Bojary jak park kulturowy. Bojarczycy przekonują prezydenta

Tomasz Mikulicz
Maciej Sztachelski (po lewej) i Zbigniew Klimaszewski ze stowarzyszenia Nasze Bojary spotkali się z prezydentem. Po zakończeniu rozmów  twierdzili, że odnieśli sukces. – W przeciwieństwie do dotychczasowej postawy władz miasta, widać, że jest wola utworzenia parku kulturowego – mówił Zbigniew Klimaszewski.
Maciej Sztachelski (po lewej) i Zbigniew Klimaszewski ze stowarzyszenia Nasze Bojary spotkali się z prezydentem. Po zakończeniu rozmów twierdzili, że odnieśli sukces. – W przeciwieństwie do dotychczasowej postawy władz miasta, widać, że jest wola utworzenia parku kulturowego – mówił Zbigniew Klimaszewski. Wojciech Oksztol
Park kulturowy na Bojarach. Prezydent mu się nie sprzeciwia, jednak decyzja należy do radnych.

Powinienem reprezentować wolę mieszkańców. Wynik referendum jest jednoznaczny - powiedział wczoraj Tadeusz Truskolaski, prezydent Białegostoku, tuż po spotkaniu z przedstawicielami stowarzyszenia Nasze Bojary.

Bojarczycy przynieśli mu wyniki zorganizowanego w październiku referendum w sprawie utworzenia w tzw. sercu Bojar parku kulturowego. Dzięki temu można byłoby starać się m.in. o dofinansowanie unijne na odnowę poszczególnych domów czy ogrodzeń. Bojarczycy niemal jednomyślnie opowiedzieli się za takim rozwiązaniem.

- Będę o tym jeszcze rozmawiał 29 listopada, na spotkaniu z mieszkańcami w zespole szkół przy ul. Kamiennej 15. Wszystko zależy od radnych. Utworzenie parku musi bowiem zyskać ich aprobatę - zastrzega Tadeusz Truskolaski.

Zbigniew Klimaszewski, inicjator przeprowadzenia referendum twierdzi, że członkowie jego stowarzyszenia rozmawiali już wstępnie z niektórymi radnymi.

- Spotkaliśmy się raczej z poparciem. Nie rozumiem tylko, dlaczego prezydent chce rozmawiać o parku na otwartym spotkaniu z wszystkimi białostoczanami. Wiadomo, że mogą na nie przyjść ci, którzy mieszkają np. w blokach spółdzielni Zachęta i powiedzieć, że są przeciw ochronie serca Bojar. Mieszkańcy ulic, w obrębie których powstałby park, już się jednoznacznie wypowiedzieli - mówi Zbigniew Klimaszewski.

Dodaje, że utworzenie parku to proces długotrwały i może potrwać nawet rok. - Gra jest jednak warta świeczki. Mamy mnóstwo pomysłów na ożywienie dzielnicy. Trzeba by np. oznakować domy z ciekawą historią i stworzyć w jednym z nich postulowaną przez nas od lat izbę bojarską. Byłoby to swego rodzaju muzeum, w którym zwiedzający dowiedzieliby się, jak wyglądało wnętrze bojarskiej chaty - opowiada Klimaszewski.

Obecny na spotkaniu z prezydentem Maciej Sztachelski z Naszych Bojar twierdzi też, że po utworzeniu parku można byłoby podjąć próbę obniżenia przez gminę cen sprzedaży ziemi pod nowe domy.

- Teraz ceny odstraszają. A chodzi przecież o tchnięcie w dzielnicę nowego życia - podkreśla Sztachelski.

Czytaj e-wydanie »

Nieruchomości z Twojego regionu

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

o
onet
Jeżeli na Bojarach ma powstać park kulturowy, to pierwsze co na leży uczynić to zrównać z ziemią "apartament" pana Z. Klimaszewskiego wraz z drewnianym wiatrakiem, plastykowymi bocianami i gipsowymi amorkami wokół domu !!! Ten koszmarek absolutnie nie pasuje do tej historycznej drewnianej dzielnicy miasta .
o
onet
Jeżeli na Bojarach ma powstać park kulturowy, to pierwsze co na leży uczynić to zrównać z ziemią "apartament" pana Z. Klimaszewskiego wraz z drewnianym wiatrakiem, plastykowymi bocianami i gipsowymi amorkami wokół domu !!! Ten koszmarek absolutnie nie pasuje do tej historycznej drewnianej dzielnicy miasta .
j
jasio
"jak nie wiadomo o co chodzi , to chodzi o pieniadze"
Dodaj ogłoszenie