Caroline Kepnes – Ty. Stalker, który kochał książki

Jerzy Doroszkiewicz
Jerzy Doroszkiewicz
Caroline Kepnes – Ty
Caroline Kepnes – Ty Wydawnictwo W.A.B.
Cóż może lepiej podbić serca czytelników thrillerów psychologicznych, niż thriller, którego akcja związana jest z książkami i księgarnią? Wiedziała o tym Caroline Kepnes obsadzając w powieści „Ty” w roli oczytanego stalkera pracownika księgarni.

To jedna z tych powieści, od których trudno się oderwać. A przy okazji niezła przestroga, by nie upubliczniać całego swojego życia na portalach społecznościowych, no i nie upijać się do nieprzytomności. Przesiąknięty literaturą Joe Goldberg pracuje w niszowej księgarni – antykwariacie. Rzeczywiście – czytuje najwybitniejszą amerykańską prozę i poezję ( a przynajmniej Caroline Kepnes dobrze odrobiła lekcje), a jego wyobraźnia podsuwa mu myśli, że nawet przelotne spotkanie z dziewczyną może być początkiem miłości od pierwszego wejrzenia. I nie jest klasycznym stalkerem. Na początku wydaje się, że to facet, który po prostu wie, że szczęściu trzeba pomagać. Poznaną dziewczynę sobie „wygugla”, niby przypadkiem znajdzie się w tej samej knajpie, ba, uratuje przed wpadnięciem pod pociąg metra, kiedy mocno pijana będzie wracała do domu. I nie wejdzie na herbatę, ani jej nie pocałuje, tylko.. skradnie telefon. A w nim, jak u mnie, i pewnie u czytających ten tekst, znajdzie dostęp do maili i kont na portalach społecznościowych. I zacznie swoją wybrankę inwigilować.

Ta wybrana, Beck, chciałaby by być pisarką, na razie studiuje i szuka erotycznych przygód. A nasz Joe jej wszystko wybacza, ale też zacznie wychowywać i eliminować osoby które jego zdaniem przeszkadzają ukochanej. Bo dostęp do cudzych maili, twittów, czy postów to potężna dawka wiedzy. Na swój sposób Joe osiągnie cel, posiądzie Beck, ale czy dziewczyna rzeczywiście go kocha? Czy jest warta jego miłości? Szczególnie, że księgarnia kryje pewną tajemniczą klatkę, w której przechowywane są najcenniejsze antyki i książki z autografami sławnych pisarzy…

„Ty” ma świetnie zbudowaną narrację, To opowieść pisana z perspektywy owego Joe’go. Jego gonitwa myśli, zatracanie się w uczuciu, budowanie fałszywego obrazu ukochanej są napisane doprawdy po mistrzowsku. Do tego dochodzą opinie o literaturze, cudowne kpiny z premiery książki Stephena Kinga „Doktor Sen”, wreszcie, zbliżając się do finału, znakomite wykorzystanie „Kodu Leonarda da Vinci” Dana Browna – jedynej książki, której oboje kochanków… nie czytali. Na prawdziwe zbrodnie też znajdzie się miejsce.

Nie wiem, po co wydawca na okładce kusi informacją, że książkę zamieniono na serial Netflixa. Nie widziałem i nie zamierzam. Bo „Ty” po prostu świetnie się czyta, bez wspomagania obrazem.

Netflix będzie kręcił w Krakowie. Projekt na razie owiany tajemnicą

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie