Błogosławionych świąt!

rozmawia Piotr Czaban
Stabilności duchowej, optymizmu, radości. No i oczywiście radosnych, spokojnych, błogosławionych świąt Bożego Narodzenia. I oby ten rok 2009 nie był gorszy od poprzedniego - życzy księdz Marek Wawreniukiem z parafii w Czarnej Białostockiej

Kurier Lokalny: Wczoraj była prawosławna Wigilia Bożego Narodzenia. Jak wyglądały przygotowania wiernych do tych świąt?

Ksiądz Marek Wawreniuk: Przygotowania do świąt Bożego Narodzenia rozpoczynają się wraz z rozpoczęciem postu. Post, nie adwent, w Cerkwi prawosławnej trwa czterdzieści dni przed Bożym Narodzeniem. Mamy tych postów w Cerkwi kilka. Podkreślają one znaczenie i rangę święta, które poprzedza. W tradycji Kościoła prawosławnego mamy właśnie ten post bożonarodzeniowy jako jeden z takich poważnych, głębokich postów. W świadomości wiernych ma on wielkie znaczenie, bo przygotowuje do świąt Bożego Narodzenia. Oczywiście to przygotowanie u każdego jest bardzo indywidualne. Jedni poszczą bardziej solidnie, drudzy mniej. Zwieńczeniem tych naszych zmagań duchowych jest święto Bożego Narodzenia. Poprzedza je tak zwany soczelnik - ostatni dzień przed świętem, według naszej tradycji, dzień ścisłego postu.

W trakcie tego postu chodzi między innymi także o niejedzenie mięsa, nie uczestniczenie w zabawach?

- Post to jest pojęcie bardzo szerokie. Nie definiowałbym tego, jako kwestii, o której pan powiedział.

Rozumiem też, że chodzi o przeżycia wewnętrzne.

- To przede wszystkim, a nade wszystko najważniejsze jest zbliżenie się do Boga, zbliżenie się poprzez swoje życie wewnętrzne, duchowe, poprzez rachunek sumienia, czyli spowiedź. W okresie postu najczęściej o tym myślimy. To nas uwrażliwia, to nas otwiera na drugiego człowieka. To, że my zbliżamy się do Boga, jest jednym z założeń postu. Taka jest tradycja, żeby przystępować do święta w atmosferze porządku i ładu wewnątrz naszej duszy. Nasze mieszkania i domy również przygotowujemy do święta. To także dotyczy nas samych. Cóż to będzie za porządek i jakie przeżywanie świąt, jeżeli my ze sobą nie zrobimy porządku? Możemy zrobić to tak bardzo rzetelnie, ale też możemy zrobić tak powierzchownie, ale tych wyborów każdy już dokonuje indywidualnie. Cerkiew niejako przez cały czas mówi nam o meritum, do czego powinniśmy dążyć, nawołuje wiernych do kroczenia właśnie tą drogą.

Czy ksiądz też dostrzega z własnego doświadczenia, z obserwacji, że wierni, przygotowując się do świąt, zatracają się czasami w szale zakupów? Czy Cerkiew również zauważa taki problem?

- Myślę, że ten problem i w Europie, i w świecie dotyczy wszystkich kościołów. Prawosławni nie są niejako wyizolowani od problemów współczesnego świata. Oczywiście, że tak. Te wszystkie trendy, które są w świecie, dotykają również nas - konsumpcyjny styl życia, sekularyzacja. Ale myślę, że każdy z nas potrzebuje odrobiny jakiegoś takiego wytchnienia, oderwania się od tej dynamiki, która często roztacza nad nami atmosferę bardzo takiego nieduchowego przeżywania świąt. Zatracamy się. Zapominamy o tych kwestiach najbardziej istotnych. Myślę, że z czasem przychodzi pewna refleksja i pytania: dokąd zmierzam i gdzie idę?Szczególnie święta Bożego Narodzenia dają nam taką refleksję, dotyczącą sensu przeżywania tych świąt. Często mówimy "Wesołych świąt", ale należałoby dodać "Wesołych świąt Bożego Narodzenia". Tego brakuje już w niektórych zachodnich krajach. Niektórzy sprzeciwiają się dodawaniu tych słów "Bożego Narodzenia", gdyż to obraża ich uczucia religijne. Czyli niejako wyszliśmy od świętowania świąt Bożego Narodzenia, a dzisiaj jest to show konsumpcyjne, show medialne. Supermarkety prześcigają się w tym, jak zareklamować swoje towary. I to jest takie wypaczenie prawdziwego obrazu świąt Bożego Narodzenia. Prawdziwy obraz jest zupełnie inny.

Ale stół wigilijny jakoś trzeba zapełnić. No właśnie, czym tak naprawdę różni się tradycyjna wigilia prawosławna od katolickiej?

- Chciałabym na ten temat powiedzieć w ten sposób. Wigilia w Kościele prawosławnym w tej części Europy jest bardzo podobna do wigilii w Kościele rzymskokatolickim. Praktycznie wigilia u prawosławnych występuje w Europie Środkowo-wschodniej. Inaczej przeżywają Wigilię Bożego Narodzenia Grecy, a inaczej też przeżywają tę Wigilię katolicy we Włoszech. I to są pewne takie nasze lokalne tradycje, które są do siebie bardzo zbliżone. Jest postna wieczerza, są potrawy, jest wolne miejsce przy stole, jest siano pod obrusem. Tutaj mamy wszystko bardzo zbliżone i podobne. Elementem być może różniącym nas, jest prosfora - chleb liturgiczny Kościoła prawosławnego. Chleb, który jest z ciasta kwaśnego. I tą prosforą wierni w swoich rodzinach dzielą się, składając sobie życzenia.

Mikołaj też jest?

- Nie nazywamy Świętego Mikołaja świętym. Nazywamy po prostu Mikołajem. Osobiście bulwersuje mnie nazywanie postaci z czerwonym nosem, z jakimś workiem na plecach, Świętym Mikołajem. Świętego Mikołaja mamy, czcimy - zarówno Kościół rzymskokatolicki, jak i nasz prawosławny - arcybiskupa Mirry Nicejskiej, uczestniczącego między innymi w pierwszym soborze powszechnym w 325 roku, który wniósł wiele do chrześcijaństwa ogólnie. O tym, że Kościół prawosławny nade wszystko czci Świętego Mikołaja, świadczy liczba świątyń. Ta tradycja obdarowywania się prezentami w różnych kościołach lokalnych różnie wygląda. Niektórzy prawosławni obdarowują się prezentami w dniu Świętego Bazylego, u nas jednak w Boże Narodzenie. Jest więc ten Mikołaj, na którego czekają szczególnie najmłodsi.

Czy obchodzenie świąt dwa tygodnie po katolikach, nie jest problemem na przykład dla prawosławnej młodzieży?

- Młodzież podchodzi do tego bez kompleksów. Wie na czym stoi i wie, czym jest dla niej Kościół prawosławny. Myślę, że to nasze świętowanie w styczniu ubogaca nas samych i ubogaca Podlasie, Polskę. Najistotniejsze jest, oczywiście, żeby świętować, ale my jesteśmy wierni tej naszej tradycji, naszym dawnym zwyczajom.

Czego ksiądz chciałby życzyć prawosławnym czytelnikom "Kuriera Lokalnego"?

- Nade wszystko stabilności duchowej, optymizmu, radości. No i oczywiście radosnych, spokojnych, błogosławionych świąt Bożego Narodzenia. I oby ten rok 2009 nie był gorszy od poprzedniego. Niech Bóg obdarza łaskami, wspiera i prowadzi nas.

Dziękuję za rozmowę.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

o
olek
CYTAT(Ola @ 11.02.2009, 10:51)
To po co w takim razie jest to forum, skoro opinie trzeba wydawać osobiście na placu?

A jednak boisz się. Odważny w wyzywaniu ludzi tylko chowając się za klawiaturą. Zrozumiałbym, jakbyś to udowodnił, że nie zgadzasz się z argumentami osoby, którą zwyzywałeś, ale nie rozumiem twojego chamstwa. No chyba, że na co dzień sam jesteś wyzywany przez znajomych lub nieznajomych i po prostu taki sposób wygłaszania swoich pseudo poglądów masz we krwi. Szkoda mi ciebie. Wiedz, że jest też inny, lepszy świat, z dyskusją bez wyzwisk. Dla ciebie też są drzwi do niego otwarte.
A tak w ogóle, to poczytaj sobie regulamin forum. Dowiedz, po co jest w ogóle.
O
Ola

To po co w takim razie jest to forum, skoro opinie trzeba wydawać osobiście na placu?

o
olek
CYTAT(Ola @ 4.02.2009, 12:32)
Cenzura się kłania

Pewnie nikt ci nie zabroni wygłaszać publicznie opinii na placu miejskim w Czarnej. Możesz sobie tam stanąć i zwyzywać kogo zechcesz. Nie będzie cenzury. Nie mów, że się boisz?
O
Ola

Cenzura się kłania

O
Ola

***

Dodaj ogłoszenie