu publicznym koszt inwestycji na pewno wzrośnie. Kolejną smutną sprawą są pokrzywdzeni podwykonawcy oraz dostawcy materiałów pracujący przy centrum zgłaszający się do urzędu. Większość z nich to nasi łapscy przedsiębiorcy, którzy nie otrzymali wynagrodzenia – podkreśla Przemysław Jaroszewski. -Cierpliwość podróżujących również ma swoje granice i należy jak najszybciej znaleźć nowego wykonawcę. Reasumując – jak to miało wielokrotnie miejsce przed wyborami, Burmistrz Jabłońska kolejny trudny temat ukrywała i odwlekła w czasie jak to miało miejsce przy uzbrajaniu terenów inwestycyjnych na terenie byłej Cukrowni -mówi radny Jaroszewski.

O komentarz poprosiliśmy Urszulę Jabłońską, byłą burmistrz Łap, obecnie radną PiS. Bo to ona rozpoczęła budowę centrum przesiadkowego. I były opóźnienia.

– Widząc postęp prac także po 21 listopada sądzę, że wykonawca nie znalazł porozumienia z burmistrzem co do realizacji tego kontraktu, m.in. uznania robót dodatkowych i zasadności wydłużenia terminu, o których pisał także „Kurier Poranny” i na które wykonawca liczył podczas kampanii wyborczej - komentuje Urszula Jabłońska.
I dodaje: - Pomimo trwających ponad miesiąc prób nawiązania współpracy z wykonawcą, obecnemu burmistrzowi również nie udało się doprowadzić do podjęcia prac przez firmę i nastąpiło dalsze opóźnienie w realizacji inwestycji. Niestety tego typu sytuacje z wykonawcami, którzy nie wywiązują się ze swoich zobowiązań umownych, stały się dość powszechne. Przyjęty tok postępowania ma na pewno uzasadnienie, o które już proszę pytać pana burmistrza. Ale zaistniała sytuacja potwierdza prawidłowość przyjętego wcześniej przeze mnie stanowiska, co do żądań wykonawcy i sposobu realizacji przez niego inwestycji - zauważa Urszula Jabłońska.

Szczepan Topczewski, prezes białostockiej firmy I.N.S. Sp. Z o. o, dotychczasowy wykonawca centrum przesiadkowego w Łapach, twierdzi, że nie otrzymał powiadomienia o odstąpieniu gminy Łapy od umowy z nim.Dlatego nie chciał się wypowiadać na ten temat.  Przypomnijmy, że żądał zapłaty za dodatkowe roboty. Jednak zdaniem byłej burmistrz nie było powodów dla których gmina miałaby wypłacić wykonawcy jakiekolwiek dodatkowe wynagrodzenie.

Przez te opóźnienia cierpią podróżni, bo na czas budowy centrum przesiadkowego konieczne było przeniesienie przystanku autobusowego. Teraz jest na placu Niepodległości, koło Cukierni u Lecha. To stamtąd od lipca odjeżdżają autobusy.

- Na dworcu tymczasowym bardzo źle się czeka na autobus, bo gdy jest zimno nie ma nawet gdzie się schować - narzeka pani Aleksandra, która codziennie dojeżdża do pracy w Białymstoku.

Inwestycja jest warta 3,7 mln zł, 81 procent to unijne dofinansowanie. Jak poinformował burmistrz Gołaszewski, urząd marszałkowski zgodził się na przedłużenie terminu prac.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3