BTL. Marek Zákostelecký stworzył Sen nocy miłości. Dlaczego królowa pokochała osła? (zdjęcia, wideo)

Jerzy Doroszkiewicz
Jerzy Doroszkiewicz
BTL Sen nocy miłości - premiera 28.08.2020 Jerzy Doroszkiewicz
Magia miłości i magiczny płyn niekoniecznie muszą iść w parze. Bo wtedy łatwo zakochać się w ośle, a kiedy środek przestanie działać - pozostaje wstyd. Bo tylko osioł takiej sytuacji by nie wykorzystał. Tymczasem Marek Zákostelecký wykorzystał aktorów i możliwości dużej sceny Białostockiego Teatru Lalek z niebywałą wyobraźnią. A oczyszczony z wielu wątków „Sen nocy letniej” Szekspira jako „Sen nocy miłości” dzieci na pewno rozbawi, a dorosłym przypomni, by nie igrać z uczuciami.

Bo od porywczego Egeusza – ojca Hermii ta historia bierze swój rozpęd. W genialnym kostiumie – zawieszonym pomiędzy XIX-wieczną elegancją a współczesnością Krzysztof Bitdorf stara się przeszkodzić dwóm młodym parom w sfinalizowaniu swoich uczuć. Kiedy trafiają na dwór króla Elfów, specjalisty od miłości, który znudził się własnej żonie, rozpoczyna się szaleństwo. Scena z wysłuchaniem stron z baletem na obrotowych stołkach to jeden z rozlicznych choreograficznych popisów dbającej o ruch w „Śnie nocy miłości” Anety Jankowskiej. Szalejące elfy, czy scena kłótni pomiędzy młodymi to kolejne zbiorowe wizualne przyjemności.

Ale tych jest o wiele więcej – poczynając od wspomnianych strojów. Młodzi niby mają jakieś kryzy na szyi, ale spodnie panów to już krzyżówka jakichś bryczesów z dresami i bojówkami, do tego cali na biało z delikatnymi czarnymi akcentami. To sam Marek Zákostelecký zadbał o stroje – dzieci z pewnością zachwyci suknia królowej Elfów Tytanii – w tej roli Izabela Maria Wilczewska, tatusiów zaś pewna stroju tego metafora, przygotowana zresztą, by pokazać zgubne działanie substancji odurzających. Zbubne, ale jakże przyjemne – także dla oka. Bo Zákostelecký zadbał i o lalki – niektóre dość pokaźnych rozmiarów, i o zastawki i o interakcję lalek i aktorów w żywym planie. Prawdziwe mistrzostwo. A przy tym, by przyśpieszyć akcję, w miarę upływu czasu coraz chętniej korzysta z obrotowej sceny. Może się zakręcić w głowie. Będą nieźle zaśpiewane piosenki, teatr cieni, wystrzały i światła wprost z podłogi. Reżyser ma wielką wyobraźnię, a jednocześnie nie przesadza z efektami, starając się wraz z Elżbietą Chowaniec, autorką adaptacji, uczynić opowieść przystępną dla młodych widzów.

Bardziej obeznani pewnie zrozumieją, że magiczny kwiat sprawia iż sceniczni bohaterowie zakochują się w pierwszej napotkanej osobie. Czy owo działanie szekspirowskiej magii nie przypomina dzisiejszych specyfików z niesławną pigułką gwałtu na czele? Zatem może być to i niezła lekcja dydaktyki, by nie uważać na specyfiki zmieniające świadomość. Marek Zákostelecký jasno pokazuje ich zwodniczość w genialnej scence miłości królowej i osła. A że osłem okazuje się ów Egeusz, który bronił młodym uczuć – przesłanie płynące z tej adaptacji nie jest skomplikowane.

Tatusiowie winni być bardziej wyrozumiali, młodzi uważać na chemikalia nieznanego pokolenia, a znudzone żony szanować mężowskie uczucia. Bo obudzić się z przysłowiowymi rogami czy wielkimi oślimi uszami można u Szekspira, w „Pinokiu” i w życiu. Spektakl, który warto zobaczyć, ale z dziećmi raczej powyżej 10-12 roku życia.

Marek Zákostelecký reżyseruje w BTL Sen nocy miłości wg Szek...

Premierę rozpoczęło wręczenie nagród jubileuszowych. Za 35 lat pracy w BTL otrzymali je aktorzy: Krzysztof Pilat, Zbigniew Litwińczuk i Wiesław Czołpiński.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie